Menu Region

Paweł Siennicki: Dla Pacewicza lepszy Maleszka

Paweł Siennicki: Dla Pacewicza lepszy Maleszka

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Siennicki, z-ca redaktora naczelnego

Prześlij Drukuj
Podobno przyrost mądrości daje się dokładnie zmierzyć ubywaniem żółci. W istocie, stwierdzam, ta zasada w przypadku jednego wicenaczelnego Gazety Wyborczej działa też w drugą stronę.
Oto niejaki Piotr Pacewicz, który wszak dotąd nie doczekał się uznania środowiska dziennikarskiego, wsiadł na swój rower i popedałował bardzo daleko. Nazwał Bogdana Rymanowskiego "niedziennikarzem roku". Ba, odważnie też postawił pytania: "Co takiego ważnego Bogdan Rymanowski ma do przekazania Polakom? Na czym się zna? Jakich wartości broni? Co ujawnia, czego byśmy nie wiedzieli?". Wszystko to w sosie pogardy dla dziennikarzy telewizyjnych, których rola ma sprowadzać się do podkręcania pyskówki.

Nie wiem, co takiego ważnego ma Piotr Pacewicz do przekazania Polakom, gdy zamiast smacznie spać, sam pędzi w niedzielne poranki do tego prostackiego medium, jakim jest telewizja, notabene TVN 24.
I co robi? Pewnie ten arbiter dobrego smaku, mister światowego dziennikarstwa, biegnie dzielnie walczyć ze skudleniem obyczajów także wśród kolegów dziennikarzy. Gdy się zmęczy walką z maglem, wystawia cenzurki piórem.

Może jednak w tym wszystkim nie chodzi o Bogdana Rymanowskiego, który na nagrodę Dziennikarza Roku, przyznaną przez środowisko dziennikarskie, zasłużył jak mało kto ? Może chodzi o to, że właśnie ci prostaccy dziennikarze telewizyjni, właśnie w telewizji TVN ujawnili rolę, jaką w redakcji Gazety Wyborczej pełnił Lesław Maleszka, agent SB, kapuś donoszący na zamordowanego Stanisława Pyjasa.

Może z Pacewicza ulała się żółć, aż chlusnęło, bo to w filmie "Trzech kumpli" wszyscy mogliśmy zobaczyć, jak Maleszka przez telefon dyrygował innymi redaktorami Wyborczej. Gdzie wtedy był Pacewicz ? Jak głośno grzmiał i obruszał się na upadek dziennikarstwa? Nie wiem. Wiem natomiast, że jeśli profesję uprawianą przez Pacewicza nazywa się dziennikarstwem, to ja nie chcę być tak nazywany.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się