Menu Region

Parlament Gruzji broni decyzji o wybuchu uwojny

Parlament Gruzji broni decyzji o wybuchu uwojny

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Konrad Godlewski

Prześlij Drukuj
Za ciężkie błędy popełnione w czasie ostatniej wojny z Rosją odpowiada rząd, a nie prezydent Micheil Saakasziwili - wynika ogłoszonego wczoraj raportu specjalnej komisji w gruzińskim parlamencie.
Dokument broni podjętej przez prezydenta decyzji o zaatakowaniu 7 sierpnia Chinwali, stolicy separatystycznego prorosyjskiego regionu Osetii Płd. Według parlamentarzystów, aprobując atak z powietrza i lądu Saakaszwili reagował na trwające od miesięcy ostetyjskie prowokacje.

Wina za klęskę całej operacji spada - zdaniem autorów raportu - na gruziński rząd, który "popełnił ciężkie błędy". Nie wymienieni z nazwiska "ludzie na wysokich stanowiskach odpowiedzialni za bezpieczeństwo i sprawy wojskowe" nie przewidzieli, że po stronie Osetii stanie Moskwa, a także nie przygotowali Gruzji na rosyjską interwencję - orzeka raport.


Ogłoszony wczoraj dokument współgra z postępowaniem samego prezydenta Saakaszwilego, który tuż po wojnie zdymisjonował najwyższych dowódców gruzińskich sił zbrojnych, a w tym miesiącu zatwierdził zmianę na stanowisku ministra obrony. Komentatorzy postrzegają jednak raport jako koło ratunkowe dla prezydenta Gruzji, bo rosnąca ostatnio w siłę opozycja o wywołanie "wojny nie do wygrania" oskarża właśnie Saakasziwlego.

We wtorek opozycjoniści spotkali się z przedstawicielem departamentu stanu USA Matthew Bryzą. Poinformowali go, że mimo dzielących ich różnic, są w trakcie tworzenia wspólnego frotnu, którego celem będzie odsunięcie prezydenta od władzy drogą przedterminowych wyborów.

W czwartek "New York Times" opublikował przecieki raportu Pentagonu, który ocenia, że mimo pomocy ze strony USA, władze Gruzji nie zreformowały skutecznie swojej armii. Z tego m.in. powodu na ostatnim szczycie NATO na początku grudnia odmówiono Gruzji tzw. MAP, czyli planu przygotowawczego do członkostwa w NATO. Złe dla Gruzji informacje napłynęły wczoraj także z Genewy, gdzie odbywały się negocjacje pokojowe z Rosją. Oba kraje nie dogadały się w sprawie międzynarodowych obserwatorów w Osetii Płd. i Abchazji.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się