Menu Region

Paulina Nowosielska: Bat nie na dzieci, ale na rodziców

Paulina Nowosielska: Bat nie na dzieci, ale na rodziców

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paulina Nowosielska dziennikarka działu opinie

14Komentarzy Prześlij Drukuj
Przeciwnicy nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie mówią, że rodzina to świętość, a obcy powinni trzymać się od niej z daleka. Bo rodzice mają święte (czytaj: nienaruszalne, jedynie słuszne) prawo do sprawowania swojej funkcji opiekuńczo-wychowawczej.
Przeciwnicy ustawy, nazywający się zazwyczaj rodzicami z doświadczeniem, przekonują, że jeden klaps dany dziecku w jakiejś ekstremalnej sytuacji jeszcze nikomu nie zaszkodził. Są i tacy, którzy wprost opowiadają, że sami od swoich ojców pasem, a od matek ścierą obrywali. I na ludzi wyszli. Jeśli ktoś ma takie wspomnienia z dzieciństwa, to można co najwyżej współczuć. A wracając do nowelizacji, to dotyka ona spraw o wiele poważniejszych niż jeden klaps.

Przede wszystkim przemoc w rodzinie ma być ścigana z urzędu (nie jak dotąd - głównie na wniosek osoby poszkodowanej). A każdy, kto jest jej mimowolnym świadkiem, ma obowiązek powiadomienia o tym np.
policji. Domowy kat może zostać usunięty z domu i wylądować choćby w noclegowni dla bezdomnych. Może też dostać nakaz trzymania się z dala od żony i dzieci na odległość o wiele większą niż zasięg pięści czy buta. Gdyby te przepisy weszły w życie, byłoby to gigantyczną zmianą w stosunku do obecnej patologicznej sytuacji, w której gnojek (bo w końcu nie mężczyzna) okładający regularnie swoją rodzinę mieszka z nią jak gdyby nigdy nic pod jednym dachem.

Dotąd prawodawca zakładał mniej więcej taki scenariusz: kobieta mając dość pastwiącego się nad nią męża, idzie do lekarza po obdukcję, a następnie z dokumentem w ręku zawiadamia o sprawie policję. Potem w sądzie świadczy przeciwko mężowi, a dzieci trzymają stronę matki. Między kolejnymi rozprawami widuje męża we wspólnej kuchni, łazience i sypialni.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

8

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Klaps

+23 / -19

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Mars (gość)  •

Nikt na klapsa nie zareaguje. Chodzi o bron w walce z prawdziwym problemem. Jakos trzeba te polityke jasno ujac w prawie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Skonczyc z terroryzmem w rodzinie

+18 / -20

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

hokus-pokus (gość)  •

Nie mam watpliwosci, ze zmiany legislacyjne ida we wlasciwym kierunku i zdecydowanie je popieram. Nie moze byc dluzej tolerancji dla fizycznej i psychicznej agresji wobec czlonkow wlasnej rodziny, niezaleznie czy chodzi o doroslych czy dzieci. Dziwie sie tylko, ze Kosciol katolicki, ktory zaciekle broni zaplodnionego jaja gatunku ludzkiego, nie zamierza stac w pierwszej linii bojownikow o wyzwolenie rodziny od wewnetrznych terrorystow. I nawet narodzone dzieci nie sa w stanie wykrzesac z niego odrobiny milosierdzia i wspolczucia. Ale Kosciol katolicki zawsze bujal w oblokach, skad rzekomo wywodza sie jego poczatki

odpowiedzi (0)

skomentuj

Skonczyc z terroryzmem w rodzinie

+23 / -17

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

hokus-pokus (gość)  •

Nie mam watpliwosci, ze zmiany legislacyjne ida we wlasciwym kierunku i zdecydowanie je popieram. Nie moze byc dluzej tolerancji dla fizycznej i psychicznej agresji wobec czlonkow wlasnej rodziny, niezaleznie czy chodzi o doroslych czy dzieci. Dziwie sie tylko, ze Kosciol katolicki, ktory zaciekle broni zaplodnionego jaja gatunku ludzkiego, nie zamierza stac w pierwszej linii bojownikow o wyzwolenie rodziny od wewnetrznych terrorystow. I nawet narodzone dzieci nie sa w stanie wykrzesac z niego odrobiny milosierdzia i wspolczucia. Ale Kosciol katolicki zawsze bujal w oblokach, skad rzekomo wywodza sie jego poczatki

odpowiedzi (0)

skomentuj

Temat!!!

+17 / -20

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

truetrue (gość)  •

Ciągnąc dalej pewien wątek: Później każdy dostanie do mieszkania/domu kilka kamer - by urzędnik mógł regularnie sprawdzać czy wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Bo przecież nie może być tak, że to będzie kolejny martwy przepis. ;)

odpowiedzi (0)

skomentuj

niech żyje PAJDOKRACJA !!!

+19 / -22

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

fara (gość)  •

RZĄDY ROZWYDRZONYCH DZIECI TUŻ TUŻ !

odpowiedzi (0)

skomentuj

Umiar!!!!

+21 / -17

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

student (gość)  •

Z patologią trzeba walczyć. Kwestia tylko taka, aby nie uniemożliwić przez to wychowywania dzieci w normalnych rodzinach. Rodzic musi być autorytetem i nie może być sytuacji, że sąd odbiera prawa rodzicielskie, gdy rodzic ukarał dziecko (przemoc psychiczna to szerokie pojęcie).

odpowiedzi (0)

skomentuj

żal mi pani, pani "redaktor"

+22 / -22

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wolfitzsch (gość)  •

Trudno nawet powiedzieć, że tekst jest głupi. Jest - tak zwyczajnie - żenujący. Ktoś musi pani bardzo nie lubić w redakcji, skoro owa "opinia" ukazuje się na pierwszej stronie.
Do rzeczy:
nikt nie ma prawa ingerować w życie rodziny, a szczególnie urzędnik [szczególnie socjalny];
pani wywodu nie można uznać za logiczny - jest tylko dowodem, że w toku ewolucji mózg gatunku homo sapiens systematycznie się rozwijał, ale czasami zdarzają się dramatyczne regresje; udowadnianie słuszności proponowanych zmian sytuacjami wyjątkowymi [bo większość rodziców to porządni ludzie], to jak tworzenie zasad ortografii w oparciu o wyjątki - powiedziałbym, że dość chora metoda, gdybym nie wiedział, że niektórzy ludzie [nawet dość młodzi] skażeni są "orwellowym myśleniem": Napoleon ma zawsze rację, czyli - urzędnik/ państwo, etc. wiedzą lepiej, a ludzie, wszyscy ludzie, to kretyni i zbrodniarze przed którymi trzeba chronić innych i ich samych;
a co do klapsów - nie ma w tym nic złego;
i pytanie do pani "redaktor" - skoro i przemoc psychiczna będzie karana, to czy zabronienie dziecku spotykania się z kolegami, których uważamy za nieodpowiednich dla naszego dziecka, ograniczanie dostępu do komputera, gdy ma gorsze wyniki w nauce, czy "szantaż": albo posprzątasz pokój, albonici z kina/ gry/ wyjazdu nie mogą być podciągnięte pod przemoc psychiczną? a skoro coś udaje się sprowadzić do absurdu, nawet jeśli początkowo takim się nie wydaje, to znaczy tylko, że założenia są absurdalne, że cały pomysł jest absurdalny; jak w przypadku proponowanych zmian.
I więcej pokory pani "redaktor". Więcej pokory i minimum myślenia, samodzielnego myślenia - to nie boli [i będzie pani jak Stirlitz - spróbuje pani raz i może się pani spodoba]

odpowiedzi (0)

skomentuj

demagogia

+23 / -21

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

piokuk (gość)  •

To co Pani wypisuje to w dużym stopniu demagogia. To wszytko zmierza do tego, że dziecka nikt już nie będzie wychowywał (chyba poza nim samym). W szkole nauczyciel nic nie może, w domu rodzic też nic nie będzie mógł. Wiara w perswazyjne przemówienie do intelektu kilku(nasto)latka jest ułudna. Ale pani i tak wie lepiej. Podobnie jak masy niespełnionych feministek, psychologów i Bóg wie kogo tam jeszcze. Pokój z wami i waszymi głupimi teoriami.

odpowiedzi (0)

skomentuj