Menu Region

Polska w unii bankowej? Chyba tak

Polska w unii bankowej? Chyba tak

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Agaton Koziński

1Komentarz Prześlij Drukuj
Polska w unii bankowej? Chyba tak Polska w unii bankowej? Chyba tak

(© Fot. Wikipedia Commons)

W cieniu burzliwych negocjacji w sprawie budżetu na lata 2014-2020 Unia Europejska finalizuje rozmowy dotyczące jej flagowego instrumentu w walce z kryzysem: unii bankowej. W czwartek i piątek w Brukseli odbędzie się szczyt UE, podczas którego najprawdopodobniej uda się sfinalizować tę dyskusję. - Szczyt zakończy się porozumieniem w sprawie utworzenia tej unii. Choć cały czas nie wiadomo, w jakim zakresie unia będzie obowiązywać - mówi "Polsce" Rafał Trzaskowski, europoseł PO.
Co ważne, w rozmowach uczestniczy Polska. Wprawdzie w sierpniu Jacek Rostowski zapowiedział, że nasz kraj nie przyłączy się do nowej unii, ale po zmianach, jakie wprowadzono do tej koncepcji, nasze członkostwo w niej jest coraz bardziej prawdopodobne. - Rozmawiamy o członkostwie w unii nie po to, żeby rozmawiać, ale po to, by dołączyć - przyznaje w rozmowie z "Polską" osoba biorąca udział w negocjacjach.


Według założeń unia bankowa ma się składać z trzech elementów: wspólnego nadzoru bankowego dla strefy euro i chętnych państw spoza Eurolandu, wspólnego funduszu restrukturyzacji i likwidacji banków oraz z systemów gwarantowania depozytów. Na razie dopinane są rozmowy w sprawie pierwszego elementu tej konstrukcji. Jeśli przywódcy UE w piątek ogłoszą, że tworzą unię bankową, de facto będzie to oznaczać, że zdecydowali się powołać do życia wspólny nadzór nad bankami.

Polska nie będzie musiała do niego przystępować - będzie on obowiązkowy dla krajów strefy euro, natomiast państwa spoza niej mogą się dołączyć dobrowolnie. Jacek Rostowski, zapytany w ubiegłym tygodniu o to, czy dołączymy do niej, odparł wymijająco. - Chcemy, aby sytuacja Polski poza unią bankową, jeżeli pozostaniemy poza unią, była bezpieczna i komfortowa. Chcemy też, aby obecność w unii bankowej w sytuacji, gdyby rząd polski zdecydował się na przystąpienie do niej przed przystąpieniem do strefy euro, też była bezpieczna i komfortowa - zaznaczył.

Co to oznacza? Jak wynika z ustaleń "Polski", rząd stawia dwa warunki, na jakich zgodzi się przystąpić do unii bankowej. Pierwszy jest zgodny z postulatami Niemiec. Podczas ubiegłotygodniowego spotkania ministrów finansów UE, które było poświęcone finalizacji rozmów o wspólnym nadzorze, nieoczekiwanie ujawniła się oś podziału między Berlinem a Paryżem.

Francja żądała, by tym nadzorem objąć wszystkie 6 tys. banków działających w UE. Niemcy - by tylko te największe, transgraniczne. Polska opowiada się za tym drugim rozwiązaniem. - W ten sposób PKO BP pozostanie pod nadzorem naszej krajowej Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), kontrole Europejskiego Banku Centralnego nie będą go dotyczyć - podkreśla rozmówca "Polski", który prosił o zachowanie anonimowości.

Jest jeszcze drugi warunek, jaki stawia strona polska - stworzenie warunków, które pozwolą nam chronić krajowe oddziały zagranicznych sieci bankowych. Wszystkie banki znajdujące się w Polsce (poza PKO BP właśnie) mają zagranicznych właścicieli. Istnieje ryzyko, że mogą być one drenowane przez banki matki z gotówki, na przykład w sytuacji, gdy te same znajdą się w kłopotach. Groźba takiej sytuacji pojawiła się w 2008 r., kiedy tracący płynność finansową włoski Unicredit szukał na gwałt gotówki i próbował wyciągnąć ją ze znajdującego się w dobrej sytuacji Pekao SA.

- Chcemy mieć możliwość zapobiegania takim sytuacjom. Dlatego też walczymy o możliwość zachowania prawa do samodzielnego ustalania poziomu rezerw finansowych. Obecnie banki w Polsce mają obowiązek trzymania tych rezerw w wysokości 12 proc. złożonych depozytów. Ale gdybyśmy dostrzegli zagrożenie drenażu krajowych oddziałów przez ich matki, moglibyśmy ten poziom podnieść do na przykład 40 proc. - tłumaczy nasz rozmówca.
« 2
Reklama
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Aby komentować ten artykuł, musisz być zalogowany.

Zaloguj lub zarejestruj się

niech sobie darują

+68 / -44

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

michu (gość)  •

te unie bo to nie wychodzi.. jeszcze coś pokręcą znów jeśli chodzi o finanse i nic człowiek nie będzie mógł zaoszczędzić. na szczęście na razie jeszcze jakiś zysk mam i stać mnie na lokaty w getinie.

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama