Menu Region

Czechy za paktem z Lizbony

Czechy za paktem z Lizbony

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Adam Synowiec, Michal Olbrich "Deník"

Prześlij Drukuj
José Barroso jest przekonany, że prezydencja Czech w Unii Europejskiej będzie sukcesem. A czeskie przygotowania do półrocznych rządów w UE szef Komisji Europejskiej uznał za "doskonałe".
Czechy, które przejmują za kilkanaście dni szefowanie Unii, będą jedynym obok Polski, Niemiec i Irlandii krajem, który nie zakończył ratyfikacji traktatu lizbońskiego. Barroso spotkał się z czeskimi dziennikarzami już po wtorkowym wystąpieniu Nicolasa Sarkozy'ego, który żegnając się w Strasburgu z prezydencją europejską, skrytykował po raz kolejny Czechy.

Jak podały wczoraj "České Noviny", Barroso przyznał, że do tej pory dobrze mu się współpracowało z premierem Mirkiem Topolánkiem oraz innymi czeskimi politykami. Barroso nie podziela pesymistycznych rokowań niektórych, że czeska prezydencja osłabi Unię z powodu euro-sceptycyzmu prezydenta Václava Klausa.

Sarkozy poczuł się urażony, bo na Hradczanach nie zobaczył unijnej flagi. Francuski prezydent podczas wystąpienia w Strasburgu wyraził swoje niezadowolenie faktem, że nie na wszystkich budynkach państwowych w Czechach są wywieszone flagi UE. Prezydent Francji skrytykował także Klausa za jego postawę wobec delegacji europosłów, która odwiedziła go przed dwoma tygodniami.
Ale jak twierdzą współpracownicy czeskiego prezydenta, to on sam był najbardziej wstrząśnięty sytuacją. Coś takiego nie przytrafiło się w siedzibie prezydenta Czech od dziesięcioleci.

Przypomnijmy, że podczas tego spotkania szef frakcji Zielonych w europarlamencie Daniel Cohn-Bendit wręczył Klausowi unijną flagę i padło parę ostrych słów. - Tak się nie czyni, jakie by nie były poglądy Klausa. Tak się nie postępuje z symbolami UE - mówił w Strasburgu Sarkozy.
José Barroso przyznał, że on sam także jest bardzo przywiązany do flagi Unii. Bo jest szefem Komisji Europejskiej i jest to przede wszystkim jego flaga. Dodał jednak ze śmiechem, że nigdy nie widział, żeby flaga UE powiewała nad takimi budynkami jak choćby Buckingham Palace, oficjalną siedzibą brytyjskiej monarchini.

W obronie prezydenta Klausa wystąpił także minister spraw zagranicznych Czech, Karel Schwarzenberg. Powiedział, że choćby i większość czeskiego społeczeństwa życzyła sobie, żeby na Hradczanach powiewała unijna flaga, to sprawą prezydenta jest, jaką flagę wywiesi. - Nie przystoi głowie innego państwa krytykować z tego powodu naszego prezydenta - powiedział minister. Do dyskusji o fladze włączył się też wicepremier Alexandr Vondra, który na konferencji prasowej poświęconej czeskiemu przewodnictwu w Unii, powiedział, że będzie zabiegał o to, by na większości budynków publicznych w Czechach była jednak flaga UE. Ale sukces czeskiej prezydencji nie powinien być mierzony ilością wywieszanych flag.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się