Menu Region

NATO szuka szlaków dla konwojów w Afganistanie

NATO szuka szlaków dla konwojów w Afganistanie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Słapek, Jeremy Page "The Times"

Prześlij Drukuj
Pakistańscy kierowcy nie chcą wozić zaopatrzenia dla żołnierzy NATO w Afganistanie. Twierdzą, że praca dla Amerykanów jest zbyt niebezpieczna.
Za przykład podają liczne w ostatnim czasie ataki na konwoje obsługujące główną trasę, biegnącą przez Przełęcz Chajberską. Dlatego dowódcy NATO pilnie studiują mapy, by znaleźć alternatywne połączenia dla dostaw z zaopatrzeniem. - Mamy do czynienia z ogromnymi zaległościami w transporcie towarów dla wojska na trasie z Karaczi do granicy z Afganistanem - żali się Kevin Speers, rzecznik Maersk Lines, jednego z największych operatorów kontenerowych na świecie, który zajmuje się również transportem przez Pakistan sprzętu i zaopatrzenia dla sił USA.

Pakistańskie władze zamknęły przełęcz dziewięć dni temu. Wtedy to islamscy bojówkarze przeprowadzili niedaleko Peszawaru największe jak dotąd ataki na konwoje transportowe. Podczas dwóch zmasowanych ataków rebelianci spalili 260 pojazdów z zaopatrzeniem dla wojsk NATO. Przedwczoraj Islamabad ponownie otworzył trasę, mając nadzieję, iż w ten sposób przywróci spokojny ruch na kluczowej drodze transportu zaopatrzenia dla wojsk w Afganistanie. Tą drogą transportuje się niemal 70 proc. wszystkich dostaw dla 67 tys. stacjonujących tam żołnierzy NATO, USA i innych państw.

Jednakże Stowarzyszenie Transportowe Khyber zrzeszające 3,5 tys. właścicieli ciężarówek, cystern i innych pojazdów oświadczyło, iż nie będzie już obsługiwało tej trasy, bo boją się o własne życie.
Przedstawiciele dowództwa NATO i USA przyznają tymczasem, że niepokoi ich obecna fala ataków. Twierdzą jednak, że nie mają one wpływu na prowadzone w Afganistanie operacje wojskowe. - Ludzie od logistyki w NATO wiedzą o strajku.

Członkowie stowarzyszenia nie pracują, ale transport zaopatrzenia dla nas drogą wiodącą przez Torkham przebiega spokojnie. Przestój nie ma wpływu na nasze operacje wojskowe. To nie stowarzyszenie odpowiada za transport większości naszych dostaw - mówi "The Times" komandor porucznik James Gater, rzecznik sił sojuszu w Afganistanie. Jednakże analitycy wojskowi twierdzą, iż przestoje, jeśli trwają dłużej niż dwa tygodnie, zaczną wpływać zarówno na operacje lądowe, jak i na dystrybucję pomocy żywności dla ludności.

Dziś większość zaopatrzenia dla wojsk NATO dociera najpierw drogą morską do portu w Karaczi. Następnie ciężarówkami przewozi się je do Peszawaru. Tutaj towar przez całą noc czeka na ciężarówki, które następnego dnia przez Przełęcz Chajberską zawiozą go do Kabulu. Niektóre z dostaw dla wojsk sojuszu przewozi się na południe Afganistanu drogą wiodącą przez graniczne miasto Chaman. Ale i tę trasę z powodu obecności talibów w leżącym również na południu Kandaharze uznaje się za bardzo niebezpieczną.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się