Menu Region

Najnowszy sondaż OBOP: Platforma znokautowała PiS

Najnowszy sondaż OBOP: Platforma znokautowała PiS

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wiktor Świetlik

4Komentarze Prześlij Drukuj
Takim poparciem po dwunastu miesiącach rządów nie cieszył się jeszcze żaden gabinet po 1989 r.
Według sondaży OBOP dziś na PO zagłosowałoby 60 proc. badanych. Badanie stawia pytanie o przyszłość prawicy pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego: słupek PiS jest ponadtrzykrotnie krótszy, bo partia zdobyła zaledwie 19 proc. Z sondażu wynika, że PO w ciągu miesiąca przybyło 3 proc. wyborców, a PiS ubyło aż 7 proc.

Nie dość tego. Z sondażu wynika, że tylko Platformie Obywatelskiej przybywa wyborców. Wyniki poparcia dla SLD i PSL niewiele się zmieniają i ledwo pozwalałyby na przekroczenie progu wyborczego. Pierwsza z tych partii uzyskała 6 proc., druga - 5 proc. Natomiast Samoobrona oraz LPR nie znalazłyby się w Sejmie.

Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO: - Bardzo dobry wynik, szczególnie że objawia się w obliczu trudnych reform.

Jak to możliwe? Zdaniem politologa Kazimierza Kika PO lepiej odczytuje nastroje Polaków, których odrzuca konfliktowość PiS. - Tuskowi pomogły także obchody jubileuszu Nobla Lecha Wałęsy, gdzie premier grał drugie skrzypce po laureacie - mówi Kik. I dodaje: - Jest on także postrzegany jako polityk skuteczny, przede wszystkim w polityce zagranicznej, a zarazem koncyliacyjny i nastawiony na współpracę, a nie nieustanny konflikt.

Ale inny politolog Marek Migalski nie jest przekonany, czy PO udałoby się dziś zdobyć taką przewagę w prawdziwej rywalizacji przy urnach: - Siłą Platformy jest przede wszystkim brak krytyki ze strony mediów. Ale nie wierzę, że ten rezultat przełożyłby się na wynik wyborczy. Trzeba pamiętać, że polski elektorat jest przekorny i mało przewidywalny.

Wystarczy przypomnieć premiera Leszka Millera i SLD, któremu poparcie w latach 2001-2005 z poziomu prawie 50-procentowego zjechało na sam dół. Przeciwnicy PO zarówno z PiS, jak i SLD, ale i Samoobrony liczyli na to, że zjazd sondażowy nastąpi wskutek pogorszenia sytuacji gospodarczej czy nawet z powodu samego strachu przed kryzysem. Ale te nadzieje okazują się płonne.
Kolejne sondaże pokazują, że dziś tę partię w ogóle trudno jest ruszyć. Otoczenie Tuska obawiało się choćby po awanturze na październikowym szczycie w Brukseli, że kłótnie z prezydentem o samolot zaszkodzą PO. Jednak i tu wyszli ze starcia zwycięsko.

Platforma jest silna słabością swoich przeciwników. Kolejne sondaże pokazują utrzymujący się kryzys wizerunku PiS, które - by zacytować Ludwika Dorna - stało się negatywną ikoną kultury masowej. Ostra retoryka PiS odstrasza wyborców. Niewątpliwie Jarosławowi Kaczyńskiemu nie pomogły ani ostre spory z Ludwikiem Dornem zakończone wyrzuceniem tego polityka z PiS, ani niedawne wchodzenie w gwałtowne zwarcia ze Stefanem Niesiołowskim.

Ale Adam Lipiński, wiceszef PiS, nie jest przekonany do tych wyników. Gdy mu o nich opowiedzieliśmy, wydawał się zszokowany. Jego zdaniem badający mogli popełnić błąd, bo według jego analiz PiS osiąga 25 proc., a Platforma mniej więcej ma dwa razy wyższy rezultat. W PiS liczą też na to, że słupki sondażowe zaczną inaczej tańczyć po Nowym Roku, kiedy ogłoszony zostanie nowy program PiS pisany na podstawie opracowań swoich polityków przez prezesa partii w Klarysewie. Ma zawierać atrakcyjne obietnice podatkowe.

Sojusz Lewicy Demokratycznej na razie także nie jest specjalnie dopieszczany przez sondaże. W porównaniu z listopadem stracił 2 proc. Ale trzeba zauważyć, że SLD zaczął mocno przebijać się do debaty publicznej przy okazji dyskusji o prezydenckich wetach i powrotu sporów światopoglądowych, takich jak kwestia dofinansowywania zapłodnienia metodą in vitro.

Dziś zarówno obaj konkurenci, jak i PSL, koalicjant PO, nie stanowią specjalnego zagrożenia dla partii premiera. Choć przed wyborami w 2007 r. sam Tusk mówił: "Mam dosyć uspokajających sondaży". Nawiązywał wówczas do wyników badań z 2005 r., które jeszcze na moment przed wyborami dawały PO zwycięstwo. W 2007 r. Tusk nie zaufał sondażom i wygrał.

Ale aby tak rekordowa przewaga PO w rok po objęciu rządów nie zamąciła w głowie, może być naprawdę ciężko. Sam Zbigniew Chlebowski zastrzega, że on w klubie, a premier w rządzie przestrzegają przed triumfalizmem.

Współpraca Marek Pielach

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Poparcie

+1 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

iko (gość)  •

PiSowi dalej bedzie spadac poparcie. Ludzie maja dosyc juz Kaczynskiego, Smolenska, i ciaglego ataku na rzad. Sami uciekli od rzadzenia, a teraz sie pchaja do koryta. Przegraja wybory po rza siodmy. To nie wirtualne poparcie, to jest prawda i to Was boli.

odpowiedzi (0)

skomentuj

to dlaczego?

+1 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

antyDonek (gość)  •

to dlaczego 3/4 Polaków obawia się przyszłości, kryzysu, jest niepewna jutra? To są fałszywe dane, próba ratunku nieróbstwa Donka & Co.

odpowiedzi (0)

skomentuj

wirtualne poparcie PO

+2 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Dar (gość)  •

Poparcie dla PO tylko wirtualne i pytanie gdzie było robione chyba w aresztach,bo wokół wszyscy psioczą ,a media mówią mamy wiosnę.

odpowiedzi (0)

skomentuj

poparcie

+3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kubuś (gość)  •

p.Napieralski więcej odwagi tylko czekamy,pójdzie SLD w niebyt! razem z PSL-em!!

odpowiedzi (0)

skomentuj