Menu Region

Bijatyka na Torwarze, w majestacie prawa

Bijatyka na Torwarze, w majestacie prawa

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Stolarczyk

Prześlij Drukuj
Każda kolejna gala Konfrontacji Sztuk Walki pokazuje, że scena MMA (Mixed Martial Arts, czyli mieszane sztuki walki) w naszym kraju rośnie w siłę.
Cieszy to, że coraz wyższy poziom prezentują polscy zawodnicy. Przekonać się o tym mogli widzowie, którzy w piątek przybyli na dziesiątą galę KSW w warszawskiej hali Torwar. Jak zwykle trybuny zapełniły się do ostatniego miejsca.

- KSW jest coraz ciekawsza. Koledzy bili się dziś znakomicie - pochwalił bohaterów wieczoru Antoni Chmielewski, który sam dwukrotnie wygrywał turnieje KSW.

Nie da się ukryć, że część osób przychodzi na tego typu gale, licząc na brutalną bijatykę. Nie jest to do końca prawdziwy obraz MMA, jednak efektownych ciosów, nokautów i krwi w piątek na pewno nie zabrakło.

Po niezłych trzech pierwszych walkach turniejowych publiczność na dobre rozgrzała się w trakcie pojedynku Włocha Matteo Minonzio z Czechem Petrem Ondrusem. Dodatkowe emocje wzbudziły tatuaże Minonzio, który plecy miał pokryte symbolami Trzeciej Rzeszy.

Naturalnie w tej sytuacji sympatia publiczności skupiła się po stronie Ondrusa, który po chaotycznej, ale emocjonującej walce zdecydowanie pokonał Włocha na punkty.

W turnieju wzięło udział dwóch Polaków. Jako pierwszy na ring wyszedł Łukasz Woś, który niestety przegrał na punkty z Serbem Aleksandarem Radoslavjeviciem.

Znacznie lepiej poszło Michałowi Fijałce, który był wymieniany w gronie głównych kandydatów do ostatecznego triumfu. Polak po dobrej walce pokonał przez duszenie Chorwata Matiasa Baricia. Niestety, po zakończeniu pojedynku okazało się, że nasz zawodnik ma złamaną rękę i do półfinału wszedł Barić.

Ostatecznie w starciu o pierwsze miejsce turniejowej części X KSW zmierzył się wspomniany faworyt publiczność - Czech Peter Ondrus i doświadczony Holender Dave Dalgliesh. Więcej sił na decydujące starcie zachował ten drugi.

- Nie był to mój pierwszy start w KSW, więc wiedziałem, że walki stoją tu na bardzo wysokim poziomie. Cieszę się, że w końcu wygrałem - powiedział Dalgliesh.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się