Menu Region

Koniec z Kubą. Wkrótce będę Błaszczykowskim

Koniec z Kubą. Wkrótce będę Błaszczykowskim

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Rafał Romaniuk

Prześlij Drukuj
O sezonie w barwach Borussii Dortmund i reprezentacji Polski, z Jakubem Błaszczykowskim, najlepszym polskim piłkarzem w 2008 roku, rozmawia Rafał Romaniuk
Został Pan najlepszym piłkarzem 2008 r. w plebiscycie tygodnika "Piłka Nożna". Naprawdę był Pan lepszy od Artura Boruca?
Nie dostałem tej nagrody ze względu na znajomości, tylko za to, co pokazałem na boisku. Coś dobrego dla polskiej piłki w tym roku zrobiłem. Nie chcę wdawać się w dyskusję, czy byłem lepszy od Artura. Cieszę się, że kilkunastu dziennikarzy, którzy dokonywali wyboru, zaufali właśnie mnie. Ale nagroda zobowiązuje. W kolejnym roku będę musiał udowodnić, że nie była to pomyłka.

Zdecydował dobry mecz przeciwko Czechom?
Dużo przyjemnych chwil w tym roku przeżyłem. Mecz z Czechami również. To było małe deja vu.
Wszyscy przypomnieliśmy sobie świetne spotkanie z Portugalią, od którego zaczęła się piękna droga po awans do Euro 2008. Wydawało się, że zwycięstwo, i to w takim stylu, nad Czechami da nam podobnego kopniaka.

Jednak trzy dni później przyszedł mecz ze Słowacją. Śni się jeszcze po nocach?

Oczywiście. Czasami sobie człowiek o tym przypomni. To nieuniknione. Każdy stara się żyć tym, co będzie, ale mecz ze Słowacją gdzieś w nas siedzi.

Którą reprezentację zobaczymy w przyszłym roku: tę z meczu z Czechami czy ze spotkania przeciw Słowacji?
Trudne pytania pan zadaje w momencie, gdy właśnie rozpocząłem urlop. Zanim zaczniemy myśleć o meczach kadry, każdy z reprezentantów musi solidnie przepracować zimę. To klucz. Krok po kroku - jak mawia Leo. I zachować spokój - tego się nauczyłem.

Pan na pewno przepracuje solidnie, chyba że...
Wiem, wiem, pewnie chce pan powiedzieć: chyba że kontuzja mi na to nie pozwoli.

Wciąż denerwuje się Pan, gdy jest pytany o urazy? Przylgnęła do Pana łatka piłkarza podatnego na nie.

To nie jest kwestia podatności na kontuzje. Wszystko zależy od sposobu trenowania. Skoro w pierwszym półroczu miałem wyłącznie kontuzje mięśniowe, nietrudno o wniosek, że trening nie był skuteczny.
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się