Menu Region

Andrzej Godlewski: W Brukseli Tusk wygrał najwięcej

Andrzej Godlewski: W Brukseli Tusk wygrał najwięcej

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Andrzej Godlewski, szef działu opinie

6Komentarzy Prześlij Drukuj
"Przestarzałe polskie elektrownie węglowe będą mogły nadal wyrzucać swoje brudy w powietrze i nie będą musiały za to płacić" - komentuje wyniki ostatniego szczytu UE niemiecka bulwarówka "Bild".
Skoro największa gazeta w Niemczech nam zazdrości, to znaczy, że w Brukseli Polska rzeczywiście odniosła sukces. Jeszcze kilka tygodniu temu wydawało się, że nie będzie to możliwe. W lipcowym wywiadzie dla "Dziennika" Lech Kaczyński przyznał, że podczas unijnego szczytu w czerwcu 2007 r. zgodził się na "politykę klimatyczną z punktu widzenia Polski ryzykowną". Ten pojednawczy gest w stosunku do kanclerz Angeli Merkel był bardzo kosztowny.

Szybkie ograniczenie emisji CO2 oraz konieczność zakupów praw do tych emisji na ogólnoeuropejskich aukcjach mogły sprawić, że cena prądu w Polsce wzrosłaby nawet o 90 proc. "Skończyły się czasy taniej energii" - wieszczyli z satysfakcją francuscy dyplomaci.
Presję na rząd zwiększali polscy ekolodzy. "Jak możemy być wiarygodnymi gospodarzami konferencji ONZ o ociepleniu klimatu, jeśli sprzeciwiamy się propozycjom Brukseli?"- wołali. Na szczęście polskim władzom udało się pogodzić sprzeczne racje.

Ustalone wczoraj zasady oznaczają lepszą ochronę klimatu, ale nie niszczą naszej gospodarki. Polska wywalczyła więcej czasu na redukcję emisji CO2 oraz pieniądze na modernizację krajowych elektrowni. Udało się to osiągnąć bez zniechęcania innych rządów do Polski. W ostatnich latach kanon polskiej dyplomacji wyglądał inaczej: przed szczytem straszyliśmy śmiercią lub wetem, a potem ustępowaliśmy w kluczowej chwili. Korzyści takiej strategii negocjacyjnej nie były jasne, za to koszty ponosiliśmy szybko.

Tym razem Polska działała nie "po polsku". Zamiast grozić przed szczytem, premier i jego ministrowie proponowali kompromisowe rozwiązania, zbudowali koalicję państw i spotykali się z najważniejszymi przywódcami. Donald Tusk ma prawo być zadowolony z tego, co udało mu się osiągnąć. Jeśli w 2005 r. Kazimierz Marcinkiewicz wymierzył swój sukces na trzy "yes" - a przecież osiągnął mniej niż to, co wypracował jego poprzednik Marek Belka - to Tusk zasługuje na wyższą ocenę.

Przegranym okazał się za to Lech Kaczyński. Kiedy ważyły się losy pakietu klimatyczno-energetycznego, prezydent podróżował po Azji. Przed szczytem nie spotkał się ani z Nicolasem Sarkozym, ani z Angelą Merkel. Jego urzędnicy nie byli w stanie wspomóc przedstawicieli rządu. Teraz nie potrzeba już żadnej ustawy, by stwierdzić, kto z polskich władz powinien jeździć na kolejne szczyty Unii.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

5

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Aha, żart Godlewskiego

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Davor Shearer z Lublina (gość)  •

cytat "Polska wywalczyła więcej czasu na redukcję emisji CO2 oraz pieniądze na modernizację krajowych elektrowni".
Przecież żadnych 90 mld nie dostaniemy , to są pieniądze wirtualne dzięki którym będziemy mieli rabat na limity.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Godlewski

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

palipies (gość)  •

Panie Godlewski daruj Pan sobie takie stwierdzenia o tym zwycięstwie !!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

wygrana pod znakiem ???

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

elka (gość)  •

Jest pan w błędzie, jeszcze nic nie wygrał,za wcześnie mówić o wygranej !

odpowiedzi (0)

skomentuj

Przyszłośc polskiej energetyki

+3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

DominikJan (gość)  •

W ciągu 12 lat zdekapitalizują się kolejne przestarzałe, mające ponad 30 letnie bloki elektrownie mające 5-7 MW mocy. W ich miejsce musza powstać nowe (i już powstają, czy sa projektowane) mające duzo lepsze patametry niz te z lat sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych.
Ponadto jak sie weźmiemy ostro do roboty to w roku 2020 możemy mieć jedną działająca elektrownie atomową, kilka w budowie, w tym jedną-dwie blisko ukończenia.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wolne zarty

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

euro67 (gość)  •

Wolne zarty... kolejne pyrrusowe zwyciestwo. Takie samo Kaczysnskioglosil po powrocie z negocjacji Traktatu Lizbonskiego, a wszystkie media bezmyslnie mu przyklasnely. Glosow rozsadku ze to porazka tylko odciagnieta w czasie w mediach nie bylo zupelnie. Tym razem jest zupelnie podbnie. radze poczytac ustalenia szczegolowe. Te 60 mld to pieniadze calkiem wirtualne, jesli uda sie nam cos komus sprzedac na gieldzie limitow. Od tego trzeba bedzie jeszcze odliczyc koszty posrednikow (srednio 30% etc). Zostanie niewiele na unowoczesnienie naszych elektrocieplowni i elektrowni, a to co moze bedzie rozejdzie sie na powyzki dla kolejnych strajkujacych grup zawodowych. a co potem? Potem bedzie katastrofa, tyle ze ci co dzis podobno odniesli sukces w polityce juz nie beda, beda w biznesie - zapewne w handku elisjami, a Kowalscy beda placi i plakac.

odpowiedzi (0)

skomentuj