Menu Region

Paryski stadion, wzór dla Polski

Paryski stadion, wzór dla Polski

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz, Paryż

Prześlij Drukuj
Dziś zaprezentowano w Warszawie ostateczny projekt Stadionu Narodowego, który powstanie w stolicy w 2011 r. Obiekt, który będzie areną meczu otwarcia Euro 2012 wciąż budzi kontrowersje.
Nie milkną głosy, że taka inwestycja będzie deficytowa. Tymczasem świat pokazuje, że wcale nie musi przynosić strat. Wystarczy spojrzeć na doświadczenia Francuzów.

Kiedy w Paryżu powstawał nowy stadion, budził nie mniejsze obawy niż te związane ze Stadionem Narodowym. Dziś Stade de France jest jednym z symboli Paryża, niemal równie tak popularnym wśród turystów co wieża Eiffela czy katedra Notre Dame. A co najważniejsze - stadion sam na siebie zarabia.

Decyzja o jego budowie zapadła w lipcu 1992 roku - tuż po przyznaniu Francji praw do organizacji piłkarskich mistrzostw świata (w 1998 r.). Okazało się wówczas, że nie ma już realnych możliwości dalszej rozbudowy największego stadionu w Paryżu - Parc des Princes.

Analogii z obecną sytuacją Stadionu Narodowego w Warszawie było sporo. Na przykład dobrze znane mieszkańcom stolicy Polski polityczne przepychanki związane z lokalizacją obiektu.

Stade de France miał pierwotnie powstać w miasteczku Melun, położonym 41,5 km od Paryża. Później jednak prawicowy rząd premiera Edouarda Balladura zmienił tę decyzję. Jak głosi plotka, jednym z powodów były sugestie, że mer Melun i jeden z poprzedników Balladura, socjalistyczny premier Michel Rocard, zasiadali w jednej... loży masońskiej.

Tak naprawdę chodziło o to, że tereny w położonym 9,5 km od stolicy Francji miasteczku Saint-Denis choć droższe, miały jednak dużo lepszą infrastrukturę komunikacyjną. Z Paryżem łączy je jedna linia metra i dwie szybkiej kolejki RER. Zamiast tworzyć wszystko od podstaw, wystarczyło więc wybudować nowy dworzec, aby być gotowym na przyjęcie 80 tys. kibiców (tyle wynosi pojemność stadionu na meczach piłki nożnej i rugby - na jednym z meczów Pucharu Świata rugbistów zanotowano rekord frekwencji - ponad 83 tys. kibiców). Krytycy wiedzieli jednak swoje.

W dodatku całe to zamieszanie sprawiło, że pozwolenie na budowę wydano dopiero 30 kwietnia 1995 r., kiedy do rozpoczęcia mundialu pozostawało zaledwie 31 miesięcy. Nie wybrano więc najpiękniejszego projektu, tylko taki, który gwarantował, że da się go zrealizować w terminie. Konstrukcja stadionu jest powiększoną kopią pawilonu Francji podczas Wystawy Światowej EXPO 1992 w Sewilli.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się