Menu Region

Pięć sposobów na uzdrowienie polskiej piłki

Pięć sposobów na uzdrowienie polskiej piłki

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Robert Zieliński

5Komentarzy Prześlij Drukuj
Na Euro 2012 znów grozi nam kompromitacja. "Polska" rozpoczyna wielką publiczną debatę.
Skorumpowani działacze, trenerzy, sędziowie i piłkarze, ponad sto osób zatrzymanych przez prokuraturę, słaba liga, w której nie wiadomo do dziś, kto zagra w przyszłym sezonie, kluby nieliczące się w Europie, trzy kompromitujące występy reprezentacji w ostatnich finałach mistrzostw świata i Europy, butny selekcjoner popełniający mnóstwo błędów i nieznoszący krytyki, przyspawany do stołka prezes PZPN-u, który za nic nie bierze odpowiedzialności i załatwia tylko własne interesy, gromada działaczy z mentalnością z poprzedniej epoki, zblazowani i przepłacani piłkarze - tak wygląda polski futbol Anno Domini 2008.

Czy jesteśmy w stanie zmienić ten obraz do 2012 r., by uniknąć kompromitacji podczas Euro, którego będziemy gospodarzem?
Na pewno przynajmniej częściowo. Długofalowe projekty musimy natomiast wdrożyć już dziś, by cieszyć się z sukcesów w 2024 czy 2030 r. Niczego nie da się zrobić na pstryknięcie palcem. Wszystko zależy od polskiego rządu i PZPN-u. Czy nadal będą pozorować działania i myśleć tylko o promocji i własnych interesach, czy podejmą zdecydowane działania reformatorskie. Oto pięć pomysłów dziennika "Polska" na poprawę sytuacji, którymi rozpoczynamy wielką ogólnokrajową debatę pod hasłem "Jak uzdrowić polską piłkę".

1. Dymisja Michała Listkiewicza i zmiany personalne w zarządzie PZPN-u.

Listkiewicz podczas ostatniego zjazdu zapowiedział swoje odejście, ale w ostatnich wywiadach znów sugerował, że może jednak zostanie na stanowisku, bo nie widzi dobrych kandydatów na następcę. Liczył też na sukces podczas Euro. Mistrzostwa zakończyły się klapą, więc raczej nie będzie igrał z ogniem i zadowoli się funkcją wiceprezesa, a w roli szefa związku obsadzi marionetkę, którą będzie sterował zza kulis. Do roli tej marionetki przygotowuje Grzegorza Latę, którego wozi po całej Europie i przedstawia ludziom z UEFA. Lato na potrzeby kampanii podjął dietę odchudzającą, przechodzi szkolenia medialne i agituje działaczy z terenu. To jest właśnie scenariusz, do którego nie możemy dopuścić. Lato to symbol najgorszego postkomunistycznego betonu w PZPN, bez jakichkolwiek pomysłów na reformy. Jest w dobrej komitywie z grupą tzw. leśnych dziadków z terenu, którzy mają większość mandatów na zjeździe. I to właśnie powinno się zmienić. Tym panom dziękujemy, a władzę oddajemy bogatym właścicielom utrzymującym kluby ligowe i nowoczesnym, młodym menedżerom. Oni muszą oczyścić ligę z korupcji. Żadnej amnestii dla osób, które kupowały mecze, co planuje Listkiewicz i jego ferajna.

2. Rozwiązanie kontraktu z Leo Beenhakkerem.

Holender miał świetną jesień 2006 r., ale od tamtej pory reprezentacja Polski gra coraz słabiej, a na Euro wypadła żenująco. Leo wmówił nam, że jest nieomylny i że odmienił polską kadrę. Tymczasem byliśmy najsłabszym zespołem mistrzostw. Leo mógłby otrzymać jeszcze jedną szansę, gdyby nie zatrudniał jako dyrektora reprezentacji swego kolegi Jana de Zeuuwa. Menedżera piłkarskiego handlującego zawodnikami. Ich wspólne działania i nominacje wywołują wiele podejrzeń. W tej sytuacji powinniśmy zatrudnić równie charyzmatycznego, ale młodszego i nieuwikłanego w układy z menedżerami trenera z zagranicy. Jeśli się to nie uda, trzeba dać szansę jednemu z młodych, nowocześnie pracujących polskich trenerów - Janowi Urbanowi lub Maciejowi Skorży. Powinni oni wyrzucić z kadry leniwych, podstarzałych piłkarzy hołubionych przez Leo, pokroju Bąka czy Żurawskiego, i postawić na utalentowaną młodzież z myślą o Euro 2012.

3. PZPN wspólnie z AWF-em powinien powołać grupę ekspertów, która przygotuje projekt systemu szkolenia młodzieży.

Powinien on zostać przekazany do klubów, młodzieżowych szkółek piłkarskich, UKS-ów. Jak najwięcej młodych piłkarzy powinno trenować według podobnego planu. Wzorem Holandii wszystkie reprezentacje Polski juniorów powinny grać w takim samym ustawieniu, by zawodnicy byli przez lata przygotowywani do gry w kadrze seniorów. Trenerzy pracujący z młodzieżą nie mogą otrzymywać kilkuset złotych miesięcznie. By dobrzy szkoleniowcy pracowali z młodzieżą, muszą zarabiać godnie. To apel zarówno do właścicieli klubów, jak i Ministerstwa Sportu.

4. W Holandii 90 proc. młodzieży trenuje jakąś dyscyplinę, w Polsce około 10 proc.

Jeśli nie zmniejszymy tej przepaści, nie ma mowy, byśmy zaczęli gonić potęgi. Do tego zaś potrzebna jest zmiana mentalności Polaków. Chyba że chcemy zostać nacją garbatą. To rodzice i szkoła muszą wykreować modę na sport, aktywny tryb życia. Dzięki temu będziemy mieli nie tylko lepszych piłkarzy czy lekkoatletów, ale przede wszystkim zdrowsze społeczeństwo. Stwórzmy dzieciakom alternatywę dla siedzenia przed komputerem czy telewizorem albo szukania używek. Niezbędne są działania rządowe w tym zakresie.

5. Zacznijmy budować boiska.

To zadanie dla Ministerstwa Sportu i klubów, ale przede wszystkim dla samorządów. I nie chodzi tu o populistyczne hasła przygotowywane na wybory typu "2012 boisk do 2012 roku". Jedno boisko w gminie to żart. Na każdym osiedlu samorządowcy powinni stworzyć kompleks obiektów sportowych. Tych, którzy twierdzą, że się nie da, odsyłam do Opalenicy w Wielkopolsce. Tam właściciel firmy Remes Bartosz Remplewicz zbudował za prywatne pieniądze 16 (!) boisk, szkoli młodzież z całej Polski z kilku roczników, co roku organizuje wielki europejski turniej piłkarski dla dzieciaków.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

przeczytaj nie pozalujesz

+2 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

marky  •

Na początek chcę zrobić mały wstęp.

Kupiłem dziś dziennik "Polska The Times" bo nie było mojej normalnej gazety i przeczytałem artykuły sportowe, w których znawcy piłki w tej gazecie ze szmacili piłkarzy i trenera Polskiej Reprezentacji. Na ostatniej stronie przeczytałem artykuł o uzdrowieniu polskiej piłki. Ogólnie zgadzam się z ideą artykułu ale nie ze wszystkimi jego punktami.

Zgadzam się że polskie kluby są "nieliczące się w Europie", ale czemu pan Zieliński nie napisze, że polskie kluby są warte tyle ile średniej klasy piłkarz choćby w Romie, nie wspominając już o gwiazdach, które są warte co 4 całe czołowe kluby polskie (chodzi mi o wartość piłkarzy grających).

Pisanie, że Leo jest "butnym selekcjonerem i nie znosi krytyki" popełniającym błędy w selekcji. Szkoda że autor artykułu nie chce albo nie potrafi zauważyć że nasi najlepsi piłkarze siedzą na ławce albo wogóle gdzieś oglądają mecze z trybun. Jeśli pan Robert uważa, że Jańczyk, Wichniarek, lub Brożek (który potrafi strzelić gola jak ma 10 sytuacji z całym dla niego szacunkiem) mogliby zmienić oblicze reprezentacji to jest on poprostu śmieszny. Nasza reprezentacja jest słaba, jesteśmy średniakami powinniśmy bardziej patrzeć że sam sukces awansu do MŚ lub ME jest sukcesem dla nas. Mówienie, że jedziemy po złoto a plan minimum to wyjście z grupy czas przejrzenia na oczy.

Zgadzam się że potrzeba zmienić władze PZPN na profesjonalistów w zarządzaniu ale sądzenie że zmiana Listkiewicza na kogoś innego spowoduje że będziemy mieli lepszych piłkarzy jest dość dziwnym twierdzeniem.

Kolejnym punktem było brak boisk do grania. Pan Zieliński mówi że ich nie ma ale wyśmiewa pomysł rządu budowy "2012 boisk do 2012 roku", czyżby uwoażał że lepiej ich nie budować wcale niż budować choćby te 2012. Podaje on przykład Opalenicy, ale nie chce dostrzec że to za pieniądze prywatne było wybudowane. Czyżbyśmy mieli budować boiska zamiast dróg, lotnisk i rozwijania się gospodarczo (lepiej będzie jak wygramy mistrzostwo świata ale nie mieli co włożyć do ust??).

Z postulatem że jesteśmy społeczeństwem mało aktywnym fizycznie się zgadzam i to jest problem, bardzo duży problem !!

Nie będę komentował nawet wypowiedzi pajacem polskiej piłki Tomaszewskiem, który pisze na łamach tego dziennika, że ta reprezentacja była najgorszą w historii !! Są to brednie takie że po prostu nie chce się nawet mi powtarzać. Jeśli ktoś uważa że gramy gorzej niż w Korei czy w Niemczech to jest po poprsotu śmiesznym człowiekiem i na tym to zakończę.

Jeśli chodzi o uzdrowienie futbolu to wg mnie potrzeba nam lepszego szkolenia młodzieży. Reprezentacje juniorskie zdobywają medale MŚ i ME a ci piłkarze potem nie grają nawet minuty w reprezentacji seniorskiej.

Koniecznie trzeba zmienić ligę, żeby kluby zaczęły zarabiać na siebie pieniądze bo 7 mln € budżetu to zakała na śmieszność w dzisiejszych czasach.

Dyskutować trzeba ale krzyczeć że Leo musi odejść i wypisywanie bzdur że mamy najgorszą reprezentację w historii (ja mam pytanie kiedy ostatnio polacy wygrali z Portugalią ?? i powalczyli z Niemcami jak równy z równym anie stojąc w polu karnym 90 minut??) jest śmieszna.

W mojej opinii "specjaliści" gazety Polska z działu sport chyba nie do końca się znają na futbolu bo nie które bzdury które się w niej ukazują biją po oczach. Ale jak mówi powiedzenie w Polsce jest 40 mln selekcjonerów a zawsze nie ten co trzeba prowadzi drużynę.

Czekam na wasze opinię i wasze zdanie na temat który tu poruszam.
Pozdrawiam.

odpowiedzi (0)

skomentuj

piec sposobow

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

annakus (gość)  •

w pełni zgadzam się z autorem tekstu.to podstawy aby zacząć zmiany.watpię jednak czy ktokolwiek ruszy palcem w tej sprawie.uklad jest tak silny ,że nic nie da rady go zmienic.chyba ze rewolucja!trzeba mafie listkiewicza i holenderskich handlarzy -nieudaczników wyrzucic natychmiast.kasperczak to czlowiek mogący pomoc wyciągnąć polską piłke z bagna,ale to wróg leśnych dziadkow i go nie cierpią.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Recepta na sukces

+2 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jerzy Zerbe, Poznań (gość)  •



Jest jeden, prosty sposób na poprawę wizerunku i sukcesy sportowe polskich piłkarzy w następnej edycji mistrzostw Europy - EURO 2012. Należy w trybie pilnym zorganizować eskapadę prezesa Listkiewicza w towarzystwie ministra sportu Drzewieckiego, najbardziej zasłużonych członków zarządu PZPN, wszystko wiedzącego Jana Tomaszewskiego oraz trenera Beenkakkera i jego licznych asystentów, do Brazylii. Tam wśród miejscowych, utalentowanych kopaczy ogłosić casting na reprezentantów Polski, wyłonić grupę na przykład 30 zawodników - zdolnych co najmniej jak Roger - i niezwłocznie nadać im polskie obywatelstwo. Tak zorganizowanemu cyrkowi zawodowemu wystarczy później zapewnić w Polsce luksusowe warunki treningu i bytowania, łącznie z odnową biologiczną z jakiej korzystał w Austrii sterany życiem prezes PZPN, gdy jego podopieczni kompromitowali Polskę. Na rodzime zasoby piłkarzy na pewno nie mamy już co liczyć. A więc do dzieła, panowie!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Pięć sposobów

+1 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Omar (gość)  •

Brakuje najważniejszego - reformy rozgrywek ligowych.Ta którą szykują w PZPN tylko pogłębi kryzys.

odpowiedzi (0)

skomentuj