Menu Region

Ostatni cios Pułkownika Kuklińskiego

Ostatni cios Pułkownika Kuklińskiego

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Magdalena Rigamonti

Prześlij Drukuj
O fenomenie Ryszarda Kuklińskiego i obłaskawianiu agentów CIA z reżyserem Dariuszem Jabłońskim rozmawia Magdalena Rigamonti. Do polskich kin film "Gry wojenne" trafi 23 stycznia.
Podobno pułkownik Kukliński nie zgodził się, żeby to Pan realizował o nim dokument. To prawda?
Skąd takie informacje?

Od profesora Szaniawskiego, pełnomocnika płk. Kuklińskiego.
Wydaję mi się, że każde pełnomocnictwo się kończy, kiedy umiera osoba, której było się pełnomocnikiem.

Ale Szaniawski twierdzi, że pułkownik Kukliński wyszedłby z tego filmu już po 15 minutach projekcji.

Dla mnie istotniejsza jest ocena filmu przez panią Hannę Kuklińską. Powiedziała, że to ogrom uczciwej i dobrze wykonanej roboty. To największy komplement dla dokumentalisty.Jest dla mnie przykładem kobiety heroicznej, która stała u boku swojego męża w każdej sytuacji. A co do pana pułkownika, to najbardziej ujęło mnie, kiedy powiedział że oddaje się ocenie przez historię, i na te ocenę nie chcę w najmniejszym stopniu wpływać.

Z jednej strony agenci CIA, z drugiej sowieccy decydenci. Nie miał Pan wrażenia, że jest bohaterem filmu?
Od samego początku miałem poczucie, że stąpam po czymś, co znamy tylko z książek i filmów. Wiedziałem, że w związku z tym nie mogę nikomu ufać. Wszystkie materiały, które zdobywałem - mam na myśli nagrania i dokumenty - trzymałem w sejfie bankowym.

Bał się Pan?
Do pewnego momentu nie. Ale pewnego dnia zauważyłem dziwne wydarzenia wokół mnie. A kiedy dziwni starsi ludzie w szarych płaszczach zaczęli mnie odwiedzać w moim biurze, trochę się zaniepokoiłem. Wciskali mi, że powinienem z kimś się spotkać, sprawdzić jakieś dokumenty. Robiłem to skrupulatnie. Zresztą wszystkie sugestie moich rozmówców dotyczące różnych pobocznych wątków sprawdzałem, bo chciałem móc uczciwie powiedzieć: zrobiłem, co mogłem, żeby odkryć prawdę. Pułkownik Ryszard Kukliński (1930 - 2004) przez jednych nazywany jest zdrajcą, inni nazywają go polskim Jamesem Bondem

To będzie film - pomnik?
Filmowiec nie jest od robienia pomników. Cały czas powtarzałem sobie, że wykonuję coś w rodzaju przewodu sądowego. W bardzo trudnej sytuacji, bo w sprawie człowieka, którego polubiłem i z którym się zaprzyjaźniłem. Jednak przede wszystkim chciałem zrobić film uczciwy.

Z którego wyniknie, że pułkownik Kukliński to wielki bohater?

Nie postawiłem sobie takiej tezy. Moje poglądy i uczucia schowałem gdzieś głęboko i po prostu pracowałem.
1 3 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się