Menu Region

Kryzys przyspieszył

Kryzys przyspieszył wyprzedaże

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Joanna Pieńczykowska

Prześlij Drukuj
Kryzys zmusił handlowców w Europie Zachodniej i USA do przyspieszenia terminów wyprzedaży. W niektórych krajach, np. w Wielkiej Brytanii, USA, we Włoszech, rozkręciły się one już na dobre.
Handlowcy w wielu krajach postanowili nie czekać, aż kryzys zupełnie ich pogrąży. Chcą sprzedać ile się da przed świętami, gdy klienci nie żałują pieniędzy na prezenty.

- Nie pamiętam, żeby w Wielkiej Brytanii na taką skalę wyprzedawano towary jeszcze przed świętami - mówi Michał Dembiński z Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, który dzieli swój prywatny oraz zawodowy czas między Polską i Anglią.

Jeszcze rok temu byłoby to nie do pomyślenia: w większości krajów wyprzedaże ruszały dopiero po Bożym Narodzeniu (np. w Anglii), czasem nawet później, np. we Włoszech i Francji w pierwszej połowie stycznia.

Warto więc pojechać już teraz na Wyspy, do Włoch czy nawet USA, by kupić świąteczne prezenty. Wprawdzie złoty osłabił się w ostatnich miesiącach wobec funta czy euro o ok. 20 proc., ale skala obniżek jest tak wielka, że zakupy są wciąż atrakcyjne.

Niektórzy, jak sieć Woolworth's, oferująca wyposażenie mieszkań, chemię, wyprzedają wszystko, bo zbankrutowali i muszą się pozbyć towaru. Inni wolą wyprzedać tegoroczne zapasy już teraz, choć dużo taniej, niż czekać do stycznia.

Wiele dużych sieci chce poprawić swoje wyniki sprzedaży, by wykazać się przed akcjonariuszami.
Spadkowi cen sprzyja też prezent, jaki zrobił handlowcom brytyjski rząd: na początku grudnia obniżył podatek VAT o 2,5 proc. do poziomu 15 proc.

Największe okazje przyjeżdżający do Wielkiej Brytanii znajdzie w sklepach z odzieżą: obniżki sięgają już 60-70 proc. Prawdziwą okazję można też upolować w salonach samochodowych. Na przykład kupując miejską terenówkę mazdę CX-7 (wartość ok. 25 tys. funtów), dostajemy miejską mazdę 2 (10,5 tys. funtów) gratis. U dilerów marki Kia można kupić dwa modele Magentis w cenie jednego.

Szaleństwo przecen trwa za też oceanem. Wyprzedaże organizują nie tylko plajtujące supermarkety czy likwidowane domy mody, takie jak Steve & Barry's, ale prawie wszyscy handlowcy. Obniżkami chcą zachęcić do zakupów. Na całego poszły nawet wielkie sieci domów mody, takie jak Gap i Abercrombie & Fitch, które w październiku odnotowały kilkunastoprocentowe załamanie sprzedaży.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się