Menu Region

Niemcy nie chcą dopłacać do starych polskich elektrowni

Niemcy nie chcą dopłacać do starych polskich elektrowni

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jakub Mielnik

4Komentarze Prześlij Drukuj
Dyplomatyczne zmagania o kształt pakietu klimatycznego, drastycznie ograniczające emisję CO2 w Europie weszły w decydująca fazę.
Wokół Polski, która grozi zawetowaniem pakietu, toczy się skomplikowana gra z udziałem czołowych przywódców europejskich. Do Warszawy na czele potężnej delegacji, w której skład wchodzi połowa członków niemieckiego rządu, przyjeżdża we wtorek kanclerz Angela Merkel. W wahadłową dyplomację między Warszawą, Berlinem i Londynem zaangażował się prezydent Nicolas Sarkozy, który w imieniu Francji przewodniczy UE.

Sarkozy próbuje przekonać Brytyjczyków i Niemców do zgody na powołanie specjalnego unijnego funduszu solidarności, z którego ma być finansowana modernizacja zacofanych elektrowni węglowych w Polsce i innych krajach Europy Środkowej. Niemcy, którzy są największym producentem CO2 w Unii, sprzeciwiają się powołaniu funduszu.

- Prezydencja francuska składa obietnice na szczeblu unijnym, ale za ich realizację mają zapłacić Niemcy - mówi niemiecki minister finansów Peer Steinbrueck. Niezależnie od polskich nacisków w sprawie pakietu Berlin znajduje się pod presją Francji i Wielkiej Brytanii, które chcą większego zaangażowania finansowego RFN w plany ratowania unijnej gospodarki przed skutkami kryzysu finansowego.

Niemieckie źródła dyplomatyczne, do których dotarła "Polska", twierdzą, że nie należy spodziewać się, że dziś w Warszawie Tusk dogada się z Angelą Merkel w sprawie funduszu solidarności.

Są jednak szanse na zmiękczenie niemieckiego oporu. Berlin szuka bowiem teraz sposobów na wycofanie się z projektu, który na forum UE rok temu forsowała sama Angela Merkel. - Polski sprzeciw jest na rękę Niemcom, którzy uświadomili sobie, że jego wprowadzenie zagraża także ich gospodarce - mówi Paweł Zalewski z Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.

Berlin jest potencjalnym sojusznikiem Polski w walce o złagodzenie zapisów pakietu. Niemiecki przemysł ciężki ucierpi na zaostrzeniu przepisów dotyczących emisji CO2 tak samo jak polskie elektrownie węglowe.

Polska zmobilizowała wszelkie siły do przeforsowania korzystnych dla nas regulacji. Były premier i europoseł Jerzy Buzek zmontował koalicję ośmiu państw Europy Środkowej, których przywódcy spotkali się w sobotę w Gdańsku z prezydentem Sarkozym. Od lipca negocjacjami kieruje Donald Tusk wspierany przez Komitet Integracji Europejskiej i ekspertów poszczególnych ministerstw.

Na jutro minister finansów Jacek Rostkowski zaprosił do Warszawy swoich kolegów z krajów UE, którzy mają dyskutować o wpływie wprowadzenia pakietu klimatycznego na budżety poszczególnych państw.

Tymczasem rząd zabiega w Brukseli o sięgający 2020 r. okres przejściowy, w czasie którego w Polsce nie obowiązywałyby wyśrubowane normy emisji zanieczyszczeń. - Zaoszczędzone na zakupach limitów CO2 pieniądze można przeznaczyć na modernizację polskiego przemysłu - ogłosił szef gabinetu premiera Sławomir Nowak.




Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Elektrownie weglowe

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marek (gość)  •

Wara wam decydować za nas.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Elektrownie weglowe

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zdrowomyslacy (gość)  •

Elektrownie węgłowe to szybsza smierc dla ludzi już ciężko chorych podtrutych przez cegielnie celulozę.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Elektrownie weglowe

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zdrowomyslacy (gość)  •

Elektrownie węgłowe to szybsza smierc dla ludzi już ciężko chorych podtrutych przez cegielnie celulozę.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Niemcy chętnie nam wybudują nowe elektrownie

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

Ale atomowe. Zgoda na atomówki w Polsce to nie tylko, stosownie do wcześniejszych, skromnych planów, okolice Trójmiasta (Żarnowiec) i centrum kraju (Piła) ale kilka a nawet kilkanaście kolejnych zagrożeń-elektrowni. Mianowicie za Odrą w dołkach startowych czeka już potężny atomowy kapitał niemiecki, niepewny swego losu z uwagi na program zamykania elektrowni atomowych w RFN. Bezbronna w swej naiwności i otwarta na atom Polska byłaby dla zimnych niemieckich atomistów wybawieniem z tych problemów. Mogliby śmiało i bez skrupułów rozpanoszyć się w pięknej Polsce ze swymi elektrowniami atomowymi sprzedając prąd na naszym rynku, w Niemczech i gdzie indziej. A sami tymczasem z cynicznym uśmieszkiem oczyściliby całe Niemcy ze zbędnego im balastu atomowego. Musimy zatem położyć zdecydowany kres tej spodziewanej ekspansji niemieckiej, wprowadzając twarde konstytucyjne zabezpieczenia przed rozbuchanymi atomowymi lobbystami i ryzykanckimi liberałami energetycznymi. Silni i zwarci oprzemy się fundamentalistycznym technokratom i antyśrodowiskowym integrystom. Polska powinna bezwzględnie zachować swój nieskalany atomem krajobraz a przyszłe pokolenia z wdzięcznością i wzruszeniem podziękują nam za naszą szlachetną postawę i jakże piękną, solidarną walkę o bezatomowy spokój w naszych wioskach i miastach.

odpowiedzi (0)

skomentuj