Menu Region

Diego Maradona cenzuruje w sieci informacje o sobie

Diego Maradona cenzuruje w sieci informacje o sobie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tony Allen-Mills "The Times"

Prześlij Drukuj
Maradona jest jedną z przynajmniej 70 argentyńskich gwiazd i osobistości życia publicznego, które wniosły swoisty pozew grupowy przeciw lokalnym filiom internetowych gigantów: Google i Yahoo!.
Argentyński użytkownik, po wpisaniu jego nazwiska do lokalnej wyszukiwarki Yahoo!, otrzymuje tylko oficjalną zgodną z prawem informację: "Wypełniając postanowienie sądu... czasowo jesteśmy zobowiązani nie pokazywać wszystkich lub niektórych wyników wyszukiwania hasła".

Boski Diego zniknął. Globalna walka o wolność wypowiedzi w sieci przybrała przedziwny obrót. Najlepiej znana na świecie argentyńska ikona futbolu stała się bohaterem zażartych i wywołujących konsternację sporów prawnych o prawo do kontroli nad tym, co na jej temat pojawia się w internecie.

Wielki piłkarz ma za sobą Marię Servini de Cubria, jedną z najwybitniejszych sędzin argentyńskich, która ma własne powody, by starać się położyć tamę plotkarstwu w sieci. Wsparty takim autorytetem Maradona po prostu "wyparował" z internetu.

Przypadek Maradony ponownie zwraca uwagę na problem, który od dawna spędza sen z powiek i wprawia w zakłopotanie działaczy na rzecz praw człowieka, walczących o zachowanie swobody wypowiedzi w internecie. Globalny sen o wszechświatowej niczym nieskrępowanej wymianie informacji zaczyna upadać pod ciężarem działań rządów poszczególnych krajów oraz jednostek zdecydowanych ograniczyć - lub całkowicie uniemożliwić - dostęp do niektórych treści w sieci. Motywacje są różne. Czasem przerażają, czasem są sprzeczne, a często mają charakter wręcz groteskowy.

Rzecznik prasowy Google Argentina, która jak na razie, z powodu wciąż trwającego procesu, nie zablokowała dostępu do hasła "maradona" , potępił sam ów proces jako rzecz "kompletnie nielogiczną" i "absurdalną".

Według doniesień piłkarz, i wiele innych argentyńskich gwiazd, obawiają się, iż ich nazwiska oraz wizerunek są w sposób niewłaściwy kojarzone ze stronami pornograficznymi. Jednakże niektórzy obserwatorzy twierdzą, że wspomniane osobistości życia publicznego chcą po prostu ugrzecznić czy "zdezynfekować" swoją często nader kolorową i kontrowersyjną przeszłość.

Wiele z orzeczeń sędziny de Cubria już przedtem wzbudzało gwałtowne i ożywione debaty użytkowników sieci. Ale o dziwo również i ona - podobnie jak piłkarz - "wyparowała" z serwisu Yahoo!. Zgodę giganta w tym wypadku odbiera się jako rozmyślny ruch z jego strony mający ilustrować bezcelowość blokowanie lokalnych wyszukiwarek.

Jak jednak wygląda rzeczywistość gdy chodzi o sagę Maradony? Bardzo prosto. Każdy Argentyńczyk, jeśli tylko chce się dowiedzieć lub przypomnieć sobie wyczyny obecnego kapitana piłkarskiej reprezentacji tego kraju, wpisuje jego nazwisko do jednej z wyszukiwarek obejmujących swoim działaniem cały świat i bez problemu może radować się czym dusza popadnie. Znajdzie tam wszystko o dawnych ekscesach piłkarza: z kobietami, winem i koką.

Cenzurę w sieci można obejść względnie łatwo. Mimo to zajmujący się monitorowaniem swobody przepływu w internetowej informacji nowojorski Committee to Protect Journalists (Komitet Obrony Dziennikarzy) przedstawił w ubiegłym tygodniu raport zawierający ponure pesrpektywy - rośnie ilość prób zamykania ust i ograniczania swobody wypowiedzi.

W 2008 r. po raz pierwszy do aresztu trafiło więcej bloggerów niż dziennikarzy pracujących dla któregokolwiek, oddzielnie traktowanego, tradycyjnego medium. 1 grudnia br. za kratkami znajdowało się 125 żurnalistów. 56 z nich związanych jest z działalnością w sferze online.

Nawet kraje szukające zbliżenia z demokracjami w stylu zachodnim niezbyt chętnie porzucają podejrzenia związane z siecią. W ubiegłym tygodniu, tego samego dnia, gdy były - ale wciąż obecny - przywódca Kuby Fidel Castro zapowiedałł, iż jego kraj gotów jest do dialogu z Barackiem Obamą, ministerstwo spraw wewnętrznych wzywało na dywanik najsłynniejszą kubańską blogerkę, Yoani Sanchez. Nakazano jej odwołać planowane przez nią na niedzielę spotkanie blogerów.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się