Menu Region

Kosowski szaleje na Cyprze i do Górnika się nie wybiera

Kosowski szaleje na Cyprze i do Górnika się nie wybiera

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Jacek Kmiecik

Prześlij Drukuj
Powiem wprost: walka o utrzymanie się Górnika Zabrze w lidze to nie dla mnie - mówi Kamil Kosowski, pomocnikiem APOEL Nikozja.
W meczu na szczycie cypryjskiej ligi pokonaliście 1:0 uczestnika Ligi Mistrzów, Anorthosis Famagustę.
Mamy na rozkładzie już całą czołówkę: Anorthosis, Omonię, Apollon i AEL Limassol. U siebie nie przegraliśmy jeszcze meczu. Gdyby nie potknięcia ze słabeuszami, bylibyśmy zdecydowanym liderem. Sędziowie jednak nie są dla nas tak łaskawi, jak dla Omonii czy Anorthosisu. Omonia zdobyła już dziesięć goli z karnych, Anorthosis siedem. A my mieliśmy zaledwie jednego karnego.

To sędziowie na Cyprze też kręcą?
Tak tego nie ujmę. Patrzą na nas mniej przychylnie niż na naszych najgroźniejszych rywali. Weźmy np. mecz Omonii w Pafos. Przegrywała 0:2 i po drugiej bramce sędzia od razu podyktował dla niej karnego z kapelusza. Ostatecznie wygrała 3:2. A w naszych dwóch ostatnich meczach dwa razy byłem podcinany w polu karnym i arbiter w ogóle nie dopatrzył się faulu. Najważniejsze jednak, że wygrywamy i pilnujemy, by nie mieć dużej straty, gdy dojdzie do play-off. W kwietniu cztery najlepsze zespoły zagrają o mistrza.

A propos mistrza - obecny czempion Cypru rewelacyjnie spisuje się w Lidze Mistrzów.
Anorthosis w Champions League zdobył już 8 punktów. Nadal ma szansę na wyjście z grupy, a przecież Inter, Werder czy Panathinaikos to nie są drużyny do ogrywania. Najbardziej do tych sukcesów Anorthosisu przyczynił się ich albański bramkarz Arian Beqaj. Bez niego to nie ten sam zespół. Z nami nie zagrał i od razu stracili 3 punkty. A my graliśmy swoje, choć stworzyliśmy sobie mniej sytuacji niż w innych meczach. Anorthosis to jednak niewygodny rywal. Zagęszcza środek pola i muruje bramkę. Z takimi zespołami nie tylko nam ciężko się gra.

Czy dobra gra cypryjskich klubów w europejskich pucharach zwiększyła zainteresowanie rozgrywkami ligowymi?

Mecze Anorthosis - Omonia ogląda po 20 tys. widzów. Średnio spotkania czołowych drużyn ogląda po 8-10 tysięcy. A na reprezentację przychodzi zaledwie 2 tysiące. Tutaj w ogóle nie kibicuje się kadrze, a fani szaleją jedynie za swoimi klubami.

Ostatnio wiele pisało się w Polsce o Pańskim powrocie do Górnika Zabrze.

Na razie to nieaktualne. Obowiązuje mnie jeszcze roczny kontrakt z APOEL-em i klub na pewno mnie teraz nie odda. Oglądałem ostatni mecz Górnika z Jagiellonią. Cieszy w końcu wygrana, choć karny Jagiellonii ewidentnie się należał. Powiem wprost: walka o utrzymanie to już nie dla mnie. Nie chciałbym, żeby było to źle odebrane, ale nie chcę się cofać. Nie miałem zresztą żadnych sygnałów od trenera, żeby mnie potrzebował. Powinien przede wszystkim obronić ligę, bo to byłaby ogromna strata dla Zabrza. Wierzę, że mu się uda. A później może budować zespół, co nie będzie łatwe, bo łatwiej dziś pozyskać graczy z zagranicy niż z Polski.

Jak Pan przyjął ostatnie potknięcia Wisły Kraków w lidze?
Wisła to jedynie drużyna i kibice. Nic więcej. Sztab szkoleniowy czy kierownictwo klubu nie pociągnie Wisły, gdy dopadnie ją kryzys. Od 10 lat nic się nie zmieniło. Może nadszedł czas, by się nad tym zastanowić.

Teraz w polskiej lidze i pucharach rządzi Lech.
Bez przesady. W pucharach to nasz rodzynek i warto się z tego cieszyć, ale nie popadać w zachwyt. Lech raptem zdobył 2 punkty w Pucharze UEFA. Zawodnikom i trenerowi Smudzie, który ma za sobą grę w Lidze Mistrzów, na pewno to nie wystarcza.

Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok spędzi Pan w Polsce czy na Cyprze?
Wkrótce zaczynamy rundę rewanżową. 20 i 27 grudnia gramy mecze w lidze, więc do Polski na pewno się teraz nie wyrwę. Święta więc będą nietypowe. Bez śniegu. Teraz mamy tutaj 20 stopni ciepła.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się