Menu Region

Jan Błachowicz gwiazdą KSW

Jan Błachowicz gwiazdą KSW

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Stolarczyk

1Komentarz Prześlij Drukuj
Jan Błachowicz to według wielu najlepiej rokujący polski zawodnik MMA (Mixed Martial Arts, czyli mieszane sztuki walki). Rok temu 24-letni wówczas specjalista od tajskiego boksu wygrał najbardziej prestiżową galę MMA w Polsce - Konfrontację Sztuk Walki.
W najbliższą sobotę, podczas 10. edycji KSW, jego starcie z Chorwatem Maro Perakiem zaplanowano jako walkę wieczoru. Ci, którzy zdecydują się obejrzeć to wydarzenie w hali Torwar, nie powinni żałować.

Błachowicz walczy w sposób widowiskowy dla kibiców. Przede wszystkim nigdy nie stara się wygrać małym nakładem sił. Jako specjalista od zadawania ciosów w "stójce" raczej dąży do zakończenia walki nokautem niż duszeniem czy dźwignią.

Zdziwią się jednak ci rywale, którzy myślą, że po sprowadzeniu go do parteru będą mieli łatwo. Jako że pochodzący z Cieszyna figter zaczynał przygodę ze sportami walki od judo, potrafi być skuteczny także po tym, jak zostanie obalony z nóg.

W tegorocznym KSW Błachowicz przejął rolę największego magnesu dla publiczności od pochodzącego z Czeczenii, ale mającego polskie obywatelstwo Mameda Khalidova. Występ niepokonanego od 2005 roku ulubieńca polskich fanów MMA stał się niemożliwy po tym, jak złamał sobie rękę.

Tak naprawdę nie wiadomo, ile wart jest sobotni rywal Błachowicza - Maro Perak. Jego rekord (12-0-1) świadczy o tym, że sporo. Swoje zwycięstwa odniósł jednak tylko na ringach we własnym kraju.

Na pewno spora część warszawskiej publiczności przyjdzie jednak kibicować pochodzącemu ze stolicy weteranowi KSW Antoniemu Chmielewskiemu. Specjalista od judo zmierzy się z Holendrem Rodneyem Faverusem.

- Ćwiczę przede wszystkim zadawanie ciosów w stójce i chwyty. Inaczej mówiąc, oni mnie biją, a ja ich przewracam - powiedział Chmielewski o swoich przygotowaniach do starcia.

Oba wymienione wcześniej pojedynki toczyć się będą w tzw. formule extra fight. Po raz ostatni w historii KSW odbywać się także będą zmagania w formie turnieju. Oznacza to, że aby dotrzeć do finału, zawodnicy będą musieli odnieść wcześniej dwa zwycięstwa.

Wspomniany Chmielewski jako jedyny zwyciężył w turnieju KSW dwukrotnie. Ponieważ żaden z tegorocznych śmiałków nie wygrał ani razu, jego rekord jest już na zawsze niezagrożony.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Troche niescisłości

+7 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

octagon (gość)  •

Troche niescisłości,wkradlo sie do tego artykułu ,mianowicie ...Jan jest zarówno dobrym uderzaczem jak i chwytaczem -smiem twierdzic ze wiecej sukcesów zanotował w Brazilijskim jiu-jitsu niz w muay thaj.

odpowiedzi (0)

skomentuj