Menu Region

Dwaj posłowie PiS oskarżeni o pijackie ekscesy w hotelu

Dwaj posłowie PiS oskarżeni o pijackie ekscesy w hotelu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Artur Grabarczyk

Prześlij Drukuj
Zamiast obradować o prawach człowieka, upili się i urządzili szaleńczy rajd wózkami golfowymi.
1/3

Jeśli raport policji potwierdzi zarzuty właściciela hotelu, Karski będzie miał spore kłopoty

(© Wojciech Barczyński/POLSKA)

Pojazdy rozbili, ale za szkody płacić nie chcieli, zasłonili się immunitetem. Tak mieli się zachować w cypryjskim hotelu Le Meridien dwaj posłowie PiS Karol Karski i Łukasz Zbonikowski. Właściciel hotelu oszacował straty na ponad 10 tys. euro. Wynajął kancelarię adwokacką, która chce zmusić posłów do zapłacenia odszkodowania.

Pismo od prawników trafiło do polskiego MSZ i Kancelarii Sejmu. "Podczas pobytu w hotelu parlamentarzyści upili się i 25 listopada 2008 roku w późnych godzinach wieczornych bez zgody ze strony naszych klientów bezprawnie zaczęli prowadzić dwa samochody golfowe w sposób niedozwolony (...) i ze względu na swój stan spowodowali poważne szkody" - czytamy w liście prawników.


Posłowie oskarżenia nazywają stekiem bzdur. - Jedyna prawdziwa informacja w tym piśmie to to, że byliśmy w tym hotelu, bo zakwaterowano nas tam na czas obrad podkomisji praw człowieka Zgromadzenia Rady Europy - mówi Karol Karski. A właścicieli hotelu nazywa szantażystami i naciągaczami.- Na końcu tego listu jest groźba, że jeśli nie zapłacimy, oni poinformują o zdarzeniu prasę, co narazi nas na kompromitację i zepsuje reputację Polski - zauważył Karski. - Przecież takie sformułowanie to ordynarny szantaż.

Wraz ze Zbonikowskim wydali oświadczenie, w którym domagają się od hotelu natychmiastowego wycofania pomówień i zagrozili procesem. Dlaczego spośród gości luksusowego Le Meridien w Limassol podejrzenie o zdemolowanie sprzętu padło na polskich parlamentarzystów? - Przed tym zajściem wychodziliśmy przez bramę obok tych wózków, co odnotował strażnik, więc gdy obsługa zaczęła szukać wandali, przejrzała książkę wyjść i rzuciła podejrzenie na nas - tłumaczył Karski. Jak twierdzi, sprawa została wyjaśniona przez policję. - Policjanci stwierdzili, że nie ma żadnych dowodów, że to my, powiedzieli, że kończą sprawę i jeszcze nas przeprosili - przekonuje poseł PiS.

Choć personel hotelu odmawia oficjalnego komentarza w tej sprawie, to wersję cypryjskich prawników potwierdza polski barman z Le Meridien.- Ochroniarze i jeden z pracowników hotelu widzieli Karskiego, jak uprowadza golfcary. Próbowali go zatrzymać. Niestety nie udało im się, więc pan Karski rozbił jeden golfcar i jeden golfcar próbował - powiedział Sebastian Urbaniak TVN.Ostrożny jest jednak marszałek Bronisław Komorowski. - Najpierw musimy dostać raport cypryjskiej policji, który wykaże, kto ma rację - powiedział.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się