Menu Region

Kobieta umarła, bo nie zajął się nią żaden szpital

Kobieta umarła, bo nie zajął się nią żaden szpital

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Łódzki

Magda Szrejner

5Komentarzy Prześlij Drukuj
Łodzianka umarła w szpitalu im. Jonschera, po tym jak od kilkunastu dni kolejni lekarze odsyłali ją od szpitala do szpitala.
- W piątek Bogusia poszła do swojego lekarza do przychodni. Źle się poczuła, spuchły jej nogi - relacjonuje jej mąż. - Lekarz zbadał żonę i wypisał skierowanie do szpitala. Następnego dnia pojechaliśmy do szpitala na Milionową, z nadzieją, że ktoś nam pomoże. Siedzieliśmy w izbie przyjęć chyba ze cztery godziny, w tym czasie lekarze zajmowali się jakimś bezdomnym człowiekiem. Dopiero potem zbadali moją żonę, dali jakieś tabletki na odwodnienie i wysłali do domu.

Syn pani Bogumiły dodaje, że już wtedy bardzo się niepokoili, bo lekarze nie zatrzymali łodzianki w szpitalu. - Mama czuła się z dnia na dzień coraz gorzej - mówi pan Marcin. W poniedziałek pojechała do szpitala im. Kopernika. Tam przez dwa dni była na konsultacjach u nefrologa i endokrynologa i dostała skierowanie do szpitala. Ale żaden lekarz nie powiedział, że jej stan jest ciężki - denerwuje się syn pani Bogumiły. - Efekt był taki, że mama wróciła ze szpitala we wtorek około godz. 18. Chwilę potem tato wezwał pogotowie, bo zemdlała.

Pacjentkę zawieziono do szpitala przy ul. Milionowej z objawami zaburzenia krążenia.

- Kilka godzin czekała w izbie przyjęć, aż przewiozą ją na oddział kardiologiczny - opowiada jej syn. - W środę rano dostaliśmy informację ze szpitala, że mama nie żyje. Lekarze powiedzieli, że przyczyną śmierci był zator. Do tej pory nie możemy się z tego wszystkiego otrząsnąć. Jak to możliwe, że lekarze odsyłali mamę jeden do drugiego, podczas gdy potrzebna była natychmiastowa pomoc? - pyta zdruzgotany młody mężczyzna.

Szpital im. Kopernika nie komentuje zaistniałej sytuacji. - Prawo mówi, że nie możemy się wypowiadać na temat stanu zdrowia pacjentki. Stawilibyśmy czoło zarzutom rodziny tej pani, ale obowiązuje nas tajemnica lekarska - ucina Adriana Sikora, rzeczniczka szpitala.

W szpitalu im. Jonschera rzecznik odpowiada, że pacjentka trafiła do nich dwa razy, za każdym razem z innym problemem. - Pierwszy raz w sobotę 22 listopada z problemami nefrologicznymi. Jej stan nie wymagał zatrzymania w szpitalu - tłumaczy Macin Ubysz. - Drugi raz pacjentka trafiła do nas w miniony wtorek, przywieziona przez pogotowie. Miała zaburzenia krążenia, i to jest najbardziej prawdopodobny powód jej śmierci - mówi rzecznik.

Wszystkie wątpliwości ma rozwiać sekcja zwłok, o której zadecydowano w szpitalu.

Adam Sandauer, przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów "Primum Non Nocere" mówi, że podobne historie słyszy od pacjentów niemal codziennie. - Wczoraj zadzwoniła do mnie rodzina 89-letniego pacjenta, którego wypisano ze szpitala. Karetka przywiozła go do domu, a on umarł kilka minut po przekroczeniu progu mieszkania.

Póki polski system ochrony zdrowia nie zostanie zmieniony, takich historii będą jeszcze setki - mówi Sandauer. - Gdyby lekarze byli odpowiedzialni za to, co stanie się z pacjentem, żaden nie wypuściłby tej pani do domu. Nawet jeśli sprawą zajmie się prokuratura, to pewnie i tak - jak większość postępowań w sprawie błędów lekarskich - zostanie umorzona.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

5

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

otumanieni ludzie

+4 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

katoon (gość)  •

Każdy kiedyś musi umrzeć.Lekarze to nie cudotwórcy.
Jeżeli lekarz domowy z miejsca wysłał pacjentke do szpitala, to znaczy ,że sie nie leczyła.
Jak trwoga to do Boga.Pacjenci nie dbaja o swoje zdrowie i zganiaja wine na lekarzy.
Wina czesto jest obustronna.

odpowiedzi (0)

skomentuj

RODZINIE ZMARLEJ NALEZY SIE OGROMNE ODSZKODOWANIE

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

PRAWNIK (gość)  •

Post powtórzony.

odpowiedzi (0)

skomentuj

RODZINIE ZMARLEJ NALEZY SIE OGROMNE ODSZKODOWANIE

+4 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

PRAWNIK (gość)  •

ZUpelnie z prawda mijaja sie rzecznicy i Kopernika i Jonschera. Pacjentowi nie tylko nalezy sie informacja o swoim stanie zdrowia ale takze informacja o sposobie przyjętego leczenia oraz spodziewanych rezultatach i skutkach tego leczenia. Z tego co znalezc mozna w tekscie to popelniono szereg nieprawidlowosci i wrecz bledow. Rodzinie Zmarlej nalezy sie ogromne odszkodowanie!!!! I jeszcze jedno. To nie rodzina zmarlej ma udowodnic wine lekarzy i szpitala!!!! To szp[ital ma udowodnic rodzinie rze dzialal lege artis! jezeli cos wiecej w tej sprawie ktos chcialby sie dowiedziec prosze pisac mndp@wp.pl , Czas skonczyc z brakiem odpowiedzialnosci lekarzy i szpitali!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Koniecznie...

+5 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

nanka (gość)  •

a potem reszta i tak odejdzie z zawodu..
Lekarzy brakuje, pieniędzy brakuje, posły się panoszą po pijaku po zagranicznych polach golfowych, prezydent wetuje, giełda pikuje, a ludziska głupie rozstrzeliwać się chcą...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Koniecznie

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ppp (gość)  •

trzeba ze 20 lekarzy rozstrzelać dla przykładu.

odpowiedzi (0)

skomentuj