Menu Region

Wylęgarnia terrorystów na Wyspach

Wylęgarnia terrorystów na Wyspach

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Roman Gutkowski

Prześlij Drukuj
Wielka Brytania zamieniła się w matecznik islamskich terrorystów - alarmuje brytyjska prasa.
Policja obawia się zamachów, gdyż do więzienia w Londynie wrócił właśnie 47-letni imam Abu Qatada. Jest on uznawany za prawą rękę Osamy bin Ladena i duchowego przywódcę Al-Kaidy w Europie. W dodatku wywiad podał, że wśród zamachowców, którzy dokonali masakry w Bombaju, mogli znajdować się obywatele Zjednoczonego Królestwa pochodzący z Pakistanu.

Muzułmanie są największą mniejszością religijną w Wielkiej Brytanii - mieszka ich tam ponad 1,5 mln, co stanowi ok. 3 proc. ludności. W samym Londynie, nazywanym coraz częściej Londonistanem, muzułmanów jest ponad 700 tys. Wielu islamskich duchownych wzywa ich teraz otwarcie do walki z niewiernymi. Brytyjczyków porównuje się do krzyżowców, którzy zaatakowali Afganistan i Irak.

Filozofia walki z niewiernymi coraz częściej trafia do serc i umysłów rdzennych Europejczyków. Indoktrynacja islamskich imamów stworzyła "shoe bombera", czyli Richarda Reida, nawróconego na islam Brytyjczyka, który 22 grudnia 2001 r. usiłował wysadzić samolot linii Pan American lecący z Paryża do Miami za pomocą bomby umieszczonej w bucie. Przeszedł on szkolenie w obozach treningowych Al-Kaidy w Afganistanie i Pakistanie.

Jak podał wczoraj dziennik "Independent", przez tę samą szkołę przeszło już 4 tys. obywateli W. Brytanii. Wielu członków kaszmirskiej wspólnoty mieszkającej na Wyspach należy do grupy Lashkar-e- -Toiba, która dokonała niedawnych krwawych zamachów w Bombaju. Inni dołączyli do talibów i Al-Kaidy i walczą w Afganistanie z siłami brytyjskimi i innych krajów NATO, w tym Polski. Były dowódca sił brytyjskich w prowincji Helmand gen. Ed Butler twierdzi, że jego wojska wielokrotnie znajdowały przy talibach pojmanych w Kandaharze brytyjskie paszporty.

Jednym z najbardziej radykalnych imamów mieszkających na Wyspach był do niedawna Abu Qatada, który przybył do Londynu z fałszywym paszportem w 1993 r. Za swe związki z Al-Kaidą i wysadzenie dwóch hoteli w Ammanie jordański sąd skazał go zaocznie na 15 lat więzienia. Na Wyspach spędził za kratami kilka lat.

Abu Qatada wyszedł na wolność, bo sąd nie zezwolił na jego deportację do Jordanii. Zakazano mu jedynie korzystania z internetu, a także... spotykania się z Osamą bin Ladenem. Od wyroku odwołała się jednak szefowa brytyjskiego MSW Jacqui Smith. Chce ona, by groźny Abu Qatada trafił za jordańskie kratki.

W zeszłym miesiącu duchownego ponownie aresztowano, po tym gdy "The Sun" podał, że planuje on ucieczkę do Libanu. Schronienia miał mu tam udzielić Omar Bakri, deportowany z Wysp za wzywanie muzułmanów (w tym nawróconych na islam chrześcijan) do walki w świętych wojnach na Bałkanach, w Afganistanie, Iraku i Czeczenii.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się