Menu Region

Greckie wesele w rytmie disco

Greckie wesele w rytmie disco

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Marek Świrkowicz

Prześlij Drukuj
Macie już po dziurki w nosie nieustannej szarości, hektolitrów deszczu i czyhającej w cieniu na kolejne ofiary jesiennej deprechy? Wkurza was, że gdy wychodzicie z pracy, jest już ciemna noc?
Jest na to prosty sposób. Biegnijcie czym prędzej do najbliższego sklepu i sprawcie sobie nowiutką kopię musicalowego hitu "Mamma Mia!" (premiera dziś). Potem wystarczy tylko wsunąć krążek do odtwarzacza, usiąść wygodnie w fotelu ze szklaneczką ulubionego trunku w dłoni i na blisko dwie godziny przeteleportować się w kipiący od pozytywnych wibracji świat rodem ze słonecznych piosenek grupy ABBA.


A ściślej na bajecznie kolorową, pieszczoną falami Morza Egejskiego grecką wyspę Skopelos, gdzie w rytm disco-songów tego najbardziej przebojowego ze szwedzkich ansambli grupa rozśpiewanych niewiast w różnym wieku rozlicza się z błędami przeszłości.

A przy okazji z całym męskim rodem. Energicznym białogłowom przewodzi nawrócona ekshipiska Donna, która po latach młodzieżowych szaleństw postanowiła osiedlić się na malowniczej wysepce i otworzyć tam mały hotelik. Jej młodziutka latorośl Sophie właśnie wychodzi za mąż.

I wszystko byłoby cacy, gdyby nie drobny szkopuł: oto bowiem dziewczę, wedle tradycji, pragnie być doprowadzone do ołtarza przez ojca. Ale okazuje się, że w efekcie dawnych ekscesów rozrywkowej mamusi kandydatów na to stanowisko jest aż trzech. "Mamma" skosiła 600 mln dolarów zysku. Twórcy już szykują powtórkę z rozrywki. "Mamma Mia!", reż. Phyllida Lloyd, dystrybucja TiM Film Studio, cena 59 zł

Zamiast dać za wygraną, rezolutna Sophie bez wiedzy rodzicielki sprowadza na swoją imprezę całą trójkę. Co z tego wyniknie - możecie sobie wyobrazić. Jednak to nie pogodny, miejscami frywolny scenariusz zadecydował o tym, że film Phyllidy Lloyd do dziś zgromadził blisko 600 mln dol. i okazał się najbardziej kasowym musicalem wszech czasów.

Za gigantyczny sukces odpowiedzialne są po pierwsze fantastycznie dobrane evergreeny ABBY, z "Money Money Money", "The Winner Takes It All" i "Dancing Queen" na czele. A po drugie fakt, że na ekranie zamiast wynajętych profesjonalistów śpiewają i tańczą hollywoodzkie gwiazdy. I to bynajmniej nie te znane z dotychczasowych musicalowych wcieleń.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się