Menu Region

Prezydent porzucił w Mongolii swój samolot

Prezydent porzucił w Mongolii swój samolot

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Amelia Panuszko

2Komentarze Prześlij Drukuj
Mongolska pogoda zaskoczyła prezydencki samolot Tu-154. Maszyna odmówiła posłuszeństwa i nie wzbiła się w powietrze.
Ale i taki mrozek wystarczył, by maszyna odmówiła posłuszeństwa i nie wzbiła się w powietrze.- Popsuło się coś z systemem odladzania - powiedział "Polsce" Michał Kamiński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta. Nie pomogło odmrażanie skrzydeł ciepłym powietrzem w spreju w specjalnie do tego przygotowanym hangarze.

- Awarii uległ system synchronizacji położeń klap. To układ elektroniczny, który jest hermetycznie zamknięty i prawdopodobnie rozhermetyzował się podczas postoju samolotu.
Jest on niezbędny podczas tzw. faz krytycznych lotu, czyli startu i lądowania - relacjonował na antenie TVN 24 podpułkownik Dariusz Sienkiewicz, szef sztabu 36. specjalnego pułku lotnictwa transportowego.

Prezydent, aby wydostać się z Mongolii, wyczarterował samolot od Mongołów, którym poleciał do Japonii. Z powodu awarii musiał jednak zmienić plany swojej delegacji. Po wylądowaniu w zachodniej części wyspy Honsiu, Osace prezydent miał zwiedzić Kioto, a dopiero w środę udać się superszybkim pociągiem do stolicy Japonii. Ostatecznie poleciał prosto do Tokio.

Nie wiadomo jeszcze, jakim samolotem Lech Kaczyński wróci do kraju. - Jeżeli nie uda się naprawić "tutki", będziemy musieli wyczarterować kolejny samolot - mówi Michał Kamiński. - Przecież prezydent nie zostanie na gwiazdkę w Azji - śmieje się.

Jak się dowiedzieliśmy, Michał Kamiński poprosił o przygotowanie specjalnego zestawienia dotyczącego awarii w rządowych samolotach. - Sprawdziłem i było ich wiele, dlatego jak najszybciej Polska musi zakupić nowe samoloty - mówi Kamiński. - Rząd PiS miał do tego przetargu olbrzymią determinację, no ale nie zdążył - dodaje.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

ile jeszcze

+4 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ww (gość)  •

Najpierw samolot teraz odwołana wizyta u Cesarza. Wycieczka Prezydenta w celu spróbowania kumysu i przejechaniu się superszybkim pociągiem kosztowała Polaków 130 tysięcy dolarów(koszt czarteru). Już mi się nawet nie chce go krytykować bo robi mi się go po prostu żal. Dla własnego dobra a przede wszystkim dobra finansowego i moralnego państwa Polskiego po prostu by zrezygnował. Niestety pewnie "evil twin" Jarek mu nie pozwala.

odpowiedzi (0)

skomentuj

AntyMidas IV RP

+5 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

prusak (gość)  •

Największy szkodnik IV RP
czego nie zacznie - kończy się źle.
Bal miał być wielki, goście wspaniali,
- w pisim się sosie kisił na gali.
Robił za Rambo gdzieś nad granicą
- rumieńcem wstydu spływa mu lico.
Kumys nie szampan pić przyszła pora
za hm.. mongolski hm. doktorat.
Potem mu dysza zamarzła całkiem
więc do Japonii spóźnił się znacznie.
Tam cesarz, który miał go zobaczyć
się rozchorował, chyba z rozpaczy.
W dodatku bliźniak i jego banda
nie obaliły marszałka – skandal.
AntyMidasie, porzuć swą pracę
czego nie dotkniesz w g. się obraca.

odpowiedzi (0)

skomentuj