Menu Region

Posłowie PiS nie chcą dłużej pracować w komisji Palikota

Posłowie PiS nie chcą dłużej pracować w komisji Palikota

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wiktor Świetlik

1Komentarz Prześlij Drukuj
Czy opuszczenie przez posłów PiS komisji "Przyjazne Państwo" oznacza jej koniec? - Nie, będziemy pracować nawet lepiej - uspokaja Palikot.
Komisja "Przyjazne państwo" od tej pory będzie miała w Sejmie kilku przyjaciół mniej. Wczoraj opuścili ją PiS-owscy członkowie. To Paweł Poncyliusz, Krzysztof Jurgiel i Adam Abramowicz. Powodem są złośliwe wypowiedzi szefa komisji Janusza Palikota pod adresem prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Poncyliusz twierdzi, że prosił Palikota, żeby zaprzestał niewybrednych ataków na głowę państwa. Przewodniczący miał mu to obiecać, a potem w koło Macieju. Zdaniem Palikota wyjście PiS-owców to nic innego jak element nowej strategii Jarosława Kaczyńskiego, która ma na celu sabotowanie działań PO.

Czym się skończy wyjście PiS z zespołu, który miał walczyć z prawnymi bublami?
Zdaniem Palikota niczym wielkim. - Komisja będzie pracowała dobrze, a może nawet lepiej - mówi. To aluzja do PiS-owskiego członka "Przyjaznego państwa" Krzysztofa Jurgiela, który bywał mniej skłonny do zgodny z posłami PO niż jego klubowy kolega Poncyliusz.

Ale nawet jeśli bez PiS-owców prace specjalnego zespołu przyśpieszą, to projekty zmian, które tam powstaną, mogą utknąć w trakcie dalszych prac parlamentarnych. Ponadto Lech Kaczyński będzie miał dużo mniej oporów, by stosować wobec nich weto. W ten sposób kolejny obszar polskiej rzeczywistości, do niedawna wyłączony ze sporu politycznego, znajdzie się w oku cyklonu.

Dzięki Palikotowi mieliśmy opuścić niechlubne wysokie miejsca na listach państw europejskich, gdzie przedsiębiorcom rzuca się kłody pod nogi, a administracja jest bardzo uciążliwa. Choć prace szły dość ślamazarnie, to jednak efekty się pojawiły. Dzięki komisji powstają nowe uproszczone przepisy dotyczące przyznawania pozwoleń na budowę czy rejestracji firm.

Prawdziwym sukcesem "Przyjaznego państwa" okazały się jednak nie projekty ustaw, a fakt, że jej kontrowersyjny szef z PO żył w poprawnej symbiozie ze swoim zastępcą z PiS.

Symbioza skończyła się przez drugą twarz Palikota. Zdaniem PiS-owców przypominał on bohatera znanej powieści Roberta Stevensona. Gdy wychodził z obrad komisji, z dobrotliwego rozsądnego doktora Jekylla zamieniał się w strasznego Mr. Hyda, a jego najbardziej złowieszczą działalnością były coraz ostrzejsze wypowiedzi pod adresem głowy państwa. Palikot sugerował, że Lech Kaczyński jest alkoholikiem, ma problemy zdrowotne.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Komisja bez PiS

+3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gandalf (gość)  •

Jak to mawiał stary gazda : " PonBócku pomegej , a diachle popychej ! " . Nie będa - wzorem swoich szefów - wpychać " kja w szprychy " .

odpowiedzi (0)

skomentuj