Menu Region

Europa nie chce pakietu ustaw klimatycznych

Europa nie chce pakietu ustaw klimatycznych

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jakub Mielnik

Prześlij Drukuj
Szanse na przyjęcie przez Wspólnotę nowych regulacji drastycznie ograniczających emisję CO2 są coraz mniejsze.
Dotąd zdecydowany sprzeciw wobec forsowanych przez UE przepisów zgłaszały Polska i Włochy. Teraz zastrzeżenia ma już nawet Wielka Brytania, która dotąd była w awangardzie proekologicznych krajów Unii.

W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk bezskutecznie namawiał w Londynie Gordona Browna do poparcia polskiego weta wobec pakietu. Teraz jednak niepopularny na Wyspach Brown znalazł się pod presją własnych ekspertów.

Przygotowany przez nich raport ostrzega przed wpływem pakietu klimatycznego na gospodarkę, która bardzo mocno ucierpiała już z powodu globalnego kryzysu.

- Czeka nas wzrost cen energii, pogłębiona recesja i bezrobocie - ogłosił Adair Turner, szef rządowej Komisji ds. Zmian Klimatycznych, która jednocześnie rekomenduje wprowadzenie w Wielkiej Brytanii najsurowszych norm ekologicznych na świecie.

Brytyjski rząd chce redukcji zanieczyszczeń aż o 42 proc. To ponad dwa razy więcej, niż zakłada unijny plan ograniczenia emisji CO2 do 2020 roku.

Pakiet przewiduje też wprowadzenie już od 2013 roku europejskiej giełdy, na której będzie można handlować limitami na zanieczyszczenie środowiska. Te regulacje natrafiają na opór Polski i innych krajów Europy Środkowej, których oparte na spalaniu węgla gospodarki nie podołają trudom wymuszonej przez UE modernizacji.

Podobnego zdania są eksperci Gordona Browna, twierdząc, że koszty kar za naruszanie norm i dostosowywania przemysłu do nowych regulacji pokryją przeciętni Brytyjczycy. Z raportu komisji Adaira Turnera wynika, że skutki wyśrubowanych ograniczeń odczuje aż 1,7 mln gospodarstw domowych w Wielkiej Brytanii.

Sprzeciw wobec regulacji powtórzył w poniedziałek włoski minister ds. europejskich, grożąc wetem wobec planów Brukseli. - Nie stać nas obecnie na wydanie 25 mld euro na dostosowanie gospodarki do nowych norm, które dodatkowo spowodują 17-proc. podwyżki energii - mówił Andrea Ronchi, wskazując na kłopoty ekonomiczne wywołane kryzysem finansowym.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się