Menu Region

Radwańskie ćwiczą taniec brzucha

Radwańskie ćwiczą taniec brzucha

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wojciech Batko

Prześlij Drukuj
Czy karate w połączeniu z elementami boksu oraz nauka różnych stylów tańca (z tańcem brzucha włącznie), to jedyne teraz zajęcia krakowskich tenisistek, Agnieszki i Urszuli Radwańskich? Oczywiście, że nie, gdyż jest to tylko tak zwany trening uzupełniający.
- Zresztą zaaprobowany przez tatę. Więcej, on nas do tego usilnie namawiał! Myślę, że w przyszłości nie będzie żałował. Ale nie zamierzamy publicznie demonstrować naszych umiejętności tanecznych - z uśmiechem stwierdziła Agnieszka Radwańska.

Zatem mimo odpoczynku od turniejowej karuzeli siostry trenują na korcie dwa razy dziennie. Do tego dochodzą wspomniane zajęcia (karate - cztery razy, a tańce - raz w tygodniu). Tylko niedziele mają wolne. Dodajmy do teg0 jeszcze 25 grudnia, czyli Boże Narodzenie, bo w pozostałe dni panny Radwańskie na pewno wejdą na kort.

- Nie ma przebacz! Tenisowi trzeba oddać wszystko, chcąc wspiąć się na szczyt - od lat, niczym mantrę, powtarza ojciec i trener Agnieszki oraz Urszuli, Robert Radwański. Córki zaś podporządkowały się takiemu reżimowi i wyboru absolutnie nie żałują.

Więcej - umówmy się przecież, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, bo po bardzo udanym kończącym się roku, w przyszłym sezonie krakowianki chcą nie tylko bronić wywalczonych pozycji. Agnieszka pragnie nie tylko utrzymać się w czołowej dziesiątce rankingu WTA, lecz też zaatakować rywalki i awansować w okolice 5. miejsca.

- Czy kiedyś będę pierwsza w rankingu? Marzę o tym, ale nie jestem wróżką i nie wiem, czy tak się stanie - wyjaśnia.

Urszula z kolei z jednej strony będzie miała na głowie maturę, z drugiej zaś planuje walkę o awans do najlepszej setki rankingu WTA, a gdyby udało się przebić do pięćdziesiątki, to byłoby wspaniale.
Ostatnio krakowskie tenisistki przez tydzień wojażowały po Egipcie: - To był fantastyczny relaks, wiele doznań i niezapomnianych wrażeń. A choć jeździmy po całym świecie, to w Egipcie byłyśmy pierwszy raz. Z prostej przyczyny, gdyż tam nie organizuje się tenisowych turniejów.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się