Menu Region

Od października lekarze nie będą wystawiać aktów zgonu

Od października lekarze nie będą wystawiać aktów zgonu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Leszek Rudziński AIP

1Komentarz Prześlij Drukuj
Od października lekarze nie będą wystawiać aktów zgonu Od października lekarze nie będą wystawiać aktów zgonu

(© Fot. Karolina Misztal)

Od 1 października może nie być lekarza, który stwierdzi zgon pacjenta – alarmują władze Porozumienia Zielonogórskiego (PZ). To skutek obowiązujących przepisów z lat 50-tych, które nie przystają do dzisiejszej praktyki lekarskiej.
Przepisy stanowią, że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej powinien stwierdzić zgon u pacjenta, który leczył się u niego w ciągu 30 dniu przed śmiercią i zmarł w odległości nie większej niż 4 km od miejsca w którym pacjent się leczył. Jeśli pacjent zginie w innych okolicznościach (np. podczas wizyty w innym mieście), zgodnie z dzisiejszym stanem prawnym, nikt nie ma obowiązku stwierdzenia jego zgonu. PZ uważa, że w Polsce trzeba wprowadzić etat dla mobilnego lekarza-koronera, który będzie zajmował się stwierdzaniem zgonów w przypadkach, których nie regulują przepisy z 1959 roku.


- Stare przepisy mówią o jakiś radach gromadzkich, jakiś rejonach, które były jeszcze przed reformą administracyjną, gdzie lekarz pracował w jakiś 5 wioskach albo na dzielnicy w mieście. Nie miał wtedy listy aktywnej przypisanych do siebie pacjentów, którzy mogą być z rożnych miejsc, jak to ma miejsce dzisiaj – informuje Agencję Informacyjną Polska Press przewodniczący PZ dr Jacek Krajewski.

Do obowiązków koronera miałoby należeć m.in. stwierdzenie zgonu, wypisanie karty zgonu i decydowanie o tym, czy konieczne są dodatkowe procedury jak np. sekcja ustalająca, czy zgon był z przyczyn naturalnych.

Jak podkreśla dr Krajewski dziś lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, jeśli otrzymają od rodziny zmarłego odpowiednią dokumentację, stwierdzają zgon i wystawiają akt zgonu, pomimo tego, że przepisy nie regulują tej sprawy.

Często robią to jednak lekarze pogotowia ratunkowego. - Ktoś wzywa pogotowie i mówi, że pacjent jeszcze ciężko oddycha. Karetka przyjeżdża a człowiek nie żyje. Nie ma reanimacji, bo on nie żyje jakiś czas. Lekarz, który widzi pacjenta pierwszy raz w życiu ma obowiązek stwierdzić zgon i wypisać kartę zgonu, bo jest ostatnim lekarzem widzącym tego pacjenta po śmierci. Stwierdza zgon, zaraz jedzie do innego wypadku i dopiero po dyżurze rodzina przychodzi do niego, aby wypisał kartę zgonu. To chore. Musi być koroner, który zajmuje się tylko tym – mówi szef Porozumienia.

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej gdy zachodzi podejrzenie, że śmierć nie była z przyczyn naturalnych. - Wtedy trzeba zrobić sekcję zwłok, powiadomić prokuratora i cała procedura jeszcze się wydłuża – twierdzi szef PZ.

Jak informuje AIP dr Krajewski od 1 października b.r. lekarze Porozumienia Zielonogórskiego będą stwierdzali zgon tylko w przypadkach o których mówią przepisy.

Nowelizacja przestarzałych przepisów była jednym z elementów porozumienia, zawartego między resortem a lekarzami rodzinnymi 7 stycznia b.r. Problem nie został jednak rozwiązany.

Kilka miesięcy później nowy minister zdrowia Marian Zembala podczas spotkania z przedstawicielami PZ w przekazanym piśmie, stwierdził, że "obowiązujące przepisy, zgodnie z art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych (t.j. dz. U. z 2011 r. nr 118, poz. 687 ze zm.) dają starostom uprawnienia i możliwość powołania koronera".
W związku z tym na początku września prezesi wszystkich związków wojewódzkich Porozumienia Zielonogórskiego wysłali pisma do starostów w sprawie konieczności zatrudnienia przez nich koronerów w ciągu 30 dni. - Jeżeli do tego czasu nic się nie zmieni to będzie luka w przepisach i luka w działaniach przy wypisywaniu aktów zgonu u pacjentów, którzy nie mieszczą w przepisach. Uważamy, ze taka presja jest potrzeba, aby tę sprawę uregulować – tłumaczy dr Krajewski.

Przyznaje jednocześnie, że zatrudnienie koronerów będzie wymagało dodatkowych środków finansowych, których większość starostów prawdopodobnie nie przewidziała w swoim budżecie. Dlatego lekarze Porozumienia liczą, że presja wywarta na starostwa spowoduje, że one także wywrą presję na Ministerstwo Zdrowia. - Przeprowadziliśmy taką akcję dwa lata temu i część starostów powołała lekarzy-koronerów na Podkarpaciu i na Opolszczyźnie. Jednak jest to kropla w morzu potrzeb – mówi dr Krajewski.
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

lekarz

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

praktyk (gość)  •

Ja chętnie zostanę koronerem. Jestem lekarzem, mam stosowne umiejętności i doświadczenie. tylko pytanie - kto mnie zatrudni? Pozdrawiam

odpowiedzi (0)

skomentuj