Grzegorz Napieralski, szef SLD, będzie promował wspólny start partii socjalistycznych do Parlamentu Europejskiego.
Wybory odbędą się w czerwcu przyszłego roku.
Specjalny manifest swoimi twarzami firmować będzie trzech polityków: Napieralski, José Luis Zapatero (premier Hiszpanii) i Poul Rasmussen (były premier Danii, przewodniczący Partii Europejskich Socjalistów).
Decyzje takie zapadły na radzie partii socjalistycznych, która wczoraj rozpoczęła się w Madrycie. "Odbierzmy Europę prawicy, oddajmy zwykłym ludziom" - to hasło przewodnie rady. Polskę rozprezentuje tam właśnie Napieralski. - Pod wspólnymi barwami ogłosimy wielki start partii socjalistycznych w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego - mówi Tomasz Kalita, rzecznik SLD.
Politycy lewicy uważają, że dla Napieralskiego wspólne zdjęcie z Zapatero to bardzo duże wyróżnienie. - Panowie już się wcześniej poznali i znaleźli wspólny język, a cel jest szczytny: pierwszy wspólny program dla tak wielu partii - stwierdza jeden z nich.
- Na podstawie manifestu będziemy pracować nad programem krajowym, który przedstawimy 13 grudnia na radzie krajowej SLD - mówi Napieralski.
Co ma się w nim znaleźć? - Najważniejszy w programie będzie człowiek, a nie państwo czy korporacje - podkreśla Napieralski. - Dlatego wszystko, co robią rządy, musi być podporządkowane jednostce. Jak upadają wielkie korporacje, to rządy pompują w nie miliony, a jak upada rodzina, to nikt nie zwraca na to uwagi - tłumaczy przewodniczący.
- Chcemy zwrócić uwagę na to, że również rząd naszego kraju zaufał niewidzialnej ręce rynku, a zapomniał o regulacjach, które miałyby zabezpieczyć zwykłego Kowalskiego - mówi Andrzej Szejna, europoseł Lewicy. Członkowie madryckiego kongresu wspólnie podkreślają, że w czasach kryzysu najważniejsze jest wykorzystanie funduszy unijnych na dofinansowanie edukacji, nowych technologii, a przede wszystkim na zmniejszenie bezrobocia.
Czy SLD pod sztandarem europejskich socjalistów ma szansę na skok słupków sondażowych? - Polska lewica w tej chwili nie ma szans na nawiązanie walki z dwoma głównymi partiami - stwierdza Eryk Mistewicz, spec od marketingu politycznego. - Nie sądzę, aby program dla eurosocjalistów jej w czymś pomógł. Oni muszą znaleźć jasny własny przekaz dla wyborców, który byłby przekonujący - dodaje Mistewicz.