Polacy - naród stworzony do... młota

    Polacy - naród stworzony do... młota

    Robert Małolepszy

    Polska

    Polska

    Dwa olimpijskie złota, sześć tytułów mistrza świata. Dzięki Anicie Włodarczyk i Pawłowi Fajdkowi trwa niesamowita passa polskiego młota, która zaczęła się podczas IO w Sydney. Skąd ten fenomen?
    Trzeba dodać, że to fenomen nie tylko w rzucie młotem. Bo przecież w XXI w. z lekkoatletycznego, rzutowego koła dorobiliśmy się jeszcze choćby dwóch tytułów mistrza olimpijskiego dla Tomasza Majewskiego w kuli, wicemistrzostwa Piotra Małachowskiego w dysku czy drugiego miejsca w Londynie Anity Włodarczyk. Na pisanie o srebrach, brązach mistrzostw świata czy złotach mistrzostw Europy nawet w tym tekście nie ma miejsca. Polska potęgą w lekkoatletycznych rzutach (poza oszczepem) jest i basta. Cud, system, a może coś jeszcze innego?

    - My Polacy, nigdy nie będziemy dominatorami w bieganiu, zwłaszcza na krótkich dystansach. To jest przestrzeń zarezerwowana dla zawodników czarnoskórych. Za to biali mogą być mocni w rzutach - mówił tydzień temu w wywiadzie dla "Polska Gazeta Wrocławska" Piotr Małachowski, który męczył się wprawdzie w eliminacjach rzutu dyskiem, ale do Pekinu poleciał w roli faworyta konkursu w tej dyscyplinie, o złoto powalczy w sobotę od godz. 14.30.

    - Jesteśmy genetycznie przygotowani do uprawiania sportów siłowo-szybkościowych. Do tego mamy świetnych trenerów w konkurencjach rzutowych, a na rozwój talentów nie trzeba wielkich nakładów. Koło do pchnięcia kulą czy rzutu dyskiem lub młotem nie kosztuje zbyt wiele, można je zbudować w każdej wsi. Anita przed swoim pierwszym złotym medalem mistrzostw świata trenowała głównie pod mostem - dodaje pierwszy polski mistrz olimpijski w rzucie młotem Szymon Ziółkowski, który jesienią będzie walczył o mandat poselski (ma dostać jedynkę w Poznaniu na liście PO), a niebawem ma odebrać swój drugi złoty medal mistrzostw świata (za start w Helsinkach w 2005 r.), po tym jak jego dwaj białoruscy rywale, którzy go wówczas wyprzedzili, zostali zdyskwalifikowani za doping. - W młocie szczególnie sama siła nie wystarczy, to dyscyplina wybitnie techniczna. Choć nie wiem jak będziesz silny, a schrzanisz technikę, nic nie zrobisz - dodaje Ziółkowski.

    Może więc doping, zaczną się zapewne zastanawiać zwolennicy teorii spiskowych. Podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 r,, gdy mieliśmy złoto Majewskiego i srebro Małachowskiego, na własne uszy słyszałem powątpiewające głosy dziennikarzy z innych krajów. Sęk w tym, że wpadają wszyscy wokół. Na Polaków nigdy nie padł choćby najmniejszy cień podejrzeń, a są poddawani bardzo rygorystycznej kontroli międzynarodowej komisji antydopingowej.

    - W kuluarach słyszy się czasami, że ktoś coś mówi na temat naszej grupy, ale my nigdy nie byliśmy podejrzani. Nikt nie był zawieszony. Działacze IAAF nigdy nie mieli z nami żadnego problemu, że ktoś nie chciał się poddać badaniu. Gdybyśmy z białą skórą biegali na setkę 9,90, to można by nas o coś podejrzewać, mimo że zawsze może się trafić jakiś rodzynek, talenciak. Jesteśmy jednak wschodnią nacją, silną i mocno zbudowaną, trenującą w ciężkich warunkach, bo mamy cztery pory roku, a nie tylko lato. Nasze mięśnie są więc pospinane i krótkie, dlatego w rzutach jesteśmy potęgą - wyjaśnia we wspomnianym wywiadzie Małachowski.

    - Nasz trener, przez którego ręce przeszli wszyscy złoci medaliści mistrzostw świata i igrzysk, mowa oczywiście o Czesławie Cybulskim, zawsze największy nacisk stawiał na technikę. Dopiero potem na trening siłowy. Stąd wszyscy mamy dobre podstawy, które potem zostają, nawet jeśli zmienialiśmy trenerów - dodaje Ziółkowski, który złoto w Sydney zdobywał pod okiem Cybulskiego, ale potem się z nim rozstał.

    I to jest chyba najtrafniejsza odpowiedź. Trenerzy. Wybitni. Jest ich kilku. W młocie wszystko zaczyna się zawsze (na szczęście nie kończy) na Czesławie Cybulskim. Nazwisko trenera z Poznania przewija się we wszystkich biogramach naszych złotych młociarzy - nieżyjącej Kamili Skolimowskiej, Szymona Ziółkowskiego, Anity Włodarczyk i Pawła Fajdka, choć tylko ten ostatni wciąż pracuje z Cybulskim.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo