Menu Region

Panathinaikos opanował nerwy i pokonał Prokom

Panathinaikos opanował nerwy i pokonał Prokom

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Adam Suska

Prześlij Drukuj
Mamy szansę wygrać ten mecz. Mniejsze doświadczenie nadrabiać będziemy ambicją i determinacją w grze.
Wystąpimy we własnej hali i będziemy forsować ostre tempo, którego rywale nie lubią - mówił przed meczem z Panathinaikosem Ateny trener koszykarzy Asseco Prokom Sopot Tomas Pacesas.
Ambicji i determinacji jego podopiecznym rzeczywiście nie brakowało. Od pierwszych minut w obronie agresywnie naciskali przeciwników, tak że przyjezdni mieli duże problemy z wypracowaniem sobie dogodnych pozycji rzutowych.

Początkowo w małej sopockiej hali goście nie czuli też odległości - wiele piłek po ich rzutach odbijało się od obręczy i wychodziło w pole. Kłopot polegał tylko na tym, że wiele pudeł stawało się łupem zawodników greckiego zespołu, którzy mogli przeprowadzać powtórne akcje.
Dzięki temu niemal przez cała pierwszą kwartę ateńczycy nieznacznie prowadzili. Jedynym graczem Prokomu, któremu w drugiej kwarcie udawało się umieścić piłkę w koszu greckiego zespołu, był środkowy Patrick Burke. Jego sześć punktów to stanowczo za mało, by dorównać coraz częściej trafiającym koszykarzom Panathinaikosu.
- O naszej porażce zadecydowała druga kwarta oraz start i przyzwolenie przeciwnikom na zebranie 17 piłek z naszej tablicy - mówił po meczu Pacesas.

Determinacja sopocian w obronie zaczęła przynosić efekty. Sześć minut przed końcem Aleksiej Nesović rzutem za 3 punkty doprowadził do remisu 50:50. Losy meczu rozstrzygnęły się w końcówce, w której rozgrywający z Grecji wykazali więcej zimnej krwi. - Zwyciężyliśmy dzięki dobrej obronie przeciwko kluczowym zawodnikom Prokomu - stwierdził Zeljko Obradović, szkoleniowiec Panathinaikosu.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się