Menu Region

Osama bin Laden wraca do gry

Osama bin Laden wraca do gry

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Pompowski

Prześlij Drukuj
Skoordynowane zamachy grupy terrorystów na finansową stolicę Indii zaskoczyły władze. Około 50 terrorystów jeszcze trzy godziny po zamachu kontrolowało miasto.
Na ulicach trwała regularna wojna. Słychać było strzały z broni automatycznej i wybuchy. Nad ulicami unosiły się kłęby dymu. Dwa kilkusetpokojowe, pięciogwiazdkowe hotele Oberoi i Tajgdzie, gdzie zatrzymują się obcokrajowcy, zaatakowane przez terrorystów, stały w ogniu. W środku nadal przebywali terroryści, którzy przetrzymywali kilkuset zakładników.

- Nasi ludzie otoczyli terrorystów, a oddziały antyterrorystyczne przyjechały już do hotelu Taj - mówił zastępca komisarza policji.
Choć policji udało się uwolnić część zakładników, to jednak wielu pozostawało w rękach zakładników. - Uzbrojeni ludzie przetrzymują obcokrajowców - mówił świadek wydarzeń telewizji hinduskiej NDTV. Wśród nich znajdowali się Amerykanie i Europejczycy.

- Terroryści wypuszczali turystów, którzy mieli inne paszporty niż amerykańskie czy Unii Europejskiej - mówił inny świadek telewizji Al Jazeera. W czasie walk z terrorystami w hotelu Taj zginął szef policji antyterrorystycznej Hemant Karkare. Dwóch innych oficerów policji zginęło podczas strzelaniny w chętnie odwiedzanym przez zagranicznych turystów Metro Cinema. Na pomoc policji przyszły oddziały indyjskiego wojska.

W Bombaju po zamachach 11 września 2001 roku na USA zostały wprowadzone szczegółowe kontrole dokumentów i paszportów na lotniskach i w hotelach.

- Zamachu dokonała islamska grupa Dekańskich Mudżahedinów. To zemsta za szykanowanie muzułmanów w Indiach - mówi "Polsce" Parag Khanna, pochodzący z Indii analityk New American Foundation. - Ta grupa inspiruje się działaniami Al-Kaidy pod wodzą Osamy bin Ladena - dodaje Rohan Gunaratna, wybitny ekspert ds. terroryzmu.

Indyjski rząd podał wczoraj wieczorem, że rozważa wprowadzenie stanu wyjątkowego. - Musimy najpierw pokonać terrorystów - mówił wyraźnie zdenerwowany minister bezpieczeństwa wewnętrznego Shakeel Ahmed.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się