Menu Region

Unia wyda na zduszenie recesji 200 mld euro

Unia wyda na zduszenie recesji 200 mld euro

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Pałka

1Komentarz Prześlij Drukuj
Komisja Europejska przedstawiła szczegóły planu, który ma uchronić gospodarkę Unii przed skutkami spowolnienia gospodarczego. Dzisiaj swój plan ujawni polski rząd.
Z naszych informacji wynika, że jego najważniejszym punktem ma być uproszczenie procedur wykorzystania unijnych pieniędzy na inwestycje. Rząd chce w ten sposób powstrzymać wzrost bezrobocia i spadek konsumpcji - głównego motoru polskiej gospodarki.

Plan Tuska współgra z projektem walki z kryzysem, który przygotowała KE. Unia chce przeznaczyć na ożywienie gospodarki 200 mld euro, czyli równowartość 1,5 proc. unijnego PKB. Około 170 mld euro z tej kwoty ma pochodzić ze składek państw, które zdecydują się uczestniczyć w planie ratunkowym.

Resztę, czyli 30 mld, wyłoży budżet Unii Europejskiej oraz Europejski Bank Inwestycyjny odpowiedzialny za finansowanie unijnych projektów.
Nie wiadomo jeszcze, ile poszczególne kraje będą musiały włożyć do wspólnego worka. Wiadomo tylko, że dla większości krajów UE przyjęcie programu będzie wymagało znacznego zwiększenia deficytu budżetowego (głosowanie nad przyjęciem planu na grudniowym szczycie UE).

Dla Polski taki krok może przesunąć termin wejścia do strefy euro, gdyż nie będziemy spełniać jednego z głównych kryteriów z Maastricht - utrzymania deficytu budżetowego na poziomie maksymalnie 3 proc. PKB. Mimo to eksperci przekonują, że powinniśmy przyjąć unijny program ratunkowy, ewentualnie negocjować z UE, by przejściowo zwolniła nas z tego wymogu.

- Deficytu na obecnym poziomie 2 proc. najprawdopodobniej w przyszłym roku i tak nie uda się utrzymać - uważa dr Marcin Piątkowski z Akademii Leona Koźmińskiego, były ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego. - Przyjęcie programu UE pomoże nam uniknąć gwałtownego spowolnienia gospodarczego i jednocześnie nie nadweręży zaufania do naszej gospodarki wśród inwestorów zagranicznych - przekonuje. Jego zdaniem w obliczu dużego spowolnienia lepiej na jakiś czas odłożyć plany wejścia do strefy euro, niż ciąć inwestycje. 200 mld euro zostanie przeznaczone na:

Wsparcie dla motoryzacji
KE przewiduje, że 5 mld euro dostaną koncerny samochodowe, które są największym pracodawcą w Europie. Dziś w następstwie drastycznego spadku sprzedaży ograniczają produkcję i zwalniają ludzi. Dzięki temu zastrzykowi KE chce ochronić ok. 12 mln miejsc pracy.
Pomoc ma niebagatelne znaczenie także dla Polski, w której sektor motoryzacyjny wytwarza aż 4 proc. PKB i zapewnia około 50 proc. naszego eksportu. O pomoc z budżetu i zwolnienia podatkowe już w tej chwili stara się m.in. gliwicki Opel.

Rozruszanie inwestycji
To kolejny punkt walki z kryzysem. KE zakłada stworzenie w całej Europie nowych miejsc pracy. Część z nich powstanie dzięki szybszemu uruchomieniu środków z funduszy strukturalnych. Polska może liczyć na zaliczkę sięgającą 2,6 mld euro w przyszłym roku zamiast 1,3 mld euro. Pod warunkiem że będzie w stanie pieniądze te szybko wykorzystać. Dlatego niezbędne są uproszczenia procedur i przyspieszenie rozliczania środków unijnych.

Obniżka VAT
KE będzie przekonywać kraje Unii, by obniżyły stawki podatku VAT o 1 pkt proc. Ma to wpłynąć na obniżkę cen w sklepach i zwiększenie konsumpcji. Zdaniem ekonomisty Marka Zubera obniżka jest potrzebna, bo VAT hamuje wzrost gospodarczy. Może ona jednak zmniejszyć wpływy do budżetu, co znacząco zwiększy deficyt.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Eurokołchoz szbciutko sięga do naszych kieszeni!

+3 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kaszebe (gość)  •

Jak to jest z tym wolnym rynkiem?Bankierzy wywołali kryzys to dlaczego za niego nie płacą?

odpowiedzi (0)

skomentuj