Menu Region

Dla kogo smutna powtórka

Dla kogo smutna powtórka finału mundialu 2006

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Hochstim Zurych, Szwajcaria

Prześlij Drukuj
Francuzi robią wszystko, by przeciwko Włochom mógł zagrać Patrick Vieira, a Włosi wierzą, że wspaniały Gianluigi Buffon da im awans do ćwierćfinału.
Przynajmniej jedna z tych drużyn dzisiejszego wieczoru pożegna się z mistrzostwami Europy. A może dwie? Wszystko zależy od wyniku meczu Holendrów z Rumunami. - Marzymy o odesłaniu do domów mistrzów i wicemistrzów świata - mówi rumuński piłkarz Christian Chivu.

Uwaga kibiców skupia się jednak przede wszystkim na meczu w Zurychu. Tutaj, prawie dwa lata po finale mistrzostw świata, dojdzie do jego powtórki.
- Ciągle jeszcze jesteśmy w Euro i ciągle wierzymy, że szybko nie wyjedziemy - mówi Franck Ribéry. - Musimy zrobić absolutnie wszystko, by wygrać z Włochami i wykorzystać szansę, którą wciąż mamy.

Ale Włosi nie odpuszczają. - Obrona karnego przez Buffona w meczu z Rumunią będzie dla nas punktem zwrotnym w Euro. Jeśli byśmy przegrali tamten mecz, moglibyśmy już pakować torby i zbierać się do domów - mówi defensywny pomocnik squadra azzurra Daniele De Rossi. - Wciąż tu jesteśmy i jestem przekonany, że jeszcze możemy wiele osiągnąć. Mamy czas, by rezerwować wakacje.

Wiadomo, że mimo kontuzji kostki w zespole Francji będzie mógł zagrać William Gallas. Trener Raymond Domenech ma tylko jeden problem: Patrick Vieira. - Wszystko będzie zależało od jego samopoczucia w dniu meczu - tłumaczy trener. - Uważam, że jest szansa, żeby zagrał. Byłoby świetnie, bo to ważna postać w naszej drużynie.

Zarówno Włosi, jak i Francuzi zawodzą w Euro, choć piłkarze obu drużyn twierdzą, że grają dobrze. - Oglądałem jeszcze raz nasz mecz z Holandią i uważam, że momentami graliśmy świetnie - mówi Ribéry. - Stwarzamy wiele sytuacji, ale nie potrafimy ich skończyć zdobyciem bramki.

- A my na szczęście mamy najlepszego na świecie bramkarza, więc ćwierćfinał będzie nasz - mówi De Rossi. Ale dodaje: - Francja jest bez wątpienia jedną z najlepszych drużyn świata. Trzeba z nimi grać ostrożnie.

Dzisiaj też może wyjaśnić się przyszłość Roberto Donadoniego. Zdaniem włoskich mediów, jeśli selekcjoner pożegna się z Euro, na ławkę trenerską reprezentacji Włoch wróci Marcello Lippi. Donadoni twierdzi, że o tym nie myśli. Jego zespół wczoraj wieczorem trenował na stadionie Letzigrund.

Francuzi zrezygnowali z zajęć na zuryskim obiekcie i ćwiczyli w swojej stałej bazie w Châtel-Saint-Denis. W Zurychu pojawili się dopiero wieczorem. - Pamiętajcie, jakie kłopoty mieliśmy w grupie w mundialu - przypomina Thierry Henry. - Ten zespół musi zawsze bardzo dużo walczyć, ale ma sukcesy. Przecież naprawdę gramy dobrze, brakuje nam tylko skuteczności, zresztą podobnie jak Włochom.

Gwiazdor Barcelony jest przekonany, że kibice na Letzigrund zobaczą dzisiaj wielki mecz. - Mecz Francja - Włochy jest zawsze wielkim, specjalnym meczem. To są świetne drużyny, których walka emocjonuje cały świat.

Emocji z pewnością nie zabraknie. Szkoda, że karierę zakończył już Zinédine Zidane, bo jego przywitanie z Marco Materazzim dwa lata po finale mundialu w Berlinie byłoby jeszcze bardziej pasjonujące niż sam mecz. Niewykluczone jednak, że "Zizou" pojawi się na trybunach.

Na widowni przewagę będą mieli jednak Włosi. Fanów Trójkolorowych do Szwajcarii przyjechało bardzo niewielu, w przeciwieństwie do włoskich tifosich. Na ulicach Zurychu widać już tłumy fanów drużyny Roberto Donadoniego. Zyski notują dziesiątki włoskich knajpek serwujących pizzę, spaghetti i znakomite włoskie wino. Włoscy fani nie wyobrażają sobie, że będą musieli przedwcześnie opuścić Szwajcarię.

Wysiłki Francuzów i Włochów mogą pójść na marne, jeśli Holendrzy przegrają z Rumunami. - Znam bardzo dobrze mentalność Holendrów i wiem, że nam nie odpuszczą - mówi Chivu, który uważa, że dzisiejszy mecz będzie pasjonujący. Holendrzy mają już zapewnione pierwsze miejsce w grupie, co nieco... zaskakuje Ruuda van Nistelrooya. - Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że zaczniemy Euro tak dobrze - mówi napastnik Realu Madryt. - Wydaje mi się, że gramy najlepiej od wielu lat. Zresztą, ciężko zasuwamy, żeby tak było.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się