Menu Region

Musimy się zastanowić, czy stać nas na większy deficyt

Musimy się zastanowić, czy stać nas na większy deficyt

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Beata Tomaszkiewicz

Prześlij Drukuj
Z Ryszardem Petru, ekonomistą, rozmawia Beata Tomaszkiewicz.
W środę Komisja Europejska przedstawi pakiet antykryzysowy dla UE. Czy Polska powinna angażować się w tę inicjatywę?
Na razie zbyt mało wiadomo o tym pakiecie. Ze wstępnych informacji wynika, że jego budżet ma wynosić 130 mld euro, i to, że zainteresowane państwa mają się na niego składać. Proponowana wpłata ma wynosić 1 proc. dochodów. Jednak brak jest szczegółów dotyczących np. celów, na jakie poszczególne kraje mogłyby brać pieniądze z UE. Informacje w tej sprawie są wyłącznie szczątkowe. Dlatego myślę, że Polska nie powinna od razu mówić tak lub nie, tylko dokładnie przeanalizować ten program i określić, czy możemy sobie pozwolić na wpłatę pewnej kwoty oraz czy będziemy w stanie wykorzystać dodatkowy kapitał z UE.


Tym bardziej że przed nami przygotowania do wejścia do strefy euro.
A to oznacza, że nie możemy swobodnie powiększać deficytu budżetowego. Nie może on być większy niż 3 proc. PKB. Biorąc pod uwagę założenia budżetowe na 2009 r., rząd nie ma zbyt dużego pola do manewru.

Ze szczątkowych informacji napływających z KE wynika, że pozyskany kapitał można by przeznaczyć np. na rozbudowę infrastruktury.
Polska już ma problem z wykorzystaniem przyznanych nam do tej pory z Unii środków na rozbudowę infrastruktury, np. budowę dróg. Zastanówmy się więc, czy potrzebne nam są kolejne pieniądze na ten cel i w jakim realnym terminie moglibyśmy je skonsumować.

Pytanie, czy w ogóle ten pakiet jest potrzebny nie tylko nam, ale i innym krajom, czy jest to działanie czysto psychologiczne?
W określonych sytuacjach, choćby takiej jak obecny kryzys, interwencjonizm państw jest potrzebny. Musi być stosowany przejściowo i mieć punktowy charakter, czyli dotyczyć nieprzyznawania pomocy w ogóle, a branżom na określone cele. Gdy spowalniają gospodarkę, można je poruszyć, przeznaczając choćby właśnie określone środki na budowę dróg. Tyle że takie działania przyniosą większy efekt w krajach nienasyconych autostradami niż np. w Niemczech.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się