Menu Region

Już za rok żaden pirat drogowy nie będzie bezkarny

Już za rok żaden pirat drogowy nie będzie bezkarny

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Krajewski, Maciej Pawlikowski

8Komentarzy Prześlij Drukuj
Przekraczasz prędkość? Już od przyszłego roku trudniej będzie ci uniknąć za to kary, bo w życie wejdzie nowy projekt zakładający pełną automatyzację karania tych, których na przewinieniu przyłapią fotoradary policji i straży gminnej. Jest ich ponad 200 w całym kraju, do końca przyszłego roku stanie dwa razy więcej.
Za przekroczenie prędkości odpowie właściciel pojazdu, chyba, że udowodni, że to nie on prowadził pojazd. Dotychczas to policja musiała sprawdzać, kto był kierowcą samochodu. Problemem była także ściągalność mandatów - tylko 65 proc. ukaranych zapłaciło za złamanie prawa.

Projekt jest już w parlamencie i, jak zapewnia Adam Rapacki, wiceminister MSWiA, najpóźniej na jesieni zostanie przyjęty. - Jesteśmy zacofani porównując z resztą zachodniej Europy. Odbija się to na statystykach - mówi Rapacki.

Polska wypadła fatalnie w podsumowaniu wypadków drogowych w całej Unii Europejskiej w 2007 roku. Biorąc pod uwagę liczbę wypadków, mamy najwięcej ofiar śmiertelnych wśród wszystkich krajów członkowskich. W Polsce zginęły 5583 osoby w 50 tys. zdarzeń. Prawie połowa z nich z powodu nadmiernej prędkości.

Podobne problemy 7 lat temu mieli Francuzi. W 2001 roku w państwie drogowców uwielbiających ronda zginęło ponad 8 tys. osób. Rodacy Napoleona wprowadzili automatyczny system wypisywania mandatów, zwiększyli liczbę fotoradarów. Statystyki spadły o prawie połowę.

- Będziemy wzorować się na Francuzach - zapewnia Rapacki. System działał u nich perfekcyjnie, wprowadzono wysokie mandaty, które nieuchronnie nakładane były na kierowców. Mimo drobnych błędów systemu udało się zmienić mentalność kierowców, a ci, choć wściekli, musieli przyznać, że działania policji i rządu przyniosły pozytywny skutek. Tak jest w większości krajów Unii.

Dzięki automatyzacji udało się także odciążyć armię policjantów, którzy dotychczas wypisywali mandaty. Liczy na to mł. inp. Jacek Zalewski, dyrektor biura ruchu drogowego w Komendzie Głównej Policji.

- W Polsce to ponad 500 funkcjonariuszy, którzy będą mogli wrócić na ulicę i tam pilnować porządku - uważa Zalewski. Projekt nie będzie także wymagał zbyt wielu dodatkowych środków z kieszeni podatnika. 57 mln euro z unijnego Programu Operacyjnego Transport czeka na wykorzystanie do końca roku. Pomysł na pewno do tego czasu wejdzie w życie.

- Nie chcemy, żeby kierowcy czuli, że mamy zamiar karać ich na siłę. Fotoradary będą stawiane tylko w miejscach szczególnie niebezpiecznych. Część z pieniędzy z mandatów będzie przeznaczana także na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego - przekonuje wiceminister Rapacki.

Policjanci już planują, żeby system rozwijać o kolejne cuda technologiczne, jak czujniki wyłapujące przejechanie na "czerwonym", jazdę po buspasie czy wtargnięcie tira do strefy objętej zakazem ruchu zbyt ciężkich, wyładowanych towarem pojazdów.

Hannie Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy, prawdopodobnie pierwszej uda się naszpikować stolicę takimi technologiami.

- Na pewno ocalałoby dzięki temu kilka, kilkanaście osób - uważa mł. insp. Wojciech Pasieczny, zastępca naczelnika warszawskiej drogówki. Policyjne roboty i komputery nie zastąpią jednak ani funkcjonariuszy z krwi i kości, ani prawdziwych autostrad i mądrej organizacji ruchu. Kierowcy muszą widzieć, że nie płacą mandatu na pensję urzędnika, ale po to, by ich bliscy nie ginęli na drogach.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

8

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Już za rok żaden pirat drogowy nie będzie bezkarny

+16 / -16

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

~ja (gość)  •

A może Rapackizainteresuje się tym jakie drogi mają Francuzi i całą infrastrukturą a nie znów wyrwanym kawałkiem z kontekstu. (80% L-4)

odpowiedzi (0)

skomentuj

400 ???

+14 / -13

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

nokryd (gość)  •

Dlaczego tak mało !!! Założyć 40.000 szt , najlepiej na każdym słupie oświetleniowym !!! a w przyszłości na każdym drzewie.
DZIKI KRAJ !!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Hipokryzja

+17 / -14

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jasminum3 (gość)  •

Nie są dla mnie zaskoczeniem wypowiedzi w wykonaniu MareczkaWAW czy Piotrka. Uzależniają bezpieczeństwo od wybudowania autostrad, dróg ekspresowych czy dobrego stanu technicznego dróg. Zgoda! Ale tylko częściowa. Mam uwierzyć, że kiedy wybudujemy autostrady w naszej Rzeczypospolitej, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wrzyscy zaczną jeździć bezpiecznie po drogach osiedlowych, nie będzie wymuszeń, a piesi bezpiecznie przejdą sobie na drugą stronę ulicy. Kiedy przechodzę z moimi dziećmi przez drogę dwujezdniową o dwóch pasach ruchu w jednym kiedunku, w mieście, i kiedy samochód, który zatrzymał się żebyśmy mogli przejść przez oznaczone przejście dla pieszych, omija inny, to mam winić za to brak autostrad, a nie debila za kierownicą, który mógby zabrać swoją arogancją najbliższe mi istoty!!! Gratuluję dobrego samopoczucia!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Sposób na autostrady

+18 / -13

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Migotka (gość)  •

rząd Tuska znalazł sposób sfinansowania budowy autostrad – mandaty z fotoradarów starczą na autostrady, stadiony i drugą linię metra

odpowiedzi (0)

skomentuj

Najlepiej wszędzie dać 40

+13 / -17

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

MareczekWAW (gość)  •

Fotoradary to pomysł na łatanie państwowej kasy! Gdzie są bezpieczne drogi i autostrady??? Najpierw zapewnijmy bezpieczeństwo, a później stosujmy sankcje. Najlepiej wszędzie postawić znak ograniczenia prędkości do 40 km/h i w statystykach wykazać spadek wypadków (wszyscy staną w korku).

odpowiedzi (0)

skomentuj

paranoja

+17 / -14

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Piotrek (gość)  •

to niech zrobia wrescie drogi nie bedzie wypadkow a nie pieprza ze tzreba scigac piratow zeby zapelnic mandatami dziury w budzecie

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dobry pomysł

+16 / -13

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

magda (gość)  •

Zwykle autorem wykroczenia jest właściciel auta i dlatego karanie na podstawie numeru rejestracyjnego ma sens! Pozwala na automatyzację wszystkiego, zwiększa karalność (bez kija do niektórych nie dociera!) i skuteczność procedur. Popieram!

Jezeli auto pozyczyles i nie chcesz, zeby czyjes punkty karne szly na Twoje konto, to mozesz temu zapobiedz przez zlozenie odpowiednich oswiadczen (Twojego i OSOBY, ktora przekroczenie popelnila), wowczas mandat i punkty wedruja do wlasciwego kierowcy.

Policja nie jest tu zobowiazana do szukania prawdziwego kierowcy - bez reklamacji, tj. w 95% przypadkow placi wlasciciel auta.

Odwrotnie nawet: przy reklamacji policja powinna sprawdzic samo zdjecie; wbrew pozorom czsto widac, czy babcia czy wnuczek za kierownica siedzial. Nieczesto przeciez wnuczek bedzie chcial usunac punkty karne na konto babci, ktora juz samochodu nie uzywa i tylko dlatego reklamuje.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Już za rok żaden pirat drogowy nie będzie bezkarny

+14 / -16

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jasminum3 (gość)  •

Projekt robi dobre wrażenie! Cieszę się, że jest taki pomysł i daj Boże, żeby tym, którym zależy na BRD starczyło odwagi i sił do jego wdrożenia. Sytuacja na naszych drogach jest zła. Jest szalenie niebezpiecznie! Życzyłbym sobie i moim dzieciom, żeby uwolnieni zza papierów policjanci ruszyli na nasze drogi w nieoznakowanych radiowozach wyposażonych w fotoradary. TIRy suną ponad 100 km/h, kiedy dozwoloną prędkość dla nich prawo ogranicza do 70 lub 80 km/h. Ale gdyby tylko ta prędkość. Nagminne jest wymuszanie przez TIRy do zjechania na pobocze i to bez względu na rodzaj linii krawędziowej, czy wyprzedzanie na tzw. trzeciego. Niemal wszyscy jeżdżą poboczem i to mimo ciągłej lini krawędziowej! A przecież ta część drogi ma inne przeznaczenie!!! To nią jeżdżą rowerzyści, a mali ludkowie wracają ze szkoły!!! Nie wspomnę o wyprzedzaniu na lini podwójnej ciągłej. I to na wzniesieniu czy zakręcie. Mam taką nadzieję, że wspomniany w artykule system znacząco poprawi sytuację w miastach. Wielu kierowców będzie musiało powtórnie przejść przez niełatwy egzamin na prawo jazdy. A ma być jeszcze trudniejszy. Wielu zmusi do poczytania sobie przepisów prawa o ruchu drogowym - bo moło kto je zna!!! I może i mnie się oberwie, ale z pożytkiem dla mnie i innych.

odpowiedzi (0)

skomentuj