Menu Region

Boniek: Nie chcę wygryźć ani Laty, ani Listkiewicza

Boniek: Nie chcę wygryźć ani Laty, ani Listkiewicza

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Jacek Kmiecik

Prześlij Drukuj
O najważniejszych wyzwaniach dla polskiej piłki ze Zbigniewem Bońkiem, kandydatem na pełnomocnika UEFA ds. Euro 2012, rozmawia Jacek Kmiecik
Kiedy obejmie Pan funkcję pełnomocnika UEFA do spraw Euro 2012?
To na razie żaden temat. Jeżeli jakąkolwiek rolę miałbym spełniać przy Euro 2012, to absolutnie bez wiedzy Grzesia Laty bym tego nie zrobił. Pod prąd nie lubię chodzić. Jestem człowiekiem lojalnym. I budowanie konfliktu między UEFA a PZPN czy też mną a Grześkiem jest nie na miejscu. Gdybym więc dostał propozycję współpracy od UEFA, to najpierw zadzwoniłbym do Laty. Trzeba też sobie zadać pytanie, czym miałbym się zajmować i czy taka funkcja jest UEFA w Polsce akurat potrzebna? Nie wiemy przecież, czy UEFA chce kontrolować firmę, która ma się zająć całą logistyką imprezy. Czy zaangażowanie PZPN w organizację Euro nie jest zbyt wielkie?
Czy taka firma miałaby czuwać nad przygotowaniem stadionów, infrastruktury, dróg dojazdowych czy też bardziej miałaby zadbać o wizerunek UEFA w Polsce? Gdybym miał się tym zająć, musiałbym to najpierw wiedzieć.

Aż trudno uwierzyć, że z prezydentem UEFA Michelem Platinim, z którym pozostaje Pan w znakomitych przyjacielskich stosunkach, jeszcze Pan tego nie omówił.
To, że z Michelem jestem w takich, a nie innych relacjach absolutnie w niczym nie będzie przeszkadzało. Dołków pod nikim nie kopałem i nie zamierzam tego robić. Euro 2012 to najważniejsza impreza w Polsce. Oczy nie tylko Europy, ale całego świata będą na nas zwrócone. Powinniśmy zrobić wszystko, by wykorzystać tę niepowtarzalną okazję wypromowania się. A nie zastanawiać się, czy Boniek wygryzie Listkiewicza, a Listkiewicz - Latę. Nie chcę mieć z tą wojną podjazdową do czynienia. Jestem Polakiem i zależy mi bardzo, by Euro 2012 się udało. Z moim udziałem czy beze mnie.

Czy powołanie kolejnego koordynatora do spraw Euro nie jest zbędnym mnożeniem funkcji?
Przecież za Euro już odpowiada szef spółki PL 2012 Marcin Herra, pełnomocnikiem związku jest Michał Listkiewicz, a w PZPN Euro zajmuje się też wiceprezes Adam Olkowicz.
Faktycznie tych osób jest coraz więcej. Nikomu jednak w drogę nie wchodzę. I z nikim nie zamierzam walczyć. Tylko ścisła współpraca może przynieść wymierny efekt. Według mnie do koordynowania Euro od strony UEFA potrzebny jest jeden pełnomocnik i pięciu młodych asystentów, rzutkich menedżerów, którzy razem ogarnęliby przedsięwzięcie. I wtedy żaden Olkowicz nie byłby im już do niczego potrzebny.

Może się okazać, że nikt nie będzie potrzebny, bo UEFA nam Euro w końcu odbierze.
Szczerze? Nie mam wiedzy na ten temat. Nie wiem, co zrobi UEFA. Czy odbierze nam turniej, czy tylko sami go zorganizujemy, czy też zrobimy to z Niemcami?

Platini też tego Panu nie ujawnił?
Problem jest taki, że to nie Michel ustawia te klocki. On dostaje jedynie ekspertyzy różnych osób. Jednak nie Platini decyduje o losach Euro 2012.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się