Menu Region

Mourinho znów miał rację

Mourinho znów miał rację

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Romaniuk

Prześlij Drukuj
- No i co? Zdziwieni jesteście? Mówiłem przecież, że jesteśmy lepsi od Juventusu - stwierdził po sobotnich derbach Italii trener Interu José Mourinho.
I znów, choć może niektórych irytować, miał rację. Mediolańczycy ograli na własnym stadionie Juventus 1:0 po bramce Sulleya Ali Muntariego i prowadzą w Serie A. Mourinho i tak wykazał się po meczu kindersztubą. Miał idealną okazję, by nabijać się ze szkoleniowca Juventusu Claudia Ranieriego. Poprzestał na ogólnych stwierdzeniach. Że cieszy się ze zwycięstwa, że drużyna zagrała świetny mecz i że nikogo indywidualnie nie będzie wyróżniał. Unikał też komentarzy na temat trenera rywali. A przecież przed meczem nie szczędził mu uszczypliwości.

- Ranieri to stary dziadek, który niczego w życiu nie wygrał. Gdy był trenerem Chelsea, nie nauczył się angielskiego. A ja, gdy obejmowałem Inter, opanowałem włoski w trzy tygodnie - kpił Portugalczyk.
57-letni szkoleniowiec Starej Damy starał się obracać tę sytuację w żart. Mówił, że niewyparzony język Mourinho zamilknie po sobotnim meczu. To jednak Ranieri musi spuścić głowę.

- Nie byliśmy prawdziwym Juventusem. Potrafimy grać o niebo lepiej - skomentował włoski trener.
Juventusowi, który przerwał serię siedmiu meczów bez porażki, w sobotę wystarczyło pomysłu na 20 min gry. Potem powoli inicjatywę zaczął przejmować Inter. Dogodne sytuacje na potęgę marnował Zlatan Ibrahimović, który dwa lata temu grał w Juventusie. Wygrywał wówczas rywalizację z Alessandro del Piero, o którym koledzy z zespołu mówią, że mimo 34 lat jest najlepszym piłkarzem świata. W sobotę tego nie potwierdził. A Ibrahimović, choć nie miał najlepszego dnia, uczestniczył w decydującej akcji.

W 72. min próbował uderzyć w kierunku bramki Alexandra Manningera (Austriak zastępował wciąż kontuzjowanego Gianluigiego Buffona), piłka zeszła mu z nogi, jednak na tyle szczęśliwie, że trafiła do Muntariego. Ghanijczyk był zdziwiony, że znalazł się przed pustą bramką i o mały włos też by skiksował. Cudem trafił. - Bramka nie była może piękna, ale bardzo ważna. Chcemy grać w takim stylu w każdy weekend. Trener powiedział nam, co mamy robić, a my po prostu wykonaliśmy jego polecenia - stwierdził strzelec zwycięskiego gola.

Świetne recenzje zebrał po meczu Adriano, który miał ostatnio kłopoty pozaboiskowe. Nadużywał alkoholu, paparazzi łapali go w coraz to bardziej kompromitujących sytuacjach. Mimo że Brazylijczyk odzyskał zaufanie Mourinho, rozgląda się za nowym pracodawcą. W kolejce ustawił się Liverpool, który chce zapłacić 12 mln euro.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się