Menu Region

Europa wycofuje się z gwarancji dla Gruzji

Europa wycofuje się z gwarancji dla Gruzji

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Artur Grabarczyk

Prześlij Drukuj
Z Pawłem Kowalem, byłym wiceszefem MSZ, rozmawia Artur Grabarczyk.
Jak incydent w Gruzji wpłynie na nasze stosunki z Rosją?
Nie sądzę, aby to zdarzenie miało jakiś istotny wpływ na relacje Polski z Rosją. Strona polska od dawna mówiła, że Rosjanie łamią wynegocjowany przez prezydenta Francji plan pokojowy dla Gruzji, i dziś bardzo jasno i wyraźnie pokazała, że mieliśmy rację.

Co zatem powinna zrobić polska dyplomacja? Wykorzystać ten incydent w rozmowach z innymi państwami Unii Europejskiej?
Najpierw powinniśmy poczekać na dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego zdarzenia. Na razie nie wiemy przecież, ani kto strzelał, ani dlaczego otwarto ogień, czy strzelano w powietrze, czy w kierunku kolumny prezydenckich aut. Musimy poznać odpowiedzi na wszystkie te pytania, żądać wyjaśnień.

Od kogo? Od Gruzji, od Rosji?

Oczywiście, że od Rosji.

Ale przecież nie wiemy, czy to rosyjscy żołnierze strzelali, a Moskwa wprost zaprzecza, że ma cokolwiek wspólnego z tą strzelaniną.
To nie ma żadnego znaczenia. Tu nie chodzi tylko o to, kto pociągnął za spust. Rosja powinna wyjaśnić - i to nie tylko Polsce, ale przywódcom całej Unii Europejskiej - dlaczego nie wypełnia zobowiązań, które przyjęła. Istotą tego wydarzenia, co przypomniał prezydent Kaczyński, jest fakt, że ono się zdarzyło w miejscu, gdzie nie powinno być rosyjskich wojsk. Gdyby Rosjanie rzeczywiście respektowali plan pokojowy, jak o tym wielokrotnie zapewniali, to w tamtym miejscu już dawno by nie było ich żołnierzy. A skoro tam byli, to niezależnie od tego, czy strzelali oni, czy kto inny, Rosjanie powinni wytłumaczyć się z tego, dlaczego łamią międzynarodowe ustalenia.

Sam Pan powiedział, że prezydent Kaczyński nie raz przypominał Europie, że Rosja nie przestrzega warunków planu pokojowego dla Gruzji. Teraz jest na to kolejny, dobitny dowód. Czy powinniśmy próbować go w jakiś sposób wykorzystać w rozmowach z przywódcami krajów Unii?
Nie wiem, czy potrzebna jest jakaś szczególna agitacja ze strony polskiej, bo ten incydent był sam w sobie aż nadto wymowny. Ale trzeba też pamiętać o tym, że Unia powoli i po cichu wycofuje się z obietnic dbania o gwarancje bezpieczeństwa dla Gruzji. Bardzo wyraźnie o tym świadczy ubiegłotygodniowe spotkanie unijnych ministrów spraw zagranicznych i ich niemal jednomyślna zgoda na powrót do negocjowania z Rosją nowej umowy o współpracy. Ta deklaracja pokazała, że Unia jest skłonna przymykać oczy na poczynania Rosji. Mam nadzieję, że po tym ostrzale kolumny samochodów prezydentów ta łagodna linia wobec Rosji się zmieni.

Polska powinna starać się skłonić Unię do podjęcia jakichś kroków wobec Rosji?

Odpowiedź jest oczywista. Naszą rolą jest przypomnienie Europie, że zobowiązała się dawać Gruzji gwarancje bezpieczeństwa. Trzeba naciskać, żeby te obietnice zostały spełnione. Europa musi dać Gruzji czytelny sygnał, że zostanie przyjęta do NATO.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się