Rosjanin Tińkow stawia na Majkę

    Rosjanin Tińkow stawia na Majkę

    Tomasz Jaroński, komentator Eurosportu

    Polska

    Polska

    Tomasz Jaroński

    Tomasz Jaroński

    Ledwo skończył się Tour de France, a już rozpoczęła się hiszpańska Vuelta. W Andaluzji na zbiórce stawiło się wyjątkowe towarzystwo. Oprócz Alberto Contadora mamy na dobrą sprawę najlepszych na świecie specjalistów w jeździe w wielkich tourach.
    Tomasz Jaroński

    Tomasz Jaroński

    Vuelta spychana zwykle na trzecie miejsce w wyścigowej hierarchii niespodziewanie zyskała zupełnie inny blask. To już nie będzie wyścig dla poszkodowanych, niespełnionych, poturbowanych czy wreszcie wewnętrzne mistrzostwa Hiszpanów, a walka o miano najlepszego wieloetapowca sezonu. Chris Froome wygrał Tour de France i wzorem swoich poprzedników skreślanych czy niewymazywanych z wyników mógłby spokojnie zakończyć sezon.
    A jednak "Biały Kenijczyk" zdecydował się na start w Hiszpanii, czym może w razie przegranej nadwyrężyć swój image niepokonanego. Śmiała decyzja. Czy za nią coś stoi? W kolarskim peletonie po aferach związanych z Lance'em Armstrongiem trwa poszukiwanie zwycięzców z ludzką twarzą. Podczas Tour de France Froome taką fizis już zaprezentował. Wygrał, ale podczas ostatnich dwóch górskich etapów dał się ubiec Indianinowi Nairo Quintanie. Nie na tyle, by przegrać cały wyścig, ale na tyle, że przestano o nim mówić jak o dobrze naoliwionej maszynie kręcącej na podjazdach cudaczne młynki. Czy Vuelta będzie kolejnym etapem oswajania publiczności z urodzonym w Nairobi kolarzem?

    Froome unika jasnych deklaracji. Przed początkiem wyścigu karierę robiło powiedzenie "jedziemy z dnia na dzień". I trzeba powiedzieć, że trasa sprzyja takiemu sloganowi. Najtrudniejszy jest drugi tydzień, ale i w trzecim może się wiele wydarzyć, a okazji do zaprezentowania kontrolowanej słabości będzie bez liku. Jeśli Froome wygra, dołączy do elitarnego grona zawodników mających na rozkładzie dwa wielkie toury w jednym sezonie. Jeśli przegra, i tak pozostanie zwycięzcą Tour de France z łatką, że lidera ekipy Sky można pokonać. Czy to jest sport, czy dbanie o wizerunek? Chyba jednak to pierwsze.

    W wybitnym gronie rywali Froome'a jest nasz Rafał Majka. On ma zastąpić Contadora. Rosjanin Oleg Tińkow, kontrowersyjny właściciel ekipy Tinkoff-Saxo, stawia Rafała na drugim miejscu, zaraz za Brytyjczykiem. Oby tak się stało. Miejsce na podium, ba, w pierwszej piątce w tak prestiżowym towarzystwie, byłoby kolejnym krokiem ku szczytom w karierze Majki.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo