Menu Region

Kasperczak: Nie używam

Kasperczak: Nie używam czarodziejskiej różdżki

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Paweł Drażba

1Komentarz Prześlij Drukuj
O beznadziejnej grze Górnika Zabrze, z Henrykiem Kasperczakiem, trenerem zabrzan, po przegranym 0:2 meczu z Polonią Warszawa rozmawia Paweł Drażba
W sobotę przegraliście już dziesiąte spotkanie w tym sezonie. Czerwona latarnia świeci się w Zabrzu coraz mocniej. Tegoroczne święta będą chyba dla Was wyjątkowo smutne?
Zgadza się. Nikomu z nas nie jest do śmiechu. Drużyna jest w wyraźnym dołku. Mamy jednak do rozegrania jeszcze dwa spotkania w tym roku i mam nadzieję, że chociaż jedno uda nam się wygrać, by naprawdę nie było tragicznie.

Wie Pan, co łączy Pana zespół z reprezentacją Hiszpanii?
No, mistrzami Europy na pewno nie jesteśmy, więc nie mam pojęcia.

Mówi się, że jesteście prawie jak Hiszpanie, czyli gracie jak nigdy, przegrywacie jak zawsze.

Może i trochę prawdy w tym jest. Naprawdę nie gramy tak źle. Ciężko mieć nawet pretensje do piłkarzy jako całego zespołu. Grają, walczą, starają się, ale w kluczowym momencie spotkania któryś z nich zawodzi. Tracimy gole po indywidualnych błędach. Brakuje doświadczenia.

Doświadczenia? Karygodny błąd popełnił w meczu z Polonią 36-letni Tomasz Hajto, głupio faulując Filipa Ivanovskiego, za co otrzymał czerwoną kartkę.
Oczywiście, zachowanie Tomka ciężko jest przełknąć. Osłabił zespół w trudnym momencie, gdy był bardzo potrzebny drużynie. To było bardzo głupie i nieodpowiedzialne. Myślę, że Tomek zdaje sobie z tego sprawę.

Wyobraża Pan sobie drużynę Górnika bez Hajty w obronie?
W sytuacji, w której się znaleźliśmy, każdy zawodnik jest dla mnie ważny. Zresztą nie będę teraz mówił, że ten jest mi potrzebny, a ten nie. Trzeba myśleć psychologicznie. Staram się robić wszystko, aby każdy czuł się ważny w drużynie. To nam może pomóc wyjść z dołka.

Co jest największym problemem Górnika?
Myślę, że główny problem leży teraz w głowach moich piłkarzy. Są ciężkie, jak zawsze po porażkach. Bardzo trudno jest im się wyzwolić spod presji. Myślę, że stąd biorą się te indywidualne błędy. Brakuje nam też skuteczności w ofensywie. Sytuacje są - nie mogę powiedzieć, że ich nie ma - ale brakuje nam dobrego wykończenia akcji. Musimy to poprawić.

Ma Pan już jakiś pomysł na to, jak wyprowadzić drużynę z tej trudnej sytuacji? Jak zdjąć z podopiecznych paraliżującą ich presję?

Nie używam czarodziejskiej różdżki, aby tak z miejsca odciążyć kogoś z presji. Jestem trenerem, nie cudotwórcą. Poza tym ja też jestem, jak to powiedział mi podczas spotkania z Polonią sędzia Włodzimierz Bartos, zdenerwowany. Wszyscy jesteśmy pod presją. Zresztą wyjątkowo dużą po takiej serii porażek. Mamy trudny okres, a sytuację trzeba ratować. Będziemy walczyć do końca. Wiara w końcu czyni cuda.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Dobry trener

+2 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

barracuda (gość)  •

Henryk Kasperczak nie byl i nie jest dobrym trenerem . Przegral w zyciu trenerskim wszystko co mial do przegrania . Tunezja zwolnila go nawet podczas trwania mistrzostw swiata , co jest bez precedensu . Nie sztuka wygrywac , majac najlepszy sklad . Sztuka jest ..pardon .. wykrecic maslo z go...wna . Sa u nas trenerzy , ktorzy zawsze sobie poradza . Dzieki pracy , bez korupcji . Nie jest to Kasperczak . Moze wreszcie prezesom Gornika luski z oczu spadna i falszywa magia nazwiska przestanie dzialac .

odpowiedzi (0)

skomentuj