Windows 10 potrafi blokować nieoryginalne wersje gier....

    Windows 10 potrafi blokować nieoryginalne wersje gier. Przełom w walce z piractwem?

    Mateusz Mucharzewski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Windows 10 potrafi blokować nieoryginalne wersje gier. Przełom w walce z piractwem?
    1/2
    przejdź do galerii
    Fani pozyskiwania gier z nie do końca legalnych źródeł mogą w najbliższym czasie mieć spory problem.
    Jak się okazuje, w licencji użytkownika Windows 10 znajduje się zapis, który w skrajnym przypadku może stanowić nową erę w walce z piractwem komputerowym. Otóż okazuje się, że system potrafi samodzielnie i bez wiedzy użytkownika analizować zainstalowane programy i zablokować dostęp do nich. Dziać się tak będzie oczywiście tylko wtedy, kiedy aplikacja będzie pochodzić z nielegalnych źródeł. Należy również pamiętać, że dotyczy to tylko oprogramowania (programy użytkowe oraz gry) wydanego przez Microsoft.

    Koncern z Redmond nie ma praw do blokowania treści przygotowanej przez zewnętrzne firmy. Co jednak najważniejsze, na pozór kontrowersyjnych zmian nie muszą się obawiać posiadacze legalnych gier i programów. Oni na pewno nie ucierpią na nowej polityce w walce z piractwem. Taką przynajmniej trzeba mieć nadzieję. Powyższe zmiany mogą potencjalnie uderzyć w sporą ilość osób. Mimo iż Windows 10 nie jest dostępny chociażby przez miesiąc, już teraz system zainstalowany jest na 50 milionach urządzeń. Według planów Microsoftu liczba to ma wzrosnąć do miliarda w ciągu najbliższych trzech lat.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    TO NIE JEST SYSTEM

    PRawo DO ZŁODZIEJA I BANDYTY 777 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    TO JEST OPERACYJNY SZPIEg I BANDYTA Z HAMMErYKI.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak kto ubogi albo niemedialny

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści / 6

    „Przełom w walce z piractwem?”.
    Jaki znowu przełom. Piractwo się do pewnego stopnia toleruje, bada w ten sposób rynki, zyskuje reklamę, pozwala na więcej w biedniejszych krajach a potem spokojnie...rozwiń całość

    „Przełom w walce z piractwem?”.
    Jaki znowu przełom. Piractwo się do pewnego stopnia toleruje, bada w ten sposób rynki, zyskuje reklamę, pozwala na więcej w biedniejszych krajach a potem spokojnie dokręca śrubę.
    Działa.

    Obojętnie czy w Chinach czy w Polsce. A naturalnie, że prawna śrubka jest bardziej przykręcona w Szwecji niż Grecji. Koncerny wiedzą co robią a my chodzimy na ich pasku, wykupując kolejne pakiety medialne - od kablówki do Piano i od Netflixa do Spotify czy innego amazońskiego Kindla, jeśli wola do oporu czytania książek „za niewielką opłatą” (która potem sobie delikatnie rośnie).

    Ale dopóki jest dobrowolność nie mam nic naprzeciwko. Jak kto ubogi albo niemedialny może sobie oglądać przez drucianą antenę z eteru państwowe serialiki typu „G jak głupota” czy inny „Taniec z pajacami” a między prognozą pogody (dwie minuty) i sportem (trzy minuty) jest spokojnie czas na kibel i zaparzenie herbatki, bo państwowy moloch dowala „w międzyczasie” dziesięć minut bloku reklamowego, niezależnie od kasy wydzieranej abonamentem.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo