Menu Region

Wielka afera dopingowa może dotrzeć do Polski

Wielka afera dopingowa może dotrzeć do Polski

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Cała plejada kolarskich gwiazd, piłkarze Realu Madryt i FC Barcelona, a teraz nawet olimpijczycy z igrzysk w Barcelonie mogą być zamieszani w gigantyczną aferę dopingową.
Zdaniem śledczych jej macki mogą sięgać nawet do Polski. Prokuratorzy badają trop, w którym główną rolę gra para Polaków przetaczających krew zawodnikom według zaleceń hiszpańskiego lekarza. Jednak prawdziwy granat może wybuchnąć w najbliższych dniach w całym hiszpańskim sporcie. Zawleczkę już wyciągnęła Cristiana Perez. To żona niesławnego doktora, która ma dosyć nagonki na jej męża.

Zapowiedziała więc, że jest gotowa odsłonić kulisy przygotowań do igrzysk w Barcelonie. W 1992 r. Hiszpanie odnieśli spory sukces we własnej imprezie, zajmując szóste miejsce w klasyfikacji generalnej, zdobywając 22 medale (12 złotych). Po jeden z nich (brąz w sztafecie 4 x 400 m) sięgnęła właśnie Perez, a nad częścią zawodników czuwał Fuentes.
Cały świat zastanawiał się wówczas, jak gospodarze dokonali tak ogromnego skoku. Cztery lata wcześniej w Seulu zdobyli... cztery medale (w tym jeden złoty). Także w Atlancie zanotowali gorszy występ (17 medali).
- To, co powiem, może otworzyć prawdziwą puszkę Pandory - nie waha się użyć mitologicznych porównań była lekkoatletka.

Jej zdaniem hiszpański rząd zrobił z jej męża kozła ofiarnego, chcąc udowodnić, że bezpardonowo rozprawia się z dopingiem. Tymczasem - zdaniem Perez - pachnie to hipokryzją. Faktycznie, do walki z Fuentesem, pod kryptonimem "Operacja Puerto", ruszyła armia policjantów, prokuratorów i urzędników różnych szczebli. Znaleźli oni tropy do ponad 200 sportowców z całego świata. Początkowo mówiono wyłącznie o kolarzach.

Podejrzani zaczęli jednak sypać. Jesús Manzano, który pedałował w zawodowym peletonie, był także bystrym obserwatorem w poczekalni Fuentesa. Zeznał, że widział w niej zawodnika Realu Madryt.
Potem do mediów zaczęły przenikać informacje o kontaktach doktora z FC Barcelona, Valencią i Betisem Sewilla. Kluby odcięły się od medyka. Jednak FIFA zwróciła się do śledczych z "Operacji Puerto" o informacje w sprawie zawodników.

Sprawą interesowała się także Międzynarodowa Federacja Lekkoatletyczna, która sprawdzała, ilu zawodników mogło być zamieszanych w dopingowe machinacje Fuentesa. Hiszpanie wstrzymali więc oddech i czekają na to, co powie pani Perez, a ta na dopingu zna się nieźle. W 1988 r. została oskarżona o nielegalne wspomaganie. Kto wówczas współpracował z hiszpańską federacją lekkoatletyczną? Młody ginekolog, który zaczął specjalizować się w medycynie sportowej- Eufemiano Fuentes.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się