Referendum, do którego nikt się nie pali. Na jakie pytania...

    Referendum, do którego nikt się nie pali. Na jakie pytania będą odpowiadać Polacy 6 września?

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Dziś jedyną siłą, zainteresowaną prowadzeniem kampanii referendalnej jest ruch Pawła Kukiza

    Dziś jedyną siłą, zainteresowaną prowadzeniem kampanii referendalnej jest ruch Pawła Kukiza ©Fot. Piotr Smoliński

    REFERENDUM 6 WRZEŚNIA | Teoretycznie mamy decydować o kwestiach niemalże ustrojowych. W praktyce wrześniowe referendum nie rozpala emocji ani polityków, ani wyborców. Frekwencji raczej nie wystarczy.
    Dziś jedyną siłą, zainteresowaną prowadzeniem kampanii referendalnej jest ruch Pawła Kukiza

    Dziś jedyną siłą, zainteresowaną prowadzeniem kampanii referendalnej jest ruch Pawła Kukiza ©Fot. Piotr Smoliński

    Tym razem to ogół Polaków ma przed sobą te same dylematy, które rozważali już mieszkańcy miast, w których odbywały się referenda dotyczące odwołania lokalnych włodarzy. Czy iść do urn - i tym samym zwiększyć szanse na przekroczenie 50 proc. progu ważności referendum? Czy przeciwnie - raczej zostać w domu i "grać" na to, że referendum niezależnie od wyniku nie będzie wiążące ze względu na niedostateczną frekwencję?
    Pierwszy wariant zdecydowanie bardziej opłaca się tym, którzy zdecydowani są głosować za zmianą istniejącego stanu rzeczy - czyli za JOW-ami, przeciw finansowaniu partii politycznych z budżetu i za rozstrzyganiem wątpliwości podatkowych na korzyść podatnika. Wariant drugi może być atrakcyjny dla zwolenników status quo - tym bardziej że według sondaży szanse na przekroczenie progu frekwencyjnego wydają się bardzo znikome.

    Referendum JOW | Referendum 6 września



    Źródło: AIP/x-news


    WARSZAWA | 30 SIERPNIA ODBĘDZIE SIĘ MARSZ WS. REFERENDUM. "WSZYSCY CHCEMY ZMIANY. TAK DLA JOW!"


    Referendum odbędzie się w niedzielę, 6 września. Pytania są trzy: o wprowadzenie ordynacji wyborczej do Sejmu opartej na jednomandatowych okręgach wyborczych, o utrzymanie dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa i o wprowadzenie zasady rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika. Prawo i Sprawiedliwość nadal postuluje dopisanie do tej listy trzech kolejnych pytań - o przywrócenie wieku emerytalnego sprzed reformy, o zniesienie obowiązku szkolnego sześciolatków i o utrzymanie dotychczasowego sposobu funkcjonowania Lasów Państwowych.
    Referendum to spadek po kampanii wyborczej. Ale jego ogłoszenie nie pomogło przejąć wyborców Kukiza
    Decyzji nie ułatwią nam politycy. Żadna z partii parlamentarnych nie planuje przed referendum kampanii w skali choćby porównywalnej z tą, którą znamy z kolejnych wyborów. Najmocniej eksploatowany politycznie jest w tej chwili pomysł PiS - by do referendum dopisać kolejne trzy pytania - o wiek emerytalny, obowiązek szkolny dla sześciolatków i o Lasy Państwowe - te tematy są realnie istotne dla PiS, można się spodziewać intensywnego ich wykorzystania w kampanii przed wyborami parlamentarnymi. Propozycja rozszerzenia referendum jest więc - stricte politycznie, przez pryzmat doraźnego interesu kampanijnego - zrozumiała.

    PiS przedstawił już opinie prawne, według których prezydent Andrzej Duda miałby mieć - za zgodą Senatu - taką możliwość. Zdania konstytucjonalistów są z kolei podzielone - według większości z nich jest już albo za późno na rozszerzanie zakresu referendum, albo też nie ma do tego podstaw prawnych. Sam prezydent zapowiedział tylko, że rozważy propozycję PiS. Ma też rozważać zasadność utrzymania dotychczasowych pytań - w momencie gdyby pojawiły się co do nich wątpliwości konstytucyjne, pytania mogą zostać wycofane.

    Referendum średnio też rozpala emocje Polaków - co drugi badany wg sondażu CBOS z lipca nawet nie wie, czego będzie dotyczyło, a odsetek tych, którzy deklarują, że w ogóle wezmą w nim udział, wynosi w różnych sondażach od 40 do 45 proc. - co wskazuje, że realna frekwencja będzie jeszcze niższa.

    Jest więc wysoce prawdopodobne, że nie zostanie przekroczony próg frekwencyjny - aby wynik referendum miał charakter wiążący, musiałoby w nim wziąć udział ponad 50 proc. uprawnionych do głosowania. Jak na polskie warunki, to bynajmniej niemało - pamiętajmy, że nawet w wypadku II tury tegorocznych wyborów prezydenckich frekwencja wyniosła 55,3 proc., czyli tylko o 5,3 proc. więcej niż wynosi referendalny próg. W wypadku referendów bywało nawet gorzej. W Polsce po 1989 roku odbyły się cztery referenda - tylko w wypadku jednego, tego dotyczącego wejścia Polski do Unii Europejskiej z 2004 roku został przekroczony próg frekwencyjny. Nie udałoby się to natomiast nawet w wypadku referendum konstytucyjnego z 1997 roku - by zadecydować o kształcie ustroju polskiego państwa, do urn pofatygowało się wtedy zaledwie 42 proc. Polaków. W tamtej sytuacji nie obowiązywał jednak próg frekwencyjny. Jeszcze gorzej było w wypadku pozostałych dwóch referendów - uwłaszczeniowego i prywatyzacyjnego z 1996 roku - frekwencja wyniosła wtedy niewiele ponad 30 proc.

    MAREK SAWICKI APELUJE DO PREZYDENTA O ODWOŁANIE REFERENDUM. "POTRZEBNE PIENIĄDZE DLA ROLNIKÓW" [VIDEO]


    Tegoroczne referendum to spadek po kampanii wyborczej. Ogłosił je po pierwszej turze wyborów Bronisław Komorowski, miał to być ukłon pod adresem wyborców Pawła Kukiza, zdeklarowanego zwolennika zwiększenia roli referendów i JOW-ów. W pierwotnym kształcie referendum miało dotyczyć właśnie wprowadzenia JOW-ów, ostatecznie listę pytań rozszerzono do trzech.

    Kalkulacje Komorowskiego się nie spełniły - wyborcy Kukiza w przeważającej części poparli w drugiej turze wyborów Andrzeja Dudę. Ale decyzja o przeprowadzeniu referendum już zapadła.

    Dziś żadna z większych sił politycznych - poza zmagającym się w tej chwili z poważnymi problemami i wciąż dopiero powstającym ruchem Kukiza - nie jest zainteresowana prowadzeniem referendalnej kampanii. Ani PiS, ani PO - co obu partiom się chwali - nie podjęły mocniej tematu JOW-ów, których wprowadzenie premiowałoby właśnie najsilniejsze ugrupowania. Nie ma też wielu zwolenników likwidowania finansowania partii z budżetu - choć kiedyś był to nawet sztandarowy postulat PO. Jest więc wielce prawdopodobne, że także dla ogółu wyborców referendum okaże się równie mało istotne jak dla polityków.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (9)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A kto to wymyślił?

    olo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Główny inicjator zwijał się z "bulu" czy ze śmiechu jak to cudo tworzył?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Należy głosować

    Nick (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Co z tego że kukiz jest kiepskim politykiem- nie znaczy to że referendum jest nie istotne. A mówienie że ordynacja wyborcza-podstawa całej demokracji- nie ma znaczenia i jest jak zeszłoroczny śnieg...rozwiń całość

    Co z tego że kukiz jest kiepskim politykiem- nie znaczy to że referendum jest nie istotne. A mówienie że ordynacja wyborcza-podstawa całej demokracji- nie ma znaczenia i jest jak zeszłoroczny śnieg to kpina z chyba rzeczywiście głupich Polaków, jeśli w to wierzą. Ta zmiana jest zasadnicza ponieważ zmienia podstawę. Obecnie partie się zmieniają a politycy są ciągle ci sami, zaś w okręgach jednomandatowych każdy polityk będzie rozliczony, jeśli obiecywał jedno a robił coś zupełnie innego- nikt na niego nie zagłosuje. Zaczyna już to działać na szczeblach lokalnych, ludzie patrzą uczą się i rozliczają. Angażują się, mogą więc chcą coś zmienić. Finansowanie partii z podatków- kolejny mit. Czy któryś polityk przyszedł do ciebie i spytał co chcesz- raczej nie bo zawsze przechodzą ustawy korzystne dla określonego lobby. Czyli politycy 2 razy was robią w balona. Wystarczy że wykupią liderów partii rządzącej , a dyscyplina partyjna wszystko załatwi. A na poziomie całego kraju nikt nie wykupi wszystkich polityków. Z resztą zawsze jest potrzebny nadzór odpowiednich służb antykorupcyjnych.
    Co do rozstrzygania na rzecz przedsiębiorcy- to chyba też podstawa prawa w cywilizowanym świecie- założenie niewinności., a oskarżyciel ma udowodnić że tak nie jest.
    Zmarnowanie tej szansy to będzie wielki błąd, na długie lata.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Referendum - degeneracja władzy.

    abcd (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11

    Referendum zostało ogłoszone natychmiast, w ważnej sprawie, o której wielu Polaków ma mgliste pojęcie. Referendum się odbędzie, Polacy nie pójdą, bo nie znają problemu, sprawa zostanie...rozwiń całość

    Referendum zostało ogłoszone natychmiast, w ważnej sprawie, o której wielu Polaków ma mgliste pojęcie. Referendum się odbędzie, Polacy nie pójdą, bo nie znają problemu, sprawa zostanie "demokratycznie" utrącona, załatwiona i odłożona.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Do referendum pójdzie pijaczyna oszołomon bogaty świr z opolskiego !!!!

    durnie głosowali na niego ! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 14

    A jędrek lejwoda tak samo wart jak ten pijaczyna bo naobiecal ludziom cuda na 300iliardów a teraz rżnie gląba idiotę on ma czas teraz zwiedza klasztory i wszystkie klęczniki w nich.
    Reasumując...rozwiń całość

    A jędrek lejwoda tak samo wart jak ten pijaczyna bo naobiecal ludziom cuda na 300iliardów a teraz rżnie gląba idiotę on ma czas teraz zwiedza klasztory i wszystkie klęczniki w nich.
    Reasumując wszyscy chuja warci !!!1zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    widac tobie

    nic nie obiecali (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

    i prawda cie karmili bajtloku

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ty glupcze, durniu

    i kretynie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

    nie glosujesz , a jak glosujesz to pewnie na paliglupa albo po....busow.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To jest typowe myslenie zyczeniowe - po to by lansowac samowypelniajace sie przepowiednie.

    libe (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 4

    Oczywiscie, ze to referendum ma sie nie udac. Odium tej porazki zepchnie sie na Dudusia. Pytan waznych nie dopusci d odebaty publicznej. A przynajmniej tak zyczy sobie pan autor oraz jego oficer...rozwiń całość

    Oczywiscie, ze to referendum ma sie nie udac. Odium tej porazki zepchnie sie na Dudusia. Pytan waznych nie dopusci d odebaty publicznej. A przynajmniej tak zyczy sobie pan autor oraz jego oficer prowadzacy. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kaprys osobnika nieco ociążałego umysłowo , który do niedawna udawał "głowę" państwa

    a (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 4

    dla którego szok POwyborczy trwa, kosztować będzie nas ponad 100 000 000 złotych, a efekt będzie zerowy.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    to SJE nie uda

    WBK_czyli_Wierny_Były_Kacap (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 9

    a zobaczycie, że jak teraz dzieci krzyczą DUDA, DUDA nic się nie uda... tak i referendum tak samo...

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo