Menu Region

Terror w służbie rozrywki

Terror w służbie rozrywki

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Dagny Kurdwanowska

1Komentarz Prześlij Drukuj
Crowe, wierny żołnierz Ridleya Scotta, tym razem w dwuznacznej roli agenta mąciwody. DiCaprio, który z reżyserem współpracuje pierwszy raz, jest tylko pionkiem w wielkiej grze wywiadów
"Ty jesteś wielkim wojownikiem, politykiem i generałem. Ja robię w rozrywce" - takie słowa padają w pamiętnym "Gladiatorze" Ridleya Scotta. Efekciarską kwestię wypowiada właściciel drużyny gladiatorów Proximo w rozmowie ze swoim najlepszym wojownikiem Maximu-sem.

Ot, zwykły epizod wpleciony pomiędzy spektakularne pojedynki na arenie rzymskiego Koloseum. Ale to właśnie w tych słowach brytyjski reżyser przemycił swoje artystyczne credo. "W sieci kłamstw" to pierwszy film rozrywkowy o świętej wojnie z terroryzmem

Nawet gdy zabiera się za wielką politykę, musi zrobić z niej widowisko. Nie inaczej jest ze szpiegowskim thrillerem "W sieci kłamstw" (polska premiera jutro). Oto ziściło się proroctwo recenzenta "New York Timesa" wróżącego, że to właśnie Scott będzie pierwszym filmowcem, który zamieni wojnę z terroryzmem w rozrywkę.

Po niewolnikach, templariuszach i gangsterach tym razem 71-letni sir Scott wziął na warsztat agentów CIA, którzy przy okazji wojny w Iraku rozkręcają własne interesy na Bliskim Wschodzie.

Jeden z nich, Roger Ferris (wreszcie męski Leonardo DiCaprio), spec od łapania terrorystów zalogowany w Jordanii, dostaje nową misję: ma głęboko spenetrować siatkę muzułmańskiego ekstremisty Al-Saleema, którego CIA podejrzewa o majstrowanie przy najnowszej fali zamachów bombowych. Miejscowym sojusznikiem agenta jest Hani Salaam (mrocznie przystojny Mark Strong), szef jordańskiego wywiadu. Perfekcyjną współpracę dwóch asów zakłóci posągowo zmysłowa Aisha (Golshifteh Farahani), do której obaj zapałają namiętnością.

Religijno-kulturowo-miłosną bombę próbuje rozbroić szef Ferrisa Ed Hoffman (solidnie utuczony Russell Crowe). Jednak jego interwencje, czynione głównie przez telefon z kwatery głównej CIA w Langley pod hasłem "Ratuję naszą cywilizację, kotku", mają skutek równie łagodzący co sól sypana na świeżą ranę. Nie trzeba być łebskim kinomanem, by się domyślić, że Hoffman, z wdziękiem czarnego wdowca, tka tytułową sieć kłamstw.

Ale u Scotta fabuła zawsze odgrywa tylko rolę zapalnika dla filmowych fajerwerków. A tych jest tu tyle co zakłamanych agentów CIA: pościgi, bombardowania, wybuchy w miejscach publicznych - wszystko zrealizowane z rozmachem godnym pierwszoligowego kina akcji. Jednak "W sieci kłamstw" to nie tylko widowiskowy miks grepsów znanych z wcześniejszych hitów brytola: "Gladiatora", "Królestwa niebieskiego" i "Helikoptera w ogniu". To także aktorski popis Russella Crowe'a, który w najnowszym dziele swego maestra tworzy postać wredną i grzeszącą moralnością a la prezydent Bush.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Mocny film

+6 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kinomaniaczka (gość)  •

Mocny film, DiCaprio boski, jak zawsze, chociaż wolę go ogolonego. Generalnie film bardzo na plus. Byłam na nim ze swoją paczką, do tego pod numerem GG: 595770 zorganizowałam tańsze bilety, polecam! Można pod nim zebrać się w grupę i sporo zaoszczędzić. Fajna sprawa.

odpowiedzi (0)

skomentuj