Menu Region

Tusk niesłusznie oskarża Waszczykowskiego

Tusk niesłusznie oskarża Waszczykowskiego

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Aleksander Szczygło

2Komentarze Prześlij Drukuj
W interesie Polski leży jak najszybsza budowa tarczy antyrakietowej i amerykańskich instalacji na naszym terytorium - pisze Aleksander Szczygło, były minister obrony narodowej
W niedzielę w TVN premier Donald Tusk kolejny raz odniósł się do działań Witolda Waszczykowskiego, byłego wiceministra spraw zagranicznych w jego rządzie, a obecnie wiceszefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Mówiąc o pracy urzędnika, który najlepiej w Polsce zgłębił problematykę tarczy antyrakietowej, premier stwierdził: "wielokrotnie widać było, że prezentuje on punkt widzenia innego państwa".

To bardzo poważne oskarżenie. Donald Tusk powinien zatem teraz albo zainteresować sprawą służby specjalne, albo przeprosić wysokiego urzędnika Kancelarii Prezydenta RP. Bo pozostawienie tego bez echa może oznaczać, że premier mówi, co mu ślina na język przyniesie...

Dlaczego Donald Tusk tak nie lubi swojego byłego wiceministra? Witold Waszczykowski ujawnił bowiem, że PO bardziej niż na bezpieczeństwie Polski zależy na wysokości słupków poparcia w sondażach opinii publicznej. Teraz zaś wytyka błędy rządu.

Rozmowy wstępne o strategicznej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi zapoczątkowała administracja prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego (my w PiS potrafimy przyznać, że inne siły polityczne mogą mieć dobre koncepcje zapewnienia Polsce bezpieczeństwa).

Rozpoczynając negocjacje, rząd Jarosława Kaczyńskiego chciał, aby to porozumienie uzupełniało członkowstwo w NATO. W razie zagrożenia Polski z jednej strony chroniłby nas sojusz północnoatlantycki, z drugiej zaś bilateralna umowa z USA gwarantowałaby ewentualną pomoc w wymiarze, na jaki mogą liczyć tylko najbliżsi sojusznicy Waszyngtonu. Takie gwarancje zostały naszemu krajowi udzielone już w czasie negocjacji prowadzonych przez Witolda Waszczykowskiego.

Te kwestie doskonale rozumieją nasi południowi sąsiedzi. Po podpisaniu umowy o budowie radaru, który jest elementem systemu antyrakietowego, premier Mirosław Topolanek mówił, że dla Czech najistotniejszy jest strategiczny sojusz, a nie bieżące korzyści.
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Szczygło

+12 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

weteran (gość)  •

Cóż takiego zrobił dla wojska gość , który w nim nie służył i w wypowiedziach używa wyrażenia " półtorej kilometra"? Jego intelekt pozwala na dowodzenie drużyną harcerzy , a nie armią. No i te karpie oczka.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Cóż innego może powiedziec minister PiSu?

+12 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Halina (gość)  •

Czy to jest autorytet? Jakiś strateg? To jest żenujące panowie redaktorzy.

odpowiedzi (0)

skomentuj