Menu Region

Novak Djoković - mistrz o dwóch twarzach

Novak Djoković - mistrz o dwóch twarzach

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz

Prześlij Drukuj
Choć trudno w to uwierzyć, ale jest kraj, w którym świat nie kręci się wokół piłki nożnej. I to wcale nie na drugim końcu świata, lecz całkiem blisko - w Europie.
W dodatku jest to Serbia - miejsce słynące przez wiele lat ze znakomitych futbolistów. Który sympatyk tego sportu nie słyszał o Draganie Stojkoviciu, Sinišy Michajloviciu, Draganie Džajiciu, Dejanie Stankoviciu ? Tak było kiedyś...

- Dziś jest tylko jeden Novak Djoković! - śpiewali kibice w Belgradzie podczas meczu eliminacji Euro 2008 z Finlandią. Nieprzypadkowo, bo prowadzona przez Hiszpana Javiera Clemente drużyna przegrywała właśnie z kretesem wyścig o bilety do Austrii i Szwajcarii. 20-letni tenisista z Belgradu awansował w tym samym czasie w Nowym Jorku do finału US Open (jeden z czterech największych turniejów na świecie).

Serbski tenis to rzecz jasna nie tylko Djoković. Są jeszcze Jelena Janković (nr 1 na liście WTA), Ana Ivanović (tegoroczna mistrzyni Roland Garros i finalistka Australian Open), Nenad Żimonjić (razem z Kanadyjczykiem Danielem Nestorem tworzy najlepszą parę deblową świata). O Novaku jest jednak najgłośniej, nie tylko z powodu jego osiągnięć na korcie.

Ciężko odgadnąć, jaki jest naprawdę. Z jednej strony trudno znaleźć wśród tenisistów większego zgrywusa. Rok temu w serwisie internetowym Youtube rekordy popularności bił filmik, w którym Djoković paro- diuje w bardzo złośliwy sposób Hiszpana Rafaela Nadala i Rosjankę Marię Szarapową. Innym razem stwierdził, że jeśli wygra kiedyś Wimbledon, to przejdzie nago przez cały Belgrad. Ma też w dorobku... występ podczas półfinału konkursu piosenki Eurowizji 2008, który odbył się w jego rodzinnym mieście.

Brzmi fajnie, ale to tylko jedna strona medalu. Z drugiej: Serb wręcz nie znosi żartów pod swoim adresem. Podczas tegorocznego US Open obraził się na Andy?ego Roddicka, który zakpił sobie z jego kłopotów zdrowotnych. Amerykanin sugerował, że Djoković tylko udaje, by wybić rywali z uderzenia.

- Chyba jestem faworytem. Novak cierpi przecież na szesnaście różnych chorób. Ma grypę, katar, bolą go uda, plecy, kark, ma też wąglika, ospę i SARS. To najodważniejszy człowiek na świecie, jeśli wciąż gra w tenisa - rzucił z uśmiechem.

Śmiali się wszyscy, poza Djokoviciem. - Chyba nie jestem aż tak bardzo chory, skoro wygrałem z nim na waszych oczach - wypalił po meczu do publiczności.

Później przeprosił, ale niewiele to pomogło, bo już do końca turnieju uchodził w Nowym Jorku za wroga publicznego.

Nie po raz pierwszy i nie tylko tam. Tuż przed rozpoczęciem Masters Cup serbska gazeta "Press" poinformowała, że Djoković musi korzystać z opieki serbskich służb specjalnych, bo... grożą mu zamachem albańscy terroryści. Podpadł im protestami przeciwko ogłoszeniu niepodległości Kosowa i wsparciem finansowym, którego udzielał rodakom w Kosowskiej Mitrowicy.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się