Menu Region

Kibu, czyli trener patrzący na jasną stronę Księżyca

Kibu, czyli trener patrzący na jasną stronę Księżyca

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Piotr Wierzbicki

Prześlij Drukuj
Mógł prowadzić spokojny żywot w Hiszpanii, gdzie jego rodzina ma dwie fabryki. W jednej z nich Jose Antonio Vicuna był dyrektorem zarządzającym.
Wybrał jednak niepewny los trenera w polskiej ekstraklasie u boku Jana Urbana. Mimo iż "Kibu", bo tak nazywają go koledzy, ma dopiero 37 lat, od 20 zajmuje się szkoleniem. - Futbol to moja pasja. Zawsze marzyłem, żeby z tego się utrzymywać. Cieszę się, że moje marzenie się spełnia - mówi.

Dzień dobry! Jak się masz? Co słychać? - to standardowy zestaw pytań, którym wita każdego rozmówcę.
I to w języku polskim. Selekcjoner reprezentacji Polski Leo Beenhakker pracuje już z polską kadrą ponad dwa lata i poza "dzień dobry" na powitanie nawet nie próbuje powiedzieć czegoś więcej. - Mój twardy dysk jest już pełny - wyjaśnił kiedyś.

- Ja po prostu czuję taką potrzebę, by uczyć się waszego języka. Jestem tutaj już drugi rok. Niedawno podpisałem kontrakt na kolejne trzy. Z polskim idzie mi co prawda bardzo trudno, ale w każdym tygodniu poświęcam mu kilka godzin. Nie rozumiem ludzi, którzy jadą do innego kraju i lokalnego języka nie chcą się uczyć. Dla mnie to podstawowa kwestia - wyjaśnia.

To jego "dziń dobly" brzmi nieco zabawnie, ale generalnie wymowę ma lepszą od wielu obcokrajowców. - Znacznie więcej rozumiem, niż potrafię powiedzieć. Mówię trochę jak Tarzan. Czytam gazety, czasem nie znam jakiegoś słówka, ale sens łapię z kontekstu - mówi.

Nierozłącznym elementem powitania drugiego trenera Legii jest serdeczny uśmiech. - "Kibu" to jedna z najpogodniejszych osób w Legii - mówią o nim w klubie. - Bo uśmiech jest potrzebny. To naprawdę pomaga. Jestem z natury optymistą. Kiedyś nawet jeden z piłkarzy zdziwił się, że tak często się śmieję - tłumaczy. I od razu wyjaśnia, co go najbardziej irytuje - albo inaczej - do czego nie potrafi się przyzwyczaić w naszym kraju.

1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się