Menu Region

Żarty z Obamy są jak dowcipy o

Żarty z Obamy są jak dowcipy o głupich Polakach

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Maciej Domagała

4Komentarze Prześlij Drukuj
Z prof. Patrickiem Vaughanem, amerykanistą na Uniwersytecie Jagiellońskim, rozmawia Maciej Domagała.
Kiedyś wydawało się, że poprawność polityczna jest rzeczą wyłącznie amerykańską. Po wyborze Baracka Obamy na prezydenta aluzje i dowcipy rasowe nagle zaczęły być bardzo poważną sprawą w życiu publicznym.
Coś w tym jest. Kiedy premier Berlusconi mówił o "opalonym Obamie", mógłby być świadomy tego, że weszliśmy w okres, kiedy opinia publiczna jest szczególnie wyczulona na rzeczy, które mogą być odczytane jako patrzenie z wyższością na innych ludzi. Czasy się zmieniły i dowcip dozwolony 30 lat temu dziś wzbudza kontrowersje.

Tak długo jak Obama będzie prezydentem, nie będzie można powiedzieć, że jest czarny?

Trudno wypowiadać się na ten temat z zupełną wolnością. I to jest największy problem z kaftanem bezpieczeństwa politycznej poprawności. Ludzie boją się spojrzeć sobie prosto w oczy i powiedzieć, co myślą. Jeżeli chodzi o Obamę, to wydaje mi się, że kolor skóry jest teraz ważnym tematem - to pierwszy czarny prezydent w historii i ludzie chcą o tym rozmawiać. Ale zainteresowanie zaniknie, kiedy zaczniemy postrzegać go jako rządzącego prezydenta.

Myślę, że jedną z najbardziej pozytywnych rzeczy w tej kampanii jest to, że Obama w jej czasie przedstawiał się jako kompetentny kandydat, który potrafi rozwiązywać problemy, a nie jako polityk, który skupia się na kolorze skóry i tym, jak niesprawiedliwie jest życie. Obama wydaje się nie przejmować komentarzami w takim stopniu jak wielu jego zwolenników. Dla mnie to pozytywny trend, który prowadzi do uspokojenia politycznej poprawności. Ludzie przestaną być tak wyczuleni na głupie dowcipy, a zajmą się rozwiązywaniem problemów.

Czy polityczna poprawność przenosi się do Europy?
Tak sądzę. Najwyraźniej trendy kulturowe, w tym i polityczna poprawność, często mają swoje źródło w Stanach i rozprzestrzeniają się dalej.
Politycznie poprawna zrobiła się w bardzo dużym stopniu stacja BBC. Dziś jest już zupełnie inna niż 20 lat temu. Uczę studentów z całej Europy, którzy przyjechali do Polski w ramach programu Erasmus, i niektórzy uważają to za dobre zjawisko. Ale dla innych poprawność osłabia kulturę narodową. Na przykład student z Niemiec skarżył się kiedyś, że dziś modne jest przepraszanie za bycie Niemcem i podkreślanie swojej "europejskiej tożsamości". I z tego powodu, że całe pokolenie młodych ludzi jest trochę zagubione.

Czym właściwie jest to zjawisko?
Pojawiło się w Stanach na początku lat 90. Mówiąc ogólnie, był to ruch na rzecz otwarcia amerykańskiego środowiska akademickiego na inne kultury. Później zjawisko przedostało się do kultury masowej, spotkało się z oporem, ale wciąż jest dość powszechne na amerykańskich kampusach.

1 »
4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Maciek przyjedę do Ciebie w wiliijny wieczór zobaczymy czy mnie wpuścisz

+26 / -26

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Aśka, koleżanka z roku (gość)  •

chociaz wątpie. Katoliku zakichany.

odpowiedzi (0)

skomentuj

antysemityzm...

+26 / -25

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krucjator (gość)  •

wynika z falszywosci zydow-przeciw Polakom byli z ukraincami(nota bene mojego pradziada F.Zime-dyr.Gal.Kasy Oszcz. i majora Powst.List.wsadzili do pierdla falszywymi dowod.) a po 2 wojnie sw. jako decydenci UB represjonowali patriotow polskich-zapomnieli jak potraktowala ich Europa w sredniowieczu a Polska laskawie przyjela-a potem kilkaset lat pozniej mowili-wasze ulice,nasze kamienice!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

absurdy

+26 / -19

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

md (gość)  •

Zamiast kometarza:
urzędnicy w Belfaście zabronili używać terminu "burza mózgów", bo może być obraźliwy wobec ludzi z uszkodzeniami mózgu. W zamian proponują politycznie poprawne określenie "prysznic myśli"
(http://www.guardian.co.uk/politics/2005/jun/26/uk.politicalnews)

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dla Macieja Domagały godność człowieka jest wymysłem poprawności politycznej

+12 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Julita Strzembosz, Warszawa (gość)  •

Dla Macieja Domagały godność człowieka jest wymysłem poprawności politycznej

„Niektóre biblioteki cenzurują "Przygody Huckleberry Finna", bo Mark Twain używa w książce słowa "czarnuch". Pomysł politycznej poprawności wymknął się spod kontroli? „

Czy autorowi tego wywiadu nie przeszkadzałoby, gdyby zwracano się do niego per "Polaczku” ?

Książki Williama Faulknera również przesiąknięte są rasizmem i „czarnuchów” w nich nie brakuje („Światłośc w sierpniu”, „Wściekłość i wrzask” ) To, że jest to świetna, nowatorska pod względem formy literatura, nie zmienia faktu, że noblista był rasistą. Podobnie jest z Johnem Steinback’iem. I co z tego? W przeszłości w państwach utrzymujacych niewolnictwo powstawała świetna sztuka, literatura i teatr. Najprostszym przykładem jest starożytny Rzym. I co z tego?
Rzym opierał się na niewolnictwie. Podbijał i gwałcił. Do jego "witalności", czystości zasa odwoływał się Adolf Hitler choby na norynberskich polach organizaując nocne parady poparcia dla NSDAP

Dziś prbójemy, żyć na innych zasadach unikajac cieprienia ludzi. To coś dziwnego Panie Macieju?
Rasizm jest formą poniżenia człowieka i mam wrażenie, że nie bardzo to do Pana dociera.
Na zachodzie ludzie, przynajmniej ci którzy kończą uniwersytety są tego świadomi. W „Polsce” to nowość.

W Polsce nie mamy zbyt wielu doświadczeń z czarnymi (chociaż zachowania stadionwe Polaków pozostawiaja wiele do życzenia), ale powszechny jest antysemityzm.

Od lat pielęgnowany i bliski polskim tradycjonalistom. Największa polska XIXwieczna powieść - Lalka Prusa , aż roi się od antysemickich wstawek. Dopiero teraz zwraca się na to uwagę, ale bardziej pod wpływem tendencji płynących z zachodu, niż rodzimej wrażliwości.

Nic dziwnego. Pamiętajmy, że tutaj jeszcze czterdzieści lat temu, w marcu 1968 roku, usuwano ludzi
z uczelnii tylko dlatego, że mieli niepolskie pochodzenie. Teraz z Kołakowskim organizujecie pogadanki o sensie istnienia. Tyle, że profesor woli siedzieć w Oksfordzie, za dużo pamięta z Warszawy.

Zaraz powiecie, że Żydów usuwały władze komunistyczne obce narodowi. Tak, robiły to władze, ale najczęściej przy uciesze „rdzennie” polskich kolegów z uczelnii. Tak jak przed II wojną światową „przechodziły” getta ławkowe dzielace aule na cześć aryjska i "żydostwo". Gett nie wprowadzały władze, a rdzennie polscy koledzy.

W 1968 marcowi docenci, czyli rdzennie polscy Polacy ( piramidalnie absurdalnie to brzmi, ale tradycji polskiej taka skala w ocenianiu ludzi nie jest nowa), dostali katedry nie dzięki wybitnym osiągnieciom naukowym, ale dzięki pochodzeniowej czystce. Nic dziwnego, że równe traktownie, poprawność polityczną są w tych kregach nielubiane. Można by parafrazując narodowo nastawionego Gomułkę powiedzieć: "Korzyści raz zdobytych nie oddamy nigdy" niczym domów przejetych po "Sąsiadach" w Jedwabnem.

Czy tacy „profesorowie” wychowywali Pana Panie Macieju? I pytanie podstawowe czy nie wstydzi się Pan, że kontynuuje Pan tę ksenofobiczną tradycje?

Obama jako prezydent USA jest dla Was wychowanych w tradycyjnych, katolickich środowiskach trudny do przyjęcia. Nie możecie tego napisać wprost, bo jednak to jest teraz prezydent najsilniejszego państwa, więc piszecie takie wywiady. niby okiem obcokarajowca, ale też takiego który własciwie wszystko zawdzieza polskim uczelniom. Chociaż obcokrajowiec mówi "średnio" to raczej pyania podkręcają całą formę.

Kilka lat temu na projekcji „Września” Woody’ego Allena w Warszawie publiczność z zażenowaniem przyjmowała wypowiedź Allena do Mi Farrow: „Dam Ci trochę pieniędzy, idź się ubierz, bo wygladasz jak emigrantka z Polski” Ludzie byli zmieszani, często buczeli.

I słusznie, bo poniżanie kogoś ze względu na pochodzenie jest haniebne. Dziwne, że w Polsce, nie działa to w drugą stroną. Gdy to Polacy zieją pogardą. Dla Polaków takich jak autor tego wywiadu ważny polityk nadal powinien być biały, a jego kolor skóry to dysfunkcja.

Świadczy to jednak nie o Obamie, ale o Panu.

Idziemy dalej:
Domagała: "Problem polega na tym, że można być albo poprawnym, albo szczerym?"
Szczerość polega na nazywaniu kogoś "czarnuchem"? To jest dla Pana ok? Szczerość?
Nie Panie Macieju to jest pogarda. Jesli ktoś po cichu kibicował nazistom w eliminowaniu żydowskiej konkurencji w handlu w Berlinie, to szczerością jest jeśli będzie mówił o swoich sąsiadach "plugawi Żydzi" Bo tak uważam, takim jezykiem się posługuje. Ale czy mamy to tolerować?

Moim zdaniem nie.

Nie wiem czy jest Pan młodym czy starym człowiekiem, ale to w gruncie rzeczy jest nie ważne na jakim etapie życia się Pan znajduje. Ja pana edukować nie będę. Bo gardzi Pan ludźmi. Jeśli jest pan stary, to pozostaje izolować. I wytykać takie wykwity tej pogardy jak ten tekst.

I ostatni wątek wywiadu
Domagała: "Co robi Obama, kiedy ktoś śmieje się z jego koloru skóry?"
Vaughanem: "Właściwie wydaje się, że jest trochę ponad całą tą kwestią. Moim zdaniem to rozsądne i pokazuje jego dojrzałość jako polityka i przywódcy. Nie pozwala, żeby rasa przeszkadzała w dyskusji i to jest chyba powodem, dla którego zdobył tak duże uznanie u ludzi wszystkich kolorów skóry."

Bo nam, nierasistom pozostaje zachowanie zimnej krwi i konsekwencja we wprowadzaniu zmian. Przynajmniej tych ustawodawczych. Za ćwierć wieku to wy będziecie w mentalnych gettach, bo na zewnatrz będzie totalnym obciachem pisanie takich rzeczy.

Tak nam dopomóż Bóg.

odpowiedzi (0)

skomentuj