Menu Region

Fyrstenberg i Matkowski w półfinale Masters Cup

Fyrstenberg i Matkowski w półfinale Masters Cup

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz

Prześlij Drukuj
Były nerwy, chwile zwątpienia i niesamowita końcówka. I "wspaniałe zwycięstwo z łezką w oku" - jak napisał po meczu na swoim internetowym blogu Mariusz Fyrstenberg.
On i Marcin Matkowski odnieśli w piątek największy sukces w karierze, pokonując 6:2, 1:6, 10:6 Szweda Jonasa Björkmana i Kevina Ullyetta z Zimbabwe. Dzięki temu zagrają w półfinale Masters Cup.

Polscy debliści mają już co prawda w dorobku kilka znaczących osiągnięć. Dwa lata temu wystąpili w półfinale wielkoszlemowego Australian Open, niedawno wygrali turniej z cyklu Masters Series w Madrycie. Masters Cup jest jednak imprezą szczególną - zarezerwowaną dla absolutnej elity.

Kwalifikuje się tu siedem najlepszych par sezonu i jedna z dziką kartą, którą dostali w tym roku zwycięzcy Roland Garros - Urugwajczyk Pablo Cuevas i Chilijczyk Luis Horna.

W całej historii polskiego tenisa tylko czterem osobom dane był zagrać w Masters. Przed laty Wojciechowi Fibakowi, a ostatnio Agnieszce Radwańskiej (w damskim odpowiedniku tej imprezy). W 2006 roku debiut w tym ekskluzywnym gronie zaliczyli też Fyrstenberg i Matkowski - przegrali jednak w grupie wszystkie mecze.

- Wtedy byliśmy Kopciuszkiem, teraz mamy już ugruntowaną pozycję i wszystkie deble z czołówki rankingu ATP na rozkładzie. Będziemy walczyć o zwycięstwo - zapowiadał Fyrstenberg przed odlotem do Szanghaju.

Polacy dotrzymali słowa. Wytrzymali presję towarzyszącą piątkowemu spotkaniu (porażka eliminowała ich z turnieju). W pierwszym secie grali jak natchnieni. Dwukrotnie przełamywali serwis Ullyetta, sami za to byli niemal bezbłędni. Świetnie też returnowali i walczyli przy siatce.

Wydawało się, że łatwo wygrają, w drugiej partii sytuacja zmieniła się jednak jak w kalejdoskopie. Niepewny do tej pory reprezentant Zimbabwe nagle odzyskał wiarę we własne możliwości, nasi debliści natomiast jakby stanęli w miejscu. Po dwóch przełamaniach (najpierw serwis stracił Fyrstenberg, a potem Matkowski) zrobiło się 1:6 i o losach meczu musiał zdecydować super tie-break (grany do 10).

On również nie zaczął się najlepiej, bo rywale prowadzili już nawet 4:2. W końcówce Ullyett znów zaczął jednak rozdawać prezenty, a Polacy bezwzględnie to wykorzystali.

W sobotnim półfinale ich rywalami będą amerykańscy bliźniacy Bob i Mike Bryan - najlepsza obecnie para deblowa świata. W drugim Kanadyjczyk Daniel Nestor i Serb Nenad Zimonjić powalczą z Cuevasem i Horną.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się