Menu Region

Papież i przyjaciel

Papież i przyjaciel

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Monika Libicka

1Komentarz Prześlij Drukuj
Gdy kręciliśmy "Świadectwo", kardynał Dziwisz odczuwał taki ból po stracie przyjaciela, że nie mógł sobie nic poza pogrzebem papieża przypomnieć. Wspominał z zamkniętymi oczyma - mówi Gian Franco Svidercoschi, współscenarzysta.
Film "Świadectwo" wzbudził w Polsce zrozumiałe zainteresowanie. Czy Włosi też będą chcieli go zobaczyć?
Tak. Jan Paweł II nadal budzi tu ogromne emocje. To, jak bardzo Włosi go kochali, pokazuje scena, która niestety nie zmieściła się w filmie. Po śmierci papieża przez Bazylikę św. Piotra przechodziły tysiące pielgrzymów, którzy chcieli ostatni raz pomodlić się przy trumnie. Ze zrozumiałych względów co jakiś czas świątynia musiała być sprzątana.
Robią to zwyczajowo służby kościelne, tzw. peterini. Tym razem przez cały tydzień podłogi bazyliki pozostawały nietknięte. Jak tylko zamykano bramy, peterini szli do trumny papieża i klęczeli przy niej, płacząc.

Film oparty jest na zapisie Pana rozmów z kardynałem Dziwiszem. Kardynał ma w Watykanie przydomek Il Taciturno, czyli "milczący". Nie był chyba najłatwiejszym rozmówcą?

Moja praca była trudna głównie ze względu na jego liczne obowiązki. Spotykaliśmy się w różnych miejscach: w Krakowie, Warszawie, Rzymie, część odpowiedzi na moje pytania dostawałem mejlem.

Kardynał nie zdradza jednak zbyt wielu osobistych szczegółów z życia papieża. Nie chciał o tym mówić?

Myślę, że chciał, by powstały i książka, i film. Chciał kontynuować duchowy dialog z papieżem, ale po śmierci Ojca Świętego musiał przejść okres żałoby.

To zrozumiałe
A potem, gdy zaczęliśmy pracować, pojawił się problem, bo kardynał zatrzymywał się na pogrzebie. Za każdym razem, gdy pytałem go, czy coś jeszcze pamięta, zaprzeczał. Nie mógł przez to przebrnąć, a ból sprawiał, że trudno mu było do tego wracać. W końcu poprosiłem go, by zamknął oczy i wyobraził sobie te chwile. Dopiero wtedy udało mu się coś odtworzyć. Powiedział to, co pamiętał, ale przez te wspólne 40 lat spędzonych z papieżem nagromadziło się tyle wspomnień, że wydobywanie ich na powierzchnię musi potrwać.

Przebijanie się przez mur milczenia to chyba codzienność dla dziennikarza pracującego w Watykanie?
Tak było do czasu, gdy Karol Wojtyła został papieżem. Jego otwartość wobec mediów i dziennikarzy niewątpliwie wpłynęła na sposób działania oficjalnych źródeł informacji. Watykan stał się dla nas domem rodzinnym i domem ze szkła zarazem. Nareszcie można było dużo więcej wiedzieć, choć nie wszystkim to się podobało.

1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Wszystkie te "hity" o papieżu robią taką kariere na zachodzie, że mało kto je puszcza

+6 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

julka (gość)  •

Chciejstwo i brak rzetelności.

odpowiedzi (0)

skomentuj